Dana – Wielka Bogini Matka Słowian

  • Napisane 4 grudnia 2012 o 11:18

Słowiańska Bogini Dana jak podaje Herodot to niezrównanej piękności niepokalana dziewica i matka wszystkiego, co żyje. Danie składano ofiary przez wrzucanie kosztowności do rzek i jezior, źródeł i krynic. Bogini Nieba, opiekunka rodzin, urodzaju, wiosny, najlepsza Matka, wcielenie dobroci, matka Bogów.
Jest także boginią łowów, zwierząt, lasów, gór i roślinności; wielką łowczynią. Uważa się ją również za Boginię płodności, niosącą pomoc rodzącym kobietom. Jej atrybutami były między innymi łuk i strzały, a ulubionym zwierzęciem łania. Bogini-dziewica, odpowiada również za nagłą śmierć, jest strażniczką zmarłych nie wybaczającą zniewagi.

Szczególną czcią otaczały ją nasze wojownicze Słowiańskie przodkinie i to one ustawiły Jej drewnianą podobiznę pod dębem w Efezie, a po złożeniu ofiary odtańczyły dla niej taniec wojenny i grały pieśni. Następnie wokół drewnianego posągu zbudowano fundamenty i takie były początki jej najsłynniejszej świątyni i miasta Bogini Matki – Efezu.
Kult Wielkiej Bogini Dany rozprzestrzenił się na cały ówczesny świat przyjmując różne formy, czciły ją wszystkie ludy pod wieloma imionami. Artemida, Diana, Isztar, Kybebe, Izyda to tylko niektóre z imion pod jakimi stała się znana nasza Dana, która jest również Boginią magii, uzdrawiania, związane z nią są święte źródła o leczniczej mocy, oraz cudowne posągi przywracające zdrowie.

Kiedy na arenę dziejów weszło patryjarhalne chrześcijaństwo widzące w kobiecie źródło zła, nieczystości, grzechu, odmawiające kobiecie nawet prawa do duszy z wyjątkową nienawiścią i zawziętością zaatakowało kult Matki Bogów – pięknej niepokalanej dziewicy, jednak napotkało potężny opór i przegrało.
Pierwszy (według chrześcijańskich legend) wystąpił przeciwko Bogini Dziewicy św Paweł i jak podają relacje “Tłum, wykrzykujący hasło Artemida z Efezu jest wielka!, wzbudził zamęt w teatrze i porwał tam kilku towarzyszy św. Pawła. Po tych wydarzeniach św. Paweł musiał uciekać z Efezu”. Mimo tego chrześcijaństwo wydawało się zwyciężać, ale szybko okazało się, że było to bardzo krótkotrwałe i pozorne zwycięstwo. Kult Wielkiej Matki, Wiecznej Dziewicy i Królowej Niebios okazał się potężniejszy i kwitł dalej przeradzając się w kult maryjny. Chrześcijaństwo poddało się i na początku IV wieku zbudowano pierwszą bazylikę poświęconą Matce Boskiej w Efezie, gdzie oddawano nieustającą cześć Artemidzie tak jak miało to miejsce od wieków tyle, że zmieniono jej imię na Maria.

W IV wieku teologowie chrześcijańscy potępili oddawanie czci boskiej Marii: ” Kult musi ustać. Albowiem Maria nie jest boginią. (Panarion 78:24)
Epifaniusz uważał charakter takich praktyk za demoniczny i wskazywał, że w istocie niczym nie różnił się on od kultu Królowej Niebios – bo też i tak było w istocie. Jednak mimo sprzeciwu teologów kult wzrastał i rozprzestrzeniał się z ogromną siłą tym razem już w obrębie kościoła.
Kościół stanął przed dylematem. Mógł walczyć z kultem Bogini Nieba i zostać unicestwiony, lub spróbować podpiąć się pod niego, próbując go zracjonalizować na swój sposób i przetrwać – oczywiście nie miał wyboru i musiał wybrać drugą opcję.
Nie mógł zwyczajnie zaakceptować kultu który był jego antytezą, więc próbował rozpaczliwie tworzyć łamańce teologiczne aby jakoś wytłumaczyć jego tolerowanie. Ciągle przegrywając na każdym polu musiał po kolei przyjmować poszczególne atrybuty Bogini, symbole jej kultu, teologię rozpaczliwie szukając dla nich uzasadnienia oraz tworzyć kolejne mity. Mimo to nie jest dla nikogo tajemnicą, że wszelkie kultowe madonny z dzieciątkiem to tylko stylizowane obrazy Izydy z Horusem, zaś posągi i przedstawienia Maryi to stylizowane wizerunki Artemidy, nawet modlitwy, sposoby adoracji i kultu nie zmieniły się poza kosmetycznymi przeróbkami nadającymi kultowi pozory chrześcijaństwa.

Oczywiste było to dla teologów, szczególnie protestanckich jak np. dla Alexandra Hislopa, który wydał w 1853 pamflet Dwa Babilony, który został następnie rozszerzony w 1858 r. i ostatecznie opublikowany w wersji książkowej w 1919 – krytykujący katolicki i prawosławny kult Marii. Mówiący, że czczenie Marii jako matki przez wiernych chrześcijan ma wszystkie cechy pogańskiego kultu Bogini matki z dzieckiem, występującego w starożytnym Babilonie. Odmianą tego samego kultu w starożytnym Egipcie była cześć oddawana Izydzie i jej synowi Horusowi.
Mimo świadomości tego, kościół nie mógł i nie może wystąpić przeciw potężnemu kultowi Bogini Matki ponieważ jest to jego jedyna siła, która utrzymuje go przy istnieniu. Próba konfrontacji z potężnym kultem Bogini Matki spowodowała by zdmuchnięcie kościoła i na placu boju pozostał by już tylko Kult Bogini Nieba wolny od ograniczeń i naleciałości kościoła. Protestanccy krytycy najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, ze taka konfrontacja oznaczała by również koniec dla nich jak i całego chrześcijaństwa. Gdyby kult Matki Bogów zerwał okowy w jakich trzyma go kościół jego moc eksplodowała by z pełną siła i w przeciągu góra kilkudziesięciu lat uczyniła by chrześcijaństwo religią martwą, ukazując co oznacza, że Bogini nie wybacza zniewagi.

Kult Bogini ciągle rozwija się i potężnieje podczas gdy kościół traci swoją demoniczną siłę, która żywiła się krwią. Nie mogąc liczyć na zbrojne świeckie ramię jak czynił to w przeszłości, nie mając zaplecza politycznego jak kiedyś jest skazany na zagładę. Więzy krepujące odwieczny kult prawdziwej Bogini słabną coraz bardziej i jest tylko kwestią czasu kiedy zostaną zrzucone. Bogini nie wybacza zniewag, nie zapomina krzywd, które kościół od stuleci wyrządza jej ukochanym dzieciom i w końcu się o nie upomni. Będzie to nie tylko koniec kościoła czy pasożytniczych elit, będzie to koniec świata jaki znamy i początek nowego pięknego świata, w którym jedyną władczynią będzie nasza Odwieczna Kochająca Matka a jedyne prawa będą Jej prawami – czego sobie i wszystkim życzę :-)

1 komentarz do Dana – Wielka Bogini Matka Słowian

  1. ~Tomasz pisze:

    Żadna ze współczesnych grup rodzimowierczych nie uznaje owej Dany.
    ===========
    Zazwyczaj bezsensowne komentarze od razu lądują w koszu, ale ten mnie rozbawił :-)
    Też mi argument :-) Do tego fałszywy :-) To co sobie uznaje jakaś tam grupa rodzimowiercza to jej fantazja i jej zabawki i nic mi do tego :-) A uznają sobie zadziwiające rzeczy, od wyssanego z palca „słowiańskiego panteonu” znanego zmyślacza Długosza przez nieistniejacego Swaroga, do rasistowskich ideologii i totalnych klamstw jak np. Wedy (a raczej jak ktoś trafnie to nazwał Bredy) Aryjsko Słowiańskie :-) U wielu Bies Weles – z duszka pasterskiego awansował na wielkiego Boga a Mokosza domowy duszek prząśniczek na wieleką Boginię :-) Ale jak już wyżej napisałem to sprawa określonej grupy i nic nikomu do tego. Oczywiście tego typu grupy są fajne, niektóre to coś w stylu konwentów fantazy, niektóre to poważne towarzystwa odtwórcze a niektóre to zasługujące na szacunek grupy poszukiwaczy duchowych. Jednak z religijnością naszych przodków nie mają nic wspólnego z prostej przyczyny – takiej, iż żyjemy w kulturze nie przypominajacej słowiańskiej, będacej wręcz jej antytezą ponadto bardzo mało wiemy o religii naszych przodków. Dużo latwiej było by odtworzyć jakiś kult Egipski sprzed tysięcy lat niż jakikolwiek kult Słowiański bo nawet (poza kilkoma) nie jesteśmy pewni imion Dawnych Bogów nie wspominając już o tym jak wyglądał taki kult – tak więc trzeba sobie jasno powiedzieć iż grupy rodzimowiercze tak naprawdę tworzą swoje fantazje bardzo często nie mające absolutnie żadnego nawet luźnego związku z rzeczywistością. To nie są żadne religie tylko jakieś twory zazwyczaj oparte na myśleniu Judeo Chcrześcijańskim a więc będace antytezą religijności naszych przodków. Tylko we współczesnej poschrześcijańskiej kulturze możliwy jest chory pomysł, że religię można stworzyć lub odtworzyć tworząc jakąs organizację i wybierajac sobie jakiś obiekt kultu; potwora spagetti, Jodę czy inny wymysł :-) Nie będę się nad tym rozpisywał bo już wiele na ten temat napisano i kto ma pdrobinę kumatości to mu wiele nie trzeba pisać a kto jest jak pisze Opolczyk duchowycm Jahwistą czy innym Slowianienem znad Jordanu to i tak nic nie zakuma bo ma inne zadanie :-) Trudno mi sobie wyobrazić bardziej zabawny argument jak ten iż coś tam uznaje czy tez nie jakaś grupa rodzimowiercza :-)

Dodaj komentarz


  • RSS