Święte Cesarstwo Wenetów

  • Napisane 7 lutego 2014 o 19:02

 

Założycielem świętego cesarstwa Wenedów jak wiemy był Krak (Krok, Kruk, zlatynizowane do formy “Gracchus”). Nasi przodkowie wybrali Kraka na Króla po zakończeniu wojny gdy Krak powrócił do Polski z Karyntii lub Karuntum, (gdzie był w niewiadomym celu, być może na wyprawie wojennej), zebrał wszystkich na wiecu. Na zebraniu udało mu się zdobyć zaufanie społeczeństwa, miał podobno powiedzieć – “tym samym świat bez słońca – co państwo bez króla”. I w ten sposób Krak został wybrany królem. Działo się to w okresie walk z Galami czyli Celtami. Krak po wybraniu go na władcę wprowadził nowe „prawa”, które jak podaje Mistrz Wincenty brały w opiekę najsłabszych i tych co najmniej mogą tak, iż od tego momentu przestało istnieć prawo silniejszego tylko wszyscy zaczęli troszczyć się o wszystkich co doprowadziło kraj do świetlistego rozkwitu. Potwierdzenie tego znajdujemy u Al- Masudiego ojca historyków arabskich, który nazywa Kraka niezwykłym mędrcem. Okoliczności powołania Kraka na tron podane przez Mistrza Wincentego pozwalają zidentyfikować go z Badrylem opisywanym przez Teopompa Chiota, Kallistena z Olintu, Diodora sycylijski, Lukiana, Frontyna , Arryana, Plutarcha, Helladiosaz Biz.

Bardyl robił w pocz. IV w.p.n.e. wielką wyprawę Ilirów w krainy Galów, walcząc z Liguryskami (Tauryskami). Autaryoci, nazywani w polskich kronikach Lechitami, potrafili istotnie wynieść się ponad sąsiednie trackie i ilirskie państwa plemienne- jak opisuje to Strabo i Appian. Trog mówił o Linchitach to jest Linkistach lub Autaryotach którzy w Linchitii mieszkali.

„Pierwszy który o Autaryotach spomina jest Skilax z Karyandy, a ten właśnie powiada że siedliska ich są koło wielkiego jeziora Lichnitu. Tu też wznosiła się stara stolica Lichnidos. Jeszcze podówczas graniczyli oni po jednej stronie około źródeł Narony z Ardyejami z którymi im częste walki o sól ztaczać przychodziło; po drugiej zaś stronie z płaszczyznami panońskiemi. Wkrótce potem stali się plemieniem panującem w całej lliryi jak o tem Strabo zaświadcza Sam Grak czyli Bardyl wyszedł oto z tych krain co z Molosami i Amintową Macedonią graniczyły a w których głównie siedzieli tak zwani Lichnitowie lub Linkistowie. Czas panowania Bardyla daje się ściśle oznaczyć z pisarzów starożytnych i pokazuje iż kronikarze polscy gruntownie znali tę okoliczność; jedno miejsce Lukiana porównane z Diodorem sykulskim dozwala nawet wiedzieć rok urodzenia tego bohatyra. Walczył z Filipem Amintowym roku 559 przed Chrystusem a miał wtedy lat 90. Więc rodził się roku 449. Prostego stanu będąc miał w młodości sen że od granic krainy Molosów aż do Macedonii królować będzie. Panowanie nad lliryą całą dostało mu się za Aswera czasów, a więc dobrze już w wieku podeszłemu. Lat 90 mając potykał się konno z wojskiem Filipa. Umarł dopiero około roku 340 mając lat przeszło 110 jak się to pokazuje ze słów Frontyna porównanych z Justynem.”/Bielowski/

Granice jego państwa w opisie Bielowskiego na podstawie źródeł przytoczonych pod tekstem rozpościerały się od Adriatyku aż do tego punktu Dunaju gdzie była „Myzya dolna”, później Bułgaria, odtąd zaś sięgały do górnej Panonii i do granic Noryku, co obejmowało też ziemie obecnej Polski.

przed Krakiem- Krokiem ówczesnym protoplastą Polski rządziło dwunastu wojewodów, z których każdy zarządzał częścią kraju. Sądzono iż będą oni wspólnie dbać o dobro kraju. Jednak wojewodowie ci zaczęli toczyć ze sobą spory i potyczki, co osłabiło kraj i wywołało wzburzenie wśród ludzi.

Lud zorganizował w Gnieźnie zjazd, podczas którego obradowano nad wyborem nowego władcy. “Był na ten czas człowiek jeden zacny i roztropny między nimi, który też był jednym z Wojewód, a był z narodu Polskiego, imieniem Krok, miał swoją dzierżawę nad Wisłą trzynaście mil od tego miejsca gdzie się zaczęła.” Miał on zebrawszy lud ciągnąć za nieprzyjacielem aż do Węgier, a następnie “poraził nieprzyjaciela swego, i odbił plony nie małe.” Mieszkańcy widząc jego oddanie dla sprawy wybrali go na swego monarchę, ten zaś długo odmawiał, “aż za prośbami wszystkich ledwo to uczynił.”/Wersja Marcina Bielskiego wybitnego historyka Renesansu/

Kosamas opisuje najstarsze prawa Czechów, żyli bardzo prosto, nie znali alkoholu, małżeństwa, własności prywatnej lub broni. Po określonym czasie ludzie zaczęli rozwijać niesprawiedliwości i zawiść. Nie mieli „ani sędziego, ani księcia”. W tym czasie, istniał mężczyzna o imieniu Krok:

” Wśród nich stał niejaki Krok, jego nazwisko jest znane zamek już przerośnięty przez drzewa w lesie w pobliżu wsi Zbečnem. Był człowiekiem jak na swój wiek absolutnie doskonały, bogaty w towary ziemskie i ich orzeczeń trzeźwych i wyrafinowany. Przybywali do niego jak pszczoły do ula, ludzie nie tylko z własnej rodziny, ale także z całego kraju, aby rozeznać. Ten wspaniały mężczyzna nie miał potomstwa płci męskiej, jednak spłodził trzy córki, których natura przyznała skarby mądrości nie mniej, niż to, co mężczyznom. „

Krok założył miasto nad Wisłą, i od swego imienia nazwał je Krokow, która to nazwa w czasach późniejszych miała zostać zmieniona na Kraków.

“Nie od Rzymskiego Grachusa, jako starzy pisali, bo tu nigdy nie byli Grachusowie z Rzyma: Ale to był Krok Słowieńskiego narodu, z potomstwa Czechowego jeszcze, bo się te narody miłowały na ten czas bardzo, jako te które ode dwu braci wyszły, Lecha i Czecha.” Przy mieście Krok założył zamek na skalnej górze, zwanej Wawelem”.

Bielski również pisze, iż Krok miał troje dzieci, Lecha, Kroka i Wandę. Lech podstępnie zabił Kroka, podczas polowania. Wybrany królem, jednak nie na długo gdyż kłamstwo wyszło na jaw i został wygnany. Bielski pisze również, iż istnieje wersja wedle której będąc wzgardzonym przez wszystkich miał umrzeć z żalu, bądź też popełnić samobójstwo. Po nim na tron wstąpiła córka Kroka, Wanda. W miejscu śmierci młodego Kraka, jak głosi legenda, usypano kopiec, znajdujący się w miejscowości Krakuszowice. Na początku minionego wieku rozkopano go w poszukiwaniu skarbu.

Kadłubek zaznacza, że jest zdziwiony tak starym datowaniem. “Kładą naszy kronikarze starzy tego Krakusa, jeszcze dobrze przed Bożym Narodzeniem w tych krajach, i chcą to mieć, że poszedł od onego Rzymskiego Grachusa. Ale to być nie może.” Jak widać Mistrz Wincenty korzystając ze starych kronik nie mógł uwierzyć iż Krak czyli Bardyl, żył przed naszą erą tym niemniej przytoczył wszystkie te fakty.

Mistrz Wincenty pisze również o wojnie z Aleksandrem Macedońskim co faktycznie miało miejsce w w r. 335 p.n.e. kiedy to król Agrianów na rozkaz Aleksandra III Macedońskiego wyparł Autariatów jednak już w 310 p.n.e. Macedonii groził masowy najazd Autariatów, którzy zalali dolinę górnego Aksiosu, w szczególności Pajonię. Macedończykom udało się ich odeprzeć oraz przywrócić władzę królowi Pajonii. Jako iż Badryl powrócił do wyraju około roku 340 wojna z Aleksandrem miała miejsce pięć lat później musiał ją prowadzić jego syn co doskonale zgadza się z tym co wiemy o zagrożeniu ze strony smoka. Smok słowiański to nie Draco, któremu bliżej do żmija niż do smoka – niektórzy badacze upatrują w nim mitycznego niedźwiedzia więc nic dziwnego iż lew macedoński stał się naszym smokiem. Wojna zakończyła się ostatecznie w 310 r i jak wiemy syn Kraka czyli Badryla zamordował na niej brata, objął tron władając przez jakiś czas dopóki sprawa nie wyszła na jaw i nie został wygnany. Nie wiemy dokładnie jak to było czy drugi syn Badryla był ostatnim królem czy też do objęcia rządów przez Wandę pierwszą królową Kapłankę upłynęło kilka pokoleń zapewne ród Kraka w linii męskiej nie wyginął bo później spotykamy jeszcze kilku Kraków wodzów – być może Krak było tytułem. Wzmianki o Wenetach spotykamy już w III w.p.n.e więc pierwsza Wanda Musiała żyć niedługo po 310 p.n.e. i wraz z objęciem przez nią panowania rozpoczyna się historia Świętego Cesarstwa Wenedów. Potwierdzało by to również przekaz iż była córką Badryla Kraka I.

Wiemy, że Wanda I związana była z Krakowem i Wisłą natomiast u Tacyta znajdujemy wspomnienie o kapłance Bogini Wandzie – jednaj z wielu czczonej przez Germanów ok I w.n.e. Jak więc rozwijała się Wenedia przez te lata i jak wyglądała po rządami Królowych Kapłanek Bogiń? Otóż u Tacyta znajdujemy jej opis jako ludu Suewów:

„Suewowie to największy i najbitniejszy lud pomiędzy wszystkimi germanami” – warto tu zdawać sobie sprawę iż Tacyt napisał, że germanie to nowa nazwa dla ludów zamieszkujących Germanię a były to różne ludy, różnego pochodzenia i w żaden sposób nie można mylić germanów Tacyta ze współczesnym znaczeniem tego słowa oznaczającego Teutonów. Tak samo jeszcze Adam z Bremy pisze: Słowiańszczyzna, największy z krajów germańskich, jest zamieszkana przez Winnilów, których dawniej zwano Wandalami. Jest to kraj przypuszczalnie większy nawet od naszej Saksonii; szczególnie jeżeli uwzględnimy w nim Czechów i Polan zza Odry, jako że nie różnią się te ludy ani obyczajem, ani językiem”

Tak więc Słowianie byli Germanami jak i inne ludy i trzeba sobie zdawać z tego sprawę co więcej Niemcy nie wywodzą się od Germanów tylko od Galów, Franków jako kontynuacja państwa Karola Wielkiego mimo iż w późniejszym czasie zasymilowali Germańskich Słowian, niektórych Teutonów i inne ludy. Dalej czytamy u Tacyta:

„kraj ich ma sto okręgów plemiennych, z których rokrocznie wyprawiają za granicę w celach wojennych po tysiąc zbrojnych. Reszta, która pozostała w kraju, troszczy się o żywność dla siebie i dla tamtych; po roku tamci na zmianę idą pod broń, a ci pozostają w kraju. W ten sposób nie przerywa się u nich ani uprawy roli, ani szkolenia i doskonalenia w sztuce wojennej.”

„Codzienne ćwiczenia i swobodny żywot, gdyż od chłopięcych lat nie nawykają do żadnych obowiązków i rygoru, a robią tylko to, co chcą, przyczynia się do rozwoju ich sił fizycznych i sprawia, że wyrastają na ludzi o potężnej strukturze cielesnej.

Kupcom dają dostęp do siebie raczej dlatego, by mogli sprzedać to, co zdobyli na wojnie, a nie po to, by chcieli cokolwiek sprowadzać do siebie.”

Wina w ogóle nie pozwalają sprowadzać do siebie, ponieważ uważają, że mężczyźni stają się przez nie za słabi do znoszenia trudów i niewieścieją.”

Są przekonani, że kraj ich tym większą okrywa się sławą, im szerszy jest pas pustkowi wokół ich granic: pragną w ten sposób okazać, jak wiele plemion nie może oprzeć się ich mocy. Podobno zatem z jednej strony kraju Swebów rozciąga się pas pustkowi na około 600 000 kroków.„

Las Hercyński na 9 dni szeroki ok. 100-200km i ciągnąca się aż do kraju Daków, bariera ochronna ziem Suevów, wygląda na to, że sztucznie wojnami utrzymywana przez Suevów, o czym zresztą pisze Kadłubek o odganianiu od granic różnych Niemców jak i o gnębieniu i poniżaniu ciemiężeniu czy braniu podatków od różnych narodów, też dosłownie udręczaniu Celtów, Duńczyków itp

Mamy więc Wenetię trzysta lat po Kraku I chronioną pasmem pustkowi od południa, strzeżoną przez 100tys doskonałych wojowników oraz wojownicze germańskie plemiona gonione od czasu do czasu na Rzym by trzymać go z dala od świętego cesarstwa. Na zachodzie pasmo ochronne ciągnie się od Renu po Łabę gdzie zaczyna się Wenetia na wschodzie chroniona przez Sklawinów i Antów wywodzących się z Wenedów o której w istocie nic nie wiadomo poza pogłoskami i legendami z drugiej lub trzeciej ręki stąd tyle sprzecznych opisów w przekazach Rzymskich kronikarzy, mają tam mieszkać różne dziwne ludy opisywane w oparciu o domysły i plotki. Wenetia jak widać celowo się izoluje od setek lat i chroni informacje o sobie. Co mówią o nich nadgraniczni sąsiedzi?

„Oni sami jedynie tylko Suevom ustępują, ale z tymi to nawet nieśmiertelni bogowie nie mogliby się równać; poza nimi nikogo nie ma na świecie, kogo nie mogliby pokonać”.

(z tego można wywnioskować, że Suevi budzili jakąś dosłownie mistyczną trwogę, bo jawią się potężniejsi od nieśmiertelnych bogów, z opisów arabskich podobną trwogę wśród szeroko rozumianych Słowin raczej bałkańskich z X wieku budzili Serbowie, „z powodu różnych przymiotów o których długo by pisać”)

W późniejszych wiekach mamy wzmianki o kilku Krakusach co nie powinno dziwić skoro było to imię pierwszego władcy Wenedów np. (413 n.e. Wandale Alanie pod wodzem Krukiem, Craco, księciem Krakowa, Cracovie, także pustoszyli Gallię. (za: Przegląd poznański, Tom 19, s. 362) Grzegorz Turonejski Krokiem zowie tego Wandalskiego wodza, który wziąwszy szturmem Orlean zatkwił był wśród franków zwycięzkie znaki.

Mnich Alberyk twierdzi że ów panował w krakowie w 413r /Wiadomości historyczno-krytyczne do dziejów literatury polskiej: o pisarzach …, str. 497 Autorzy Józef Maksymilian Ossoliński (hrabia)/

Jak widać 400 lat po tym co opisuje Tacyt nadal królestwo Wenedów jest chronione w ten sam sposób a różni wodzowie z tytułem Kraka nękają ościenne okolice by trzymać barbarzyńców z dala od Świętej Wenedii. W historycznych czasach ochronę zapewniali Węgrzy.

Rozkwit świętego cesarstwa Wenedów przypada na czas panowania Królowych Kapłanek znanych pod imieniem Wanda i wg czeskich historyków trwa do panowania ostatniej z nich Libuszy ok 700 r.n.e. Tak więc święte bo podlegające panowaniu Królowych Kapłanek Cesarstwo w którym kwitły dobroć cnoty i pomyślność trwało około tysiąca lat.

Następnie rozpoczyna się okres upadku Cesarstwa Wnedów pod rządami królów z których ostatnim był osławiony Popiel II wladający w Kruszwicy.

Należy podkreślić na podstawie źródeł, że ówczesna geografia okolicy w której miały miejsce te zdarzenia, była całkowicie inna. Crusphicia znajdować się miała nad (lub jak chce Długosz, bezpośrednio na) jeziorze Gopło, którego poziom lustra był znacznie wyższy [1], o około 6,2 metra w XV wieku. Część autorów obecnie potwierdza doniesienia kronikarzy średniowiecznych, jakoby ówczesne oppidium Crusphicia znajdowało się na wyspie jeziora Gopło.

Podaje się iż poziom wody miał być wyższy o 11 stóp ponad owe XV-wieczne 6,2 metra. Kroniki notują dawne granice jeziora, kilkakrotnie rozleglejszego niż obecne jeszcze 9 wieków temu. Prowadząca przez Gopło śródlądowa droga wodna pozwalała ominąć niebezpieczne dla ówczesnej żeglugi wybrzeże Bałtyku, przez co przyniosła miastu Kruszwica ogromną zamożność, jako że znajdowało się na przecięciu dróg wodnych.

Drewniana wieża na wyspie na jeziorze wg „Geografii fizycznej Polski” Łucjana Tatomia, służyć miała za latarnię owego „polskiego morza”, jak podówczas zwano ten rzekomo znacznej wielkości zbiornik wodny. Inne źródło donosi iż latarnię – wieżę na jeziorze wznieśli zagraniczni (proto-hanzeatyccy) kupcy. Do obniżenia się poziomu wody w Gople miało dojść wskutek rozbiciu się na szereg mniejszych jezior donosi też publikacja „Monografie fauny Polski”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1976.

K. Szajnocha pisze „Cała okolica kruszwicka była według znawcy tych rzeczy „podobną do ogromnej wyspy, oblanej naokoło wodami” łączącymi Gopło z Wartą, Wisłą i Bałtykiem”.

Z racji łatwości obrony tego typu lokalizacje były wówczas preferowane przez władców. Już poprzednik Popelusa Secundusa (Popiela II), Popelus I przeniósł stolicę państwa do Kruszwicy (Cruswitz, Crusphicia, istnieje niezwykła ilość odmian nazw tej miejscowości).

Kruświca to miała przed Gnieznem i Poznaniem że położenie jej ukazywało wszelkie bezpieczeństwo od niespodzianych napaści a w otwartej wojnie zrażało całą potęgę nieprzyjaciela Z jednej strony długie i otwarte jezioro z drugich głębokie jego zatoki cieśniny odnogi Noteci i nieprzebyte bagna czyniły do niej przystęp trudny a przy miernej obronie zewsząd straszny dla najodważniejszego napastnika Przemysł i sztuka przyłożyła się jeszcze więcej do obwarowania tego miejsca hr Fryderyk Skórzewski jako znawca i prawy miłośnik zabytków dawnej chwały narodowej po pilnem rozpoznaniu położenia i śladów niezatartych dotąd dla bystrzejszego oka przeświadczył się że prócz potężnego zamku zbudowanego na półwyspie głębokie przekopy wysokie wały i groble bezpośrednio zamykały wszelki przystęp do Kruświcy że miasto to rozciągało się bardzo znacznie mianowicie wzdłuż grobli nad brzegami samego jeziora nareszcie że cała ta posada była przedtem podobną do ogromnej wyspy oblanej nakoło wodami. (Dzieła. Wyd. K.J. Turowskiego; Autor: Wawrzyniec Surowiecki).

Lokalizacja Crusphicii znajdowało się na przecięciu szlaków lądowych i wodnych. Badania wykazały istnienie wczesnośredniowiecznego kanału żeglugi śródlądowej, wyposażonego w archaiczne śluzy (łódź Wieletów jak też i resztki archaicznej śluzy odkryto w okolicy miejsca zwanego Przewłoką, łączącego dorzecze Warty z dorzeczem Wisły. Tego typu kanały nie były nieznane w tamtych czasach. Mniej więcej w tym samym okresie powstał kanał łączący Łabę i Dunaj, zwany Fossa Carolina, którego budowę w 793 r. zlecił Karol Wielki, współczesny wydarzeniom o których mowa w tekście.

Kanał łączący we wczesnym średniowieczu Wartę z Notecią i Wisłą był częścią ówczesnego szlaku bursztynowego, wiódł z okolic Kalisza poprzez jezioro Gopło i Wisłę aż na półwysep Sambia nad Bałtykiem. Na stronie 264 publikacji „Studien zur Cultur-Geschichte Polens” znajduje się opis budowy kolejnego kanału łączącego Wartę i Noteć. Autor opisuje znalezienie i zniszczenie bez przeprowadzenia badań wielu zatopionych statków rzecznych zagrzebanych w bagnach, torfowiskach przez które prowadzono nowo-budowany kanał. „Gopło ma dziś 24 km2 obszaru, lecz dawniej było znacznie większe i miało prawdopodobnie połączenie z Wisłą przez Bachorzę i Zgłowiączkę”- podaj tom 3 „Wiedzy o Polsce” z 1931 r.

W owych to dawnych czasach było Gopło punktem centralnym całej żeglugi polskiej głównem stanowiskiem dla statków idących wielkim gościńcem wodnym łączącym Szczecin z Gdańskiem Zagrożone srogą burzą morską i niebezpieczeństwem rozbicia się lub zapędzenia na pełne morze wolały też statki przebierać się zaciszniej szą drogą na Gopło niż płynąć wzdłuż wybrzeży Tysiące masztów mijało więc corocznie Kruszwicę a mniemaniem niektórych przyświecała w długich nocach Myszą wieża jako morska latarnia zawijającym do kruszwickiego portu statkom Ze stanem Gopła wiązał się też nader ściśle stan nadgoplańskiej Kruszwicy Ogromny ruch handlowy na morzu polskiera wzbogacił ją wcześnie podniósł na czele wszystkich innych miast polskich. (Geografia fizyczna Polski: Napisał Łucyan Tatomir, Tom 1 Autorzy Lucyan Tatomir).

Oto mamy rok 823, a wg niektórych źródeł- 830. Ówczesne ziemie polskie są prawdziwym imperium, sądząc z potwierdzonych, co należy podkreślić, przede wszystkim w licznych źródłach obcojęzycznych, doniesieniach o ogromnej rozciągłości terytorialnej ówczesnego wczesnośredniowiecznego organizmu państwowego. król był wybierany i akceptowany przez kolegium książąt i elektorów. Zaliczało się do niego także 20 książąt pomorskich, pochodzących z jednej dynastii. Oto w Kruszwicy zachodzą wydarzenia, które rzucają olbrzymi, gigantyczny cień na losy kraju. Wydarzenia roku 823- lub nawet 939- są niespotykaną tragedią, zdobiącą działy literatury i intrygujących historii wielu gazet i publikacji o historii ludzkości.

Do roku 823 Rzeczpospolita jest organizmem federalnym, zapewne powstałym w formie federacji plemiennej. Kronikarze Polski wspominają o pojedynczych przywódcach politycznych tamtych czasów. Byli oni odwoływalni z „centralnego” stolca, i w taki sposób opisywali historię kraju cudzoziemcy, niekiedy pełni podziwu dla konstrukcji pozwalającej odwoływać przywódców Rzeczpospolitej. Do roku 823 (lub nawet 939) władze w Polsce były w pełni obieralne. Każdy „kmieć” miał prawo być królem. Co się stało w roku 823 (lub 830, lub 939, jak chce część źródeł)? Oto w straszliwych i nieprawdopodobnych okolicznościach ginie cała dynastia Popielidów, wraz ze „stryjkami”- członkami kolegium elektorskiego, zwanymi też senatorami, których liczba waha się od 20 do 40. Mieli oni być książętami szeregu ziem.

Źródła wspominają o śmierci całej tej dynastii podczas suto zakrapianego wieczoru w ówczesnym Crusphicia oppidum oraz w następujących po tym zdarzeniu wypadkach na jeziorze Gopło. Członków kolegium elektorskiego otruto. Jak chcą niektóre źródła- umierali oni w boleściach jeszcze przy biesiadnym stole, nim skończyła się runda toastu zatrutymi trunkami.

Piast z Kruszwicy miał rzekomo rządzić w latach 842- 862, ale najprawdopodobniej dopiero jego syn, Ziemowit (861- 892 ) uzyskał poparcie elektorów i możnych, stając się księciem Polski.

Z wielkiej kaźni wyjawia się Piast Kołodziej, podobno mądry i roztropny, bardzo dobrze przedstawiony. Podobno w jego domu same mnożą się trunki i potrawy. Goście zawsze są syci. Bezkrólewie miało trwać kilkanaście lat. Frakcje podzieliły się na frakcje, kraj pogrążył się w chaosie.

Wg części źródeł Piast nie objął stolca- pozostał zwykłym wojewodą, przywódcą wojsk na czas niepokoju. Władzę objął dopiero jego syn, będąc już formalnie księciem. Stało się to wg tego źródła ok. 863/ 863 r.

O federalnej strukturze kraju już więcej nie słychać. Dawne dzielnice oderwały się, usamodzielniły. Kraj się rozpadł, zaginęła nawet pamięć o owym – najprawdopodobniej związku o charakterze federacji. Był to ustrój który zapewniał utrzymanie imperium o ogromnej rozległości.

Rozpoczynają się rządy dynastii Piastów, którzy toczą nieustanne walki próbując utrzymać jedność imperium – Wielkiego Cesarstwa Północy, które ostatecznie przestaje istnieć jak podaje kronika Wielkopolska wraz ze śmiercią Bolesława II Zapomnianego i objęcia rządów przez niemieckiego Kazimierza.

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/lechia/1150-lat-historii-polski-skad-ta-data

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/popiel-ii/pompilius-ii-wladca-myzyi

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/o-kraku-grachu-cracco-wladcy-z-krakowa

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/czy-bardyl-byl-antycznych-grakchem-krakiem-0


http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-nowozytna/krak-ktory-z-wielu-wladcow-o-tym-imieniu-byl-zalozycielem-krakowa


http://vranovie.wordpress.com/2014/02/05/las-wilkoglowcow-suevia-slawia/


http://pl.wikipedia.org/wiki/Las_Hercyński

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dialekt_prekmurski

Dodaj komentarz


  • RSS