Akupunktura – refleksje

  • Napisane 21 listopada 2014 o 13:38

Jak wyjaśnia doktor Kuan Hin pisząc o historii akupunktury dawni mistrzowie akupunktury mówili, że tylko czterema punktami akupunktury (Hegu, Zusanli, Lengue, Weizhong) można leczyć wszystkie choroby.

Zaskoczyła mnie ta informacja gdyż współczesna używa masy punktów i jest tak skomplikowana, że laik nawet nie może próbować jej zrozumieć. Przeczytałem wiele książek o akupunkturze i to co z nich wyniosłem to tylko to, że jest to niezwykle skomplikowana gałąź wiedzy, którą praktycznie może się zajmować tylko specjalista po wieloletnich studiach lub nieodpowiedzialny szaleniec i za takowych uważam co najmniej 90% akupunkturzystów z którymi można się u nas spotkać :-)

Wiem oczywiście, że jak ktoś się uprze to może się nauczyć bez większego problemu położenia wszystkich punktów akupunktury jak i wskazań do nakłuwania tych punktów, ale oczywiście nie uczyni to z nikogo akupunkturzysty bowiem zależności są tu bardzo skomplikowane więc bazując tylko na takiej wiedzy można tylko komuś zaszkodzić. Kiedy więc dowiedziałem się, że dawni mistrzowie akupunktury znając 357 punktów potrafili leczyć wszystko używając tylko czterech punktów było to dla mnie zaskakujące i niezrozumiałe.

We współczesnych książkach o akupunkturze opisuje się te punkty i ich działanie lecznicze mniej więcej następująco:

Zusanli – w górnej części podudzia 3 cuny poniżej dolnego brzegu rzepki 3/4 cuna na zewnątrz od kości. Wskazania: Bóle brzucha, wymioty, wrzody choroby przewodu pokarmowego, ból głowy, nerwice nadciśnienie, zawroty głowy, padaczka, zaburzenia ruchowe i czuciowe kończyn dolnych – ogólnie wzmacniający i regenerujący, punkt tonizujący całe ciało

Weizhong punkt w środku dołu podkolanowego. Ból krzyża, kolana, podudzia, niedowład kończyny dolnej, zaparcie biegunka, rwa kulszowa, oparzenia słoneczne.

Lengue – 1,5 cuna powyżej nadgarstka na kości promieniowej. Wskazania: Kaszel, dychawica bóle głowy sztywność karku, astma, porażenie twarzy.

Hegu – punkt położony w drugiej połowie kości śródręcza w najwyższym punkcie mięśnia gdy stykamy kciuk z palcem wskazującym. Wskazania: Ogólnie wzmacnia, odtruwa, działa antynerwicowo i przeciwzapalnie, immunologicznie i przeciwbólowo. Bóle głowy, zębów migdałków, gardła, choroby gorączkowe, kolka, zaparcia, biegunka, porażenie twarzy, choroby skórne, neurastenia, palenie papierosów. Bóle oczu, niedowłady kończyn górnych, przeziębienie gorączka.

Mimo dość wszechstronnego działania tych punktów z powyższego opisu wynika, że współcześnie mają one stosunkowo małe spektrum działania nie mówiąc już o leczeniu każdej choroby – jednak skoro dawni mistrzowie potrafili używając ich wyleczyć każdą chorobę musi być w tym coś więcej.

Hegu to punkt meridianu Jangming, Zusanli drugiego Jangming, Weizhong to punkt Taiyang a Lengue to punkt meridianu Taiyang. Zakładając, że każdy z tych punktów reguluje cały meridian i w istocie ma właściwości terapeutyczne wszystkich punktów na danym meridianie można rozszerzyć znacznie jego właściwości terapeutyczne, jednak i to jest za mało. Ponieważ meridiany łączą się parami można by jeszcze rozszerzyć to spektrum i wówczas było by ono nie małe jednak w klasycznej medycynie chińskiej mamy 14 meridianów więc i to nie wydaje się wystarczające do pojęcia faktu iż wystarczą te cztery punkty i trzeba by wejść w kolejne zależności występujące w chińskiej medycynie aby teoretycznie jakoś to pojąć :-) Oczywiście gdybyśmy nawet teoretycznie to wszystko jasno i bez wątpliwości pojęli była by to tak samo bezużyteczna wiedza jak znajomość wszystkich punktów akupunktury i ich wskazań terapeutycznych bo aby w praktyce zastosować akupunkturę trzeba przede wszystkim znać chińskie koncepcje chorób i potrafić dowolną przypadłość zdiagnozować zgodnie z tym systemem (a nie jest to proste nawet dla doświadczonego lekarza akupunkturzysty) określić zaburzenie i sposoby jego uregulowania. Przy czym warto mieć świadomość iż diagnoza w tradycyjnej akupunkturze ma charakter pośredni czyli opiera się na interpretacji objawów a nie na rzeczywistym przepływie Chi w meridianach poniekąd bezpośrednią diagnozą jest tylko ta stosowana w Ryodoraku gdzie bada się przewodność elektryczną poszczególnych meridianów, która może być podwyższona jak i obniżona w stosunku do normy. Metoda ta pozwala wykryć chorobę zanim pojawią się jakiekolwiek symptomy. Również fachowcy od japońskiego shiatsu potrafią określić stan meridianów choć jeśli chodzi o usunięcie dysfunkcji to już inna sprawa. Nie mogąc określić rzeczywistego zaburzenia przepływu Chi w meridianach nie można zastosować akupunktury gdyż była by to rosyjska ruletka. Stąd mimo iż na wschodzie w badaniach klinicznych skuteczność akupunktury określa się na ponad 90% przy wszystkich schorzeniach na zachodzie jest ona nieporównanie mniejsza ponieważ brak rzeczywiście wykwalifikowanych akupunkturzystów, którzy byli by w stanie postawić prawidłową diagnozę i zastosować właściwie akupunkturę. W praktyce jest u nas tak, że akupunktura jest niezwykle droga, ma ograniczone zastosowanie a efekty są zazwyczaj krótkotrwałe co nie powinno dziwić bo jest to rodzaj akupunktury, który w chinach nazywa się „akupunkturą bosonogich lekarzy” czyli używanie określonych doraźnych procedur, mających pomóc do czasu gdy zgłosimy się do rzeczywistego eksperta akupunktury.

Wracając do czterech punktów, którymi dawni mistrzowie potrafili leczyć wszystkie choroby (Hegu, Zusanli, Lengue, Weizhong) to warto zauważyć, że Zusanli jest punktem tonizującym cale ciało a Hegu punktem ogólnie wzmacniającym i do dziś jest to najczęściej nakłuwany punkt przy różnych okazjach co nie oznacza, że każdy może sobie stymulować te punkty dowolnie bez ryzyka, dobrze jest pamiętać, że każdy zabieg akupunktury wykonywany na dowolnym punkcie przez kogoś kto nie jest wysoce wykwalifikowanym akupunkturzystą i nie wie co robi niesie z sobą poważne ryzyko mimo iż negatywne skutki mogą nie być od razu widoczne, dlatego warto być świadomym tego, że poddawanie się takim zabiegom to nasze własne ryzyko.

Bardziej łagodną metodą od akupunktury jest akupresura, ale wbrew powszechnemu przekonaniu również nie jest to bezpieczna metoda jeśli nie jest wykonywana przez kogoś kto dobrze wie co robi i jakie mogą być tego skutki. Starożytni mistrzowie leczyli nie uciskając, ale dotykając określonych punktów i emanując tam Chi czego współcześnie nikt nie potrafi jak napisał doktor Kuan. Skuteczność dawnych mistrzów nie wynikała tylko z głębokiej wiedzy i doskonalej znajomości zasad przepływu Chi w organizmie, ale przede wszystkim z niezwykłej umiejętności percepcji Chi i zdolności kierowania tym przepływem pozwalającym przywrócić równowagę w organizmie.

Osobiście poddawałem się wielokrotnie zabiegom shiatsu wykonywanym przez naprawdę wykwalifikowane osoby i zabiegi te nie tylko były przyjemne, ale również pozytywnie wpływały na moje zdrowie choć największe wrażenie wywarło na mnie, że ci fachowcy rzeczywiście potrafili dokładnie określić z którymi meridianami jest problem jak i wskazać punkty w których istnieje zablokowanie i w związku z tym określić precyzyjnie dolegliwości bez żadnych informacji na ten temat. Akupunkturze poddałem się tylko raz i niewątpliwie było to ciekawe i inspirujące doświadczenie, które zainspirowało mnie do wielu przemyśleń. Znam natomiast wielu ludzi, którzy poddawali się seriom zabiegów akupunktury płacąc za to grube tysiące by w końcu przekonać się iż poprawa była tylko chwilowa i nietrwała czy wręcz nie zauważali żadnej poprawy, przy czym korzystali z usług uznanych akupunkturzystów a jednak jak dowiodła praktyka byli to tylko mierni „bosonodzy lekarze” dobrzy tylko w autoreklamie i oczywiście robieniu pieniędzy (co zresztą odnosi się do większości lekarzy i szarlatanów wszelkiej maści) :-) Słyszałem od godnych zaufania ludzi iż są (albo byli) w Polsce prawdziwi fachowcy od akupunktury pochodzący z dalekiego wschodu jednak nie miałem okazji ich spotkać i poddać się leczeniu, ale były to chlubne wyjątki i co najmniej część z nich już dawno wyjechała na zachód gdzie przynajmniej jedna z nich pracuje obecnie w renomowanej klinice więc wygląda na to, ze ostali się tu tylko przyuczeni „bosonodzy lekarze”, którym nie warto ufać :-)

Dodaj komentarz


  • RSS