Ciekawy biofeedbeck i odmładzający eliksir

  • Napisane 26 marca 2016 o 19:32

biofeedbeck wizualny

Dawno, dawno temu byłem na wykładzie pewnego mistrza dotyczącym starokoreańkich metod zachowania młodości i długowieczności. Wykład składał się z części teoretycznej i praktycznej, na której uczyliśmy się starokoreańskich ćwiczeń i praktyk oddechowych, pozwalających przedłużyć młodość i zachować zdrowie.
W części teoretycznej mistrz wyjaśniał teorię dotyczącą Ki/Chi i jej zachowania, tłumacząc iż człowiek posiada dwa rodzaje Chi; jeden to ten który czerpiemy z zewnątrz, a drugi to przyrodzona esencja i chodzi o to aby nie trwonić żadnej z nich – szczególnie esencji, bo o ile ten drugi rodzaj Chi możemy uzupełniać przez odpowiednie ćwiczenia, o tyle uzupełnienie esencji jest bardzo trudne. Mistrz mimo starszego wieku był chodzącą reklamą swoich nauk, gdyż wyglądał młodziej niż o połowę od niego młodsi uczniowie. Mimo iż nauki były bardzo ciekawe, wówczas niewiele z tego było zrozumiałe.

Kilka lat temu poznałem lekarza tradycyjnej medycyny chińskiej, który co rano pił dziwną miksturę. Zapytałem go co to takiego, a on podał mi skład i wyjaśnił, iż jedno z ziół wchodzące w jej skład chroni i odnawia właśnie esencję. Ogólnie dowiedziałem się, iż w medycynie chińskiej znane są trzy takie główne zioła. Potem przez jakiś czas piłem nalewki: najpierw z jednego z tych ziół, a później drugiego. Owszem, zioła te wyraźnie dodawały wigoru, energii i poprawiały samopoczucie, jednak pierwsze – ważniejsze z nich było niesmaczne, a drugie jak dla mnie było trochę zbyt pobudzające więc z nich zrezygnowałem, pozostając przy moim poczciwym jaogulanie, który mi smakuje i sprawia, że czuję się silny i w dobrej formie :-)

Jakieś dwa miesiące temu wszedłem w posiadanie duchowego, odmładzającego eliksiru, sporządzonego przez jogina w oparciu o emanację Chi  roślin wchodzących w jego skład, z zapewnieniem, iż będzie to na mnie działało wyjątkowo korzystnie. W składzie tego eliksiru znajdują się trzy zioła odnawiające esencję i równoważące Chi, plus zioła wzmacniające i kilka innych ingrediencji – przypominając miksturę, którą pił ten lekarz.
Obawiałem się, że będzie to paskudne w smaku i obawiałem się, że może to na mnie działać zbyt pobudzająco. Okazało się, że w obydwu przypadkach myliłem się. Eliksir okazał się całkiem smaczny jak na tego typu miksturę i nie pobudza nadmiernie – wręcz przeciwnie, wywołuje dyskretny pogodny nastrój dając subtelną siłę i energię. Zacząłem go używać ostrożnie, używając jakąś jedną czwartą zalecanej dawki. Z jednej strony obawiałem się nadmiernego pobudzenia, z drugiej – nieprzyjemnych efektów jakie może on wywoływać w pierwszym okresie stosowania. Nie pojawiły się żadne z tych symptomów, których się obawiałem, a eliksir faktycznie okazał się na mnie działać rewelacyjnie więc pozostałem przy tej jednej czwartej dawki, a przy tym szybko zniknęły pewne problemy, z którymi borykałem się od lat. Trudno mi ocenić czy ten eliksir odmładza i czy jest tak rewelacyjny jak się wydaje, bo używam go zbyt krótko, jednak używanie eliksiru zbiegło się u mnie z testowaniem nowego ciekawego biofeedbecku.

Biofeedbeck o którym mowa jest biofeedbeckiem optycznym, niezbyt czułym, ale to jest właśnie jego zaleta. Sygnalizuje on obniżenie pobudzenia współczulnego układu nerwowego przesuwaniem się punktu świetlnego na diodowej linijce z dołu do góry. Jest on tak mało czuły, że nawet np. mocne naciskanie elektrod nie powoduje przesunięcia się punktu, natomiast zakres ma dostatecznie duży, że nie trzeba go w zasadzie regulować (choć taką możliwość posiada – podobnie jak i możliwość sygnalizowania dźwiękiem zmian).
Na początku dostroiłem go do siebie tak, że w stanie zwykłego pobudzenia sygnalizował drugi punkt, zaś w stanie silnego pobudzenia przesuwał się na jedynkę i zacząłem go używać podczas medytacji. W trakcie 20 minutowej medytacji punkt przesuwał się mniej więcej na szóstkę, a kiedy kończyłem spadał stopniowo niżej, po jakimś czasie wracając do punktu wyjścia.

Kiedy zacząłem używać eliksiru zauważyłem coś dziwnego. Dość szybko punkt w stanie normalnym przesunął się na trójkę, zaś w trakcie medytacji zaczął osiągać 7, a potem ósemkę lub nawet dziewiątkę, wolniej też powracał do stanu wyjściowego. Kiedy robiłem sobie przerwę w zażywaniu eliksiru, punkt w stanie normalnym po kilku dniach wracał na dwójkę, jak na początku, a w medytacji trudno mi było przekroczyć szóstkę. Tak więc ze zdziwieniem odkryłem, iż eliksir ten bardzo wyraźnie i mierzalnie wpływa na pobudzenie współczulnego układu nerwowego, obniżając go, nie ograniczając się tylko do subiektywnego odczucia większej energii, lepszego samopoczucia itp.

Kiedy upewniłem się, że tak właśnie jest, przypomniały mi się wyjaśnienia mistrza wspomnianego na wstępie dotyczące zachowania, nie rozpraszania i uzupełniania Chi, w celu zachowania zdrowia i młodości. Ogólnie pobudzenie emocjonalne szczególnie związane z negatywnymi emocjami, takimi jak gniew, prowadzi do rozpraszania Chi i tracenia esencji. Oprócz tego podnosi Chi, prowadząc do przegrzewania organów i ich przedwczesnego starzenia się, w szczególności zaś wytworzenie nadmiaru ognia w sercu upośledza jego funkcjonowanie i ostatecznie wywołuje zawał itp. Podstawową metodą przywracania równowagi jest właściwe oddychanie i odpowiednie ćwiczenia, usuwające zablokowania i nadmiar ognia, prowadzących do uspokojenia i odnowienia Chi oraz ochrony esencji. Rozwój Chi następuje wraz z właściwym oddechem i wyciszeniem umysłu.

Wygląda więc na to, iż odmładzający eliksir właśnie to powoduje. Przyszedł mi do głowy pomysł sprawdzenia tej tezy. W tym celu użyłem urządzenia „Pomocnika Jogina” pomagającego utrzymywać właściwy rytm oddychania (zgodny z naukami mistrza), sprzężonego z biofeedbackiem i przekonałem się, że wystarczy przez kilka minut utrzymać właściwy oddech, aby punkt zaczął się przesuwać do góry. Po przesunięciu punktu tą metodą czułem się za każdym razem odświeżony i wypoczęty – co więcej po pięciominutowej sesji z „Pomocnikiem Jogina” medytacja szła mi za każdym razem nieporównywalnie lepiej, co również pokazywał biofeedback. Dowodzi to, iż starożytne nauki mówiące o dwu metodach przedłużania młodości i zachowania zdrowia: pierwszej poprzez praktyki oddechowe, drugą poprzez moc eliksirów, jest słuszna. Można również „Pomocnika Jogina” nazwać urządzeniem regenerującym siły i przedłużającym młodość :-) Oczywiście wszyscy mistrzowie podkreślają, że ważniejsza jest metoda oddechowa i zazwyczaj łaczy się ją z eliksirami, by zwiekszyć ich skuteczność – mówią również, iż niewłaściwie wykonywane praktyki oddechowe prowadzą do przeciwnego efektu – podobnie jak i niewłaściwie stosowane eliksiry :-)

Mój eksperyment z eliksiram i biofeedbackiem trwał dwa miesiące więc trudno na tej podstawie o czymkolwiek przesądzać jednak ta zaobserwowana wyraźna zależność miedzy używaniem eliksiru a obniżenie pobudzenia współczulnego układu nerwowego podobna do tej przy praktykach oddechowych wydała mi się intrygująca i niezwykła.

Komentarze (2) do Ciekawy biofeedbeck i odmładzający eliksir

  1. ~Tomek pisze:

    Ciekawe. A gdzie można nabyć ów cudowny eliksir? ;)
    Albo, ewentualnie, jaki jest jego skład?

    • Bludragon pisze:

      Nabyć go nie można jako, że został sporządzony i dobrany specjalnie dla mnie a składa się z głównie z mieszanki ziół Tanganka, Fi Ti Tien, Long Zhi, Dan Szen, miodu, pyłku kwiatowego i kilku innych dodatków odpowiednio spreparowanych.

Dodaj komentarz


  • RSS