Boginie Snu – Saldziedudalma, Tara, Izyda

  • Napisane 27 czerwca 2013 o 18:36

„21 femuti w 17 roku swojego panowania faraon Nektanebos przebywając w Memfis złożył ofiary w świątyniach i prosił bogów, aby odsłonili mu przyszłość. We śnie miał widzenie:
Barka papirusowa przybiła do wybrzeża rzeki koło Memfis. Na pokładzie stał wysoki tron na którym siedziała przesławna dawczyni dobra, dawczyni płodów ziemi, pani bogów, Izyda. Wszyscy bogowie ilu ich jest w Egipcie stali po obu jej stronach. Wszelako jeden z nich wysoki na 21 łokci, wystąpił na środek; był to Onuris, bóg wojny. Padł na brzuch przed Izydą i rzekł te słowa:
- Przyjdź mi z pomocą, Izydo, bogini bogów, wszechpotężna, światem władająca, obrończyni bogów! Zmiłuj się, racz mnie wysłuchać! Jak przykazałaś strzegłem tego kraju z należytą troską. Toteż aż do tej pory faraon Nektanebos troszczył się o mnie we wszelki sposób. Jednakże ten Saumas, któregoś ustanowiła arcykapłanem, zupełnie nie dba o moją świątynię i sprzeciwia się moim rozkazom. Zostałem wyrzucony poza obręb własnego przybytku, a prace w nim wykonano dopiero w połowie, wszystko skutkiem złej woli arcykapłana.
- Pani bogów wysłuchała skargi, lecz nic nie odpowiedziała ani słowem.
- Takie widzenie ujrzał faraon we śnie i zaraz się przebudził. Rozkazał jak najspieszniej sprowadzić z Sebennytos arcykapłana i proroka boga Onurisa.”
/sennik Artemidora – Aleksander Krawczuk/

 

 

Izyda – Pani Snów
„Wszechbóstwo, wzywane pod dziesiątkami imion. Wszystkie inne bóstwa a szczególnie boginie uważano za jednostkowe i lokalne aspekty jej kosmicznej istoty. Już Diodor z Sycylii poucza, że w Helladzie jedni zowią ją Demeter, inni Tesmoforą, inni Herą, a jeszcze inni dają jej miano Selene.
Egipcjanie twierdzą – pisał – , że Izyda wynalazła mnóstwo leków, pomocnych zdrowiu, i zna się świetnie na sztuce medycznej. Dlatego, choć nieśmiertelna, wielce się raduje uzdrawiając ludzi i ukazując w snach pomoc tym, którzy ją o to proszą. Objawia wówczas w sposób szczególny swoją boskość i dobroczynność. Staje przy chorych, pogrążonych we śnie, i ukazuje im środki przeciw chorobom; posłuszni jej zaleceniom wracają do zdrowia wbrew wszelkim oczekiwaniom.(…)
A więc jest to Bogini w snach się ukazująca i w snach uzdrawiająca.” Jw. Petersis Izydor

W starożytnym Egipcie istniały specjalne świątynie snu Bogini do których udawali się chorzy pragnący uzdrowienia lub zasięgnięcia rady Bogini w ważnych sprawach. Po wielodniowych przygotowaniach; oczyszczeniu, medytacjach i ceremoniach proszący prowadzeni byli przez kapłanów do specjalnych miejsc snu, gdzie usypiali pod ich kierownictwem a w świętym śnie Bogini przemawiała do nich udzielając im rad i uzdrawiając. Jeśli coś nie było jasne dla śniącego doświadczeni kapłani pomagali im zrozumieć, niekiedy również doświadczeni kapłani śnili w intencji proszących.
(http://uzdrawiajacy-sen.zlotemysli.pl/)

 

 

Podobnie w Tybetańskich Tradycjach Buddyzmu i Bon istnieją Opiekuńcze Boginie związane ze śnieniem z których najbardziej znane są Saldziedudalma oraz wyzwalająca pełna współczucia Tara. Istnieją również specjalne metody praktyki związane z Boginiami Snu. Jedną z takich praktyk przekazał przed laty Nima Dakpa Rinpocze. W praktyce tej najpierw wykonuje się przez dłuższy czas praktykę Bogini aby rozwinąć z nią pozytywny związek a następnie praktykuje się specjalną mantrę – inwokację aby rozwinąć jej moc i wyciszyć umysł aby stał się otwarty na przekazy Bogini. Następnie przed snem wykonuje się specjalną praktykę ofiarowania, medytuje się aby wyciszyć umysł, po czym możemy zapytać Boginię o radę. Zasypiając skupiamy się na obecności Bogini, zadajemy jej pytanie i skupiając się na specjalnej inwokacji zasypiamy a wówczas Bogini udziela nam odpowiedzi i rad w przejrzystym śnie. Aby zrozumieć jak to wygląda przedstawię przykład pocgodzący od praktykującego:

„(…)Kiedy już zrozumiałem ten sen postanowiłem ponownie zasnąć. Pomyślałem o Bogini, poczułem się lepiej i z wdzięcznością powierzyłem się jej opiece, mając jasność, że to najlepsza rzecz jaką mogę zrobić. Wtedy poczułem jej obecność i otoczyło mnie białe światło.
Leżałem sobie odprężony w tym białym świetle i zacząłem mu się przyglądać a ono przybrało formę pięknych białych tkanin z intrygującymi brązowymi wzorami. Zastanowiłem się co te wzory mogą symbolizować i natychmiast pojawiła się odpowiedź to wzory mojego śnienia.
Co one znaczą? – kiedy pojawiła się ta myśl z wizji zaczęły wyłaniać się sceny. Najpierw była piękna biała komnata ozdobiona cudownymi ornamentami, było to zachwycające. Stałem w tej komnacie z czarnym kuchennym nożem. Poczułem wstyd, że w tak cudownym miejscu stoję jak głupek z kuchennym nożem, który nijak do tego piękna nie pasuje. Wówczas zauważyłem, że nóż zmienia się, najpierw pojawiła się cudowna biała pochwa ozdobiona ornamentami idealnie komponującymi się z komnatą a potem rączka zmieniła się na odpowiednią i trzymałem w dłoni piękny ozdobny sztylet, on idealnie pasował do tego miejsca, poczułem spokój a wówczas drzwi komnaty zamknęły się i znalazłem się w innej sali.

Były tu fioletowe ściany z białymi ornamentami, kiedy zacząłem się im przyglądać uświadomiłem sobie, że tylko przy pobieżnych oględzinach wyglądają wspaniale przy bliższym przyjrzeniu się okazują się plastikowymi tandetnymi atrapami. Zrozumiałem, że tak bywa z niektórymi snami i ścieżkami śnienia. Kiedy to sobie uświadomiłem pojawiła się kolejna komnata.
Ta na pierwszy rzut oka wyglądała również tandetnie, ale kiedy bliżej jej się przyjrzałem uświadomiłem sobie, że się myliłem. Były tam wspaniałe rzeczy niewidoczne na pierwszy rzut oka, szczególnie zainteresowała mnie złota figurka na ażurowym postumencie w nowoczesnym stylu. Ta pozornie zwyczajna rzecz emanowała mocą, choć aby się jej przyjrzeć i docenić jej niezwykłość trzeba było być bardzo uważnym i dobrze się przyjrzeć. Zrozumiałem, że tak tez bywa z niektórymi snami. Wówczas wizja odpłynęła i znów czułem obecność Bogini.

Pomyślałem, że szkoda, że nie znam jej prawdziwego imienia a wówczas zrozumiałem, że imiona są czymś zewnętrznym nie oddającym natury Bogini, kim Ona w istocie jest. Kiedy jest przy mnie czuję jej wspaniałą istotę, lecz kiedy chcę to zawrzeć w imieniu to imię już nie oddaje jej realności w jakiej jawi się w snach by nas uczyć i prowadzić. Jest Izydą i innymi Boginiami znanymi pod wieloma imionami różnym ludom. Mogę ją sobie wyobrazić pod postacią Bogini Izydy, ale ona będzie poza tym imieniem. Zrozumiałem, że to Saldziedudalma świetlista bogini snów manifestująca się w różnych świetlistych postaciach.
Dlaczego jednak myślę o Izydzie? Uświadomiłem sobie, że dlatego, iż Bogini Izyda jest dla mnie bardziej uchwytna, widziałem wiele jej pięknych wizerunków, czytałem o niej piękne historie więc dla mnie może Ona być Izydą i to będzie piękne i dobre o ile będę pamiętał, że imię to nie wszystko, że Ona jest poza tym, żywą realną Boginią jawiącą się w snach w różnych postaciach otaczając mnie opieką i prowadząc ku wewnętrznej mądrości i wtedy się przebudziłem.

Byłem niesamowicie spokojny, czysty – czułem, że czystość Bogini wypełnia moją istotę, moje serce. Zarazem mój umysł był tak jasny i pełen energii, że zupełnie nie chciało mi się spać. Myślałem to cudowne doświadczyć opieki Bogini wystarczy szczerze i czysto się do niej zwrócić a ona otacza mnie swoją opieką, jest tak blisko, zawsze przy mnie, a to, że jej nie dostrzegam to tylko moje zafiksowanie i komplikowanie sprawy.
Pomyślałem, że fajnie by było mieć jej wizerunek przy łóżku tak jak ona staje przy głowie i obdarza nas zrozumieniem i prowadzi w sny pełne mądrości. W końcu wstałem i spisałem to:-)

To były piękne sny i wizje, Boskie wizje pełne głębokiej mądrości, uświadomiłem sobie, że Bogini nie raz pojawia się w moich snach, ale często nie dostrzegam jasno ani nie rozumiem z powodu pomieszania tego co otrzymuję – jakże pomieszany i zaślepiony bywam.
Była obecna w moich pięknych powtarzających się snach z dzieciństwa o komnacie sfinksa, gdzie przychodziłem w snach doznając poczucia opieki, bezpieczeństwa i ciepła i gdzie zasypiałem przy jego lewej łapie. Była obecna w snach o cudownej komnacie balowej naprzeciw komnaty sfinksa. Zobaczyłem ją we śnie z dzieciństwa jako piękną dziewczynkę o której nie mogłem zapomnieć i której wspomnienie pogrążało mnie w radości i błogości w trudnych chwilach. Była obecna w moim śnie o przyjaciółce z dzieciństwa, która była boginią rzeki i w śnie o mojej dziecięcej miłości, która obdarzyła mnie mocą czystego przejrzystego snu. Pojawiła się jako pełna mocy łuczniczka chroniąca mnie w pobliżu mistycznego miasta opanowanego przez nieczyste siły i w wielu innych snach wnosząc w nie piękno moc, mądrość i poczucie bezpieczeństwa a ja nie rozpoznawałem jej, ale zawsze darzyłem podziwem, czcią, miłością i przyjaźnią mimo mojego błądzącego umysłu ogarniętego pomieszaniem, nieświadom jak wielką opieką mnie otacza Cudowna wiecznie młoda Bogini, matka, siostra i najbliższa przyjaciółka.
Później zasnąłem powierzając się jej opiece a ona obdarowała mnie cudownym uzdrawiającym snem.”

 

Praktykując różnego rodzaju rytuały śnienia – przede wszystkim związane z Tybetańską Jogą Snu, chociaż nie tylko, nauczyłem się iż podstawą tych praktyk jest doprowadzenie ciała, emocji i umysłu do wyciszenia i zupełnego odprężenia, uwolnienia się od napięć i wówczas pozytywne ukierunkowanie umysłu w momencie zasypiania.
Aby to osiągnąć przed snem stosuję odpowiednie ćwiczenia fizyczne, automasaż aby uwolnić zupełnie ciało od napięć. Kiedy kładę się uspokajam umysł poprzez ćwiczenia oddechowe po czym używam mojej relaksujacej formuły:
„Dziś w nocy mój sen będzie spokojny i zrelaksowany. Moje sny będą wyraziste i będę je pamiętał. Świadomość w moich snach będzie wzrastała i będę mógł rozpoznać, że śnie. Otworzę się na przekaz mojej wewnętrznej mądrości.”
Następnie łagodnie kieruję uwagę ponad swoją głowę wyobrażając sobie, że znajduje się tam mój Jidam – Bóstwo opiekuńcze – otoczone światłem, piękne, radosne tchnie spokojem i życzliwością, która napełnia mnie poczuciem bezpieczeństwa. Wyobrażam sobie, że pływa na mnie kojące opiekuńcze światło, które zapewnia poczucie bezpieczeństwa, wnosi spokój i ukojenie. Światło ogarnia mnie i wypełnia cała sypialnię, która staje się cudowną świątynią słodkich snów spowitą czystym białym światłem – tak jak opisane jest to w instrukcji do praktyki. W tym świetle rozpuszczają się wszelkie napięcia, napełnia mnie ono radosnym spokojem i ukojeniem, czuję w nim życzliwą opiekę.
Uświadamiam sobie, że znajduję się w cudownej mandali przejrzystych snów i to napełnia mnie błogą radością i pogodą ducha. W poczuciu bezpieczeństwa rozluźniam się w tym świetle i z tymi uczuciami zasypiam.
Skupiam je w wizualizacjach związanych z praktyką, którą wykonuję, mówiąc w myślach:
„„Powierzam się z radością Twojej opiece Pani Przejrzystego Światła niech moje sny i śnienie staną się przejrzyste i oczyszczające dla pożytku wszystkich czujących istot” i szczęśliwy zasypiam :-)

Niekiedy kiedy czuję taką potrzebę bo mam więcej napięć wykonuję bardziej rozbudowane praktyki by się od nich uwolnić i zasnąć w poczuciu komfortu z czystym pozytywnym nastawieniem i kiedy mi się to uda moje sny osiągają cudowną przejrzystość, stają się pozytywne, napełniają mnie dobrą energią stając się źródłem inspiracji i mądrości.

Wielu próbujących praktykować Jogę Snu zbyt mocno przywiązują się do formy i szczegółów technicznych praktyki, podchodzą do niej zbyt sztywno i formalnie przez co stwarzają napięcia blokują ją. Bardzo sztywno trzymają się wizualizacji zupełnie zapominając o tym, że celem praktyki jest odprężenie, zrelaksowanie się, uwolnienie od napięć i wprowadzenie czegoś pozytywnego w sen w momencie zasypiania a nie stwarzanie sobie napięć przez trzymanie się jakiejś dziwnej formy :-)
Tenzin Wangyal Rinpocze zawsze podkreśla, że tę praktykę zawsze zaczynamy od obserwowania siebie i uświadomienie sobie jakiego rodzaju napięć dziś doświadczamy aby stosownie do naszego stanu zastosować właściwe środki.
Teoretycznie można przed snem robić komplet Tsalung i serii wielu różnych ćwiczeń, może i było by to pozytywne, ale nie wiem czy na pewno :-) Bardziej prawdopodobne mi się wydaje, ze gdyby ktoś tak robił to po pewnym czasie już sama myśl, że ma to wszystko zrobić stwarzała by napięcia :-) Lepiej przyjrzeć się sobie i jeśli gdzieś faktycznie czujemy napięcia w ciele zrobić jedno ćwiczenie którego potrzebujemy, wówczas taka praktyka nie jest nudna czy wymuszona, staje się radosna i odkrywcza – przynajmniej dla mnie taka jest :-)
Można też teoretycznie robić cały komplet wspaniałych inwokacji i modlitw – tyle, że myślę iż gdyby ktoś tak co wieczór robił to też po pewnym czasie na myśl jak wiele ma ich zrobić czułby zniechęcenie i wcale by go to nie relaksowało :-) Dużo przyjemniej i przede wszystkim efektywniej jest nie nastawiać się na długie modlitwy, ale kiedy poczujemy taką ochotę i czujemy, ze sprawi to nam radość to oczywiście nie możemy się ograniczać, wówczas jest to radosne i wspaniałe :-)
To samo odnosi się do wizualizacji, one mają być przyjemne, odprężające, świeże, muszą być wyrazem naszej radości, pozytywnego nastawienia i relaksacji – nigdy zaś czymś sztywnym czy przykrym poważnym obowiązkiem, który musimy spełnić :-)
W opisie praktyki mamy wiele różnych wizualizacji z opisem ich znaczenia, niekiedy bardzo rozbudowanych, jednak musimy przede wszystkim pamiętać jaki jest ich sens i cel i na tym się skupiać. Jeśli budowanie złożonych wizualizacji cieszy nas, napełnia pozytywnymi emocjami i pogłębia odprężenie to jest wspaniale, ale nie zawsze tak jest. Nasz umysł może być w różnym stanie więc najlepiej najpierw to sobie uświadomić, niekiedy ten stan sprzyja wizualizowaniu i to nam służy, a niekiedy nie i wówczas najlepiej skupić się na czymś prostym np. na samym odczuciu pozytywnego światła i to jest wspaniałe i daje doskonale efekty :-)
Praktyka Jogi Snu aby się rozwijała i przynosiła nam korzyść musi być czymś radosnym i twórczym sprawiającym nam radość nie może zaś być jakąś rutyną ani czymś stwarzającym napięcia bo wówczas traci swój sens i zwyczajnie nie działa :-)

Dodaj komentarz


  • RSS