„Uzdrawiający Talizman Horusa” i inne odpromienniki radiestezyjne

  • Napisane 19 marca 2017 o 19:40

Kilkanaście lat temu miałem okazję skorzystać z usług prawdziwego mistrza radiestezji. Człowiek ten nie tylko ze 100% pewnością potrafił znajdować miejsca na studnie gdzie jest woda, ale potrafił określić dokładnie na jakiej głębokości jest źródło, jak jest jego wydajność oraz jakość wody i nigdy w swojej wieloletniej karierze się nie pomylił.
Przy okazji poprosiłem go aby zbadał mój domek pod kątem cieków i okazało się, że pod salonem znajduje się potężny ciek obejmujący cały pokój. Zapytałem więc o sposoby jego neutralizacji i ku mojemu zdziwieniu mistrz powiedział, że można zastosować kilka sposobów, które opisał, ale był bardzo sceptyczny jeśli chodzi o ich skuteczność.

Ponieważ miałem problemy z żyłami wodnymi nie tylko w tym pokoju, postanowiłem się nie poddawać i na przestrzeni lat wypróbowałem różnego rodzaju ekrany radiestezyjne z częściowym skutkiem. Okazało się, że dobry ekran faktycznie zmienia obraz promieniowania nad ciekiem, ale nie neutralizuje całkiem jego negatywnego działania.

Spośród różnego rodzaju ekranów najlepiej spisywał się kupiony na jakiś targach radiestezyjnych ekran złożony z miedzi i lapis lazuli. Faktycznie kiedy go umieściłem w pokoju energia zupełnie się zmieniła, z czasem jednak przekonałem się, że ciągle jest tam negatywna energia badania zaś wykazały, że w istocie zneutralizował on tylko 40% szkodliwego wpływu żyły, natomiast poziom energii w tym pokoju wynosił 4000 w skali Dawisa a więc był niższy niż powinien być,  zaś dłuższe przebywanie w tym pokoju było męczące, rozstrajające i otumaniające.

Pogodziłem się z faktem, że nie istnieją skuteczne odpromienniki radiestezyjne i tak jak mówił ów mistrz radiestezji jedynym rozwiązaniem jest przebywać w takim miejscu jak najkrócej to możliwe.

Niedawno wszedłem w posiadanie pewnego „urządzenia” radiestezyjnego nazwanego „Uzdrawiający Talizman Horusa”. Artafekt ten służy do energetyzowania, ziół, lekarstw, wody dla naszego zdrowia i jest to wyjątkowo mocna rzecz. Położyłem go na stole w pokoju gdzie jest żyła jako iż zwykłem tam raczyć się herbatką :-)
Pod koniec dnia zauważyłem, że zmieniła się wyraźnie energia w całym pomieszczeniu i co ciekawsze nie czuję już charakterystycznego subtelnego oddziaływania cieku. Poprosiłem radiestetkę o zbadanie tego pokoju wyszło 8500 w skali Dawisa zaś jako źródło promieniowania „inne”. Wyglądało więc na to iż nowy artafekt zwiększył dwukrotnie poziom energii witalnej w pokoju i to on był źródłem tej energii, dominującym kolorem był biały. Z czasem poziom siły życiowej w skali Dawisa zaczął się plasować przy wielkości maksymalnej jaką może wchłonąć ciało człowieka.

Odkąd leży tam ten artafekt nawet po długim siedzeniu w tym pokoju nie pojawiają się u mnie zanieczyszczenia typowe po przebywaniu na cieku wygląda więc na to iż zapewnia on 100% ochronę mimo iż nie jest to jego podstawowa funkcja. Radiestezyjne pomiary mówią o ponad 90% neutralizacji żyły, jednak organizm wchłania tylko potężną energię artefaktu tak więc w istocie ochrona jest 100%, albo i większa bo mamy tu do czynienia z ochroną aktywną:-)
W istocie ten artafekt zmienia pomieszczenie w uzdrawiające miejsce bo on nie tylko blokuje negatywne wpływy, ale emanuje silną pozytywną energię witalną – zresztą to jest jego zasadnicza funkcja gdyż jak wspomniałem miał to być energetyzator pożywienia, choć w istocie okazał się czymś znacznie większym.

W zamierzchłych czasach kiedy czytałem nieco o radiestezji przeczytałem o energetyzatorach pożywienia opartych o „Krzyż Egipski”, napisano tam iż działają one w ten sposób, że pożywienie energetycznie jest przekształcane w ten sposób aby zapewniać maksymalne korzyści dla zdrowia i neutralizować negatywny wpływ pożywienia. Nigdy nie widziałem takiego energetyzatora, ale „Uzdrawiający Talizman Horusa” ma cała baterię „Krzyży Egipskich” więc być może działa w ten sam sposób, jednak nie jestem do końca przekonany do tego co jest napisane w książkach o radiestezji.

Ogólnie o „Krzyżu Egipskim” pisze się iż w pętelce jest emanowana „zieleń dodatnia” promieniowania optymalne dla zdrowia a przez podstawę „zieleń ujemna” – szkodliwa dla zdrowia i ma on oczyszczać i wzmacniać człowieka, który go trzyma. Pewnie tak jest skoro radiesteci tak piszą, jednak patrząc na emanację „Krzyży Egipskich” dostrzegam, że emanuje tam tęczowa poświata w formie strumienia i odbierana jest jako coś w stylu posypywania piaskiem, na dole natomiast jest szarość. Pewien jasnowidz, którego kiedyś spytałem o emanację „Krzyży Egipskich” mówił to samo – być może tak wyglądają te „zielenie” radiestezyjne :-) Jednak emenacja pentelki nie jest przyjemna, dlatego nigdy nie byłem fanem „Krzyży Egipskich” :-)

„Tarcza Horusa” mimo baterii „Krzyży Egipskich” z jakich się składa emanuje jednak zupełnie inny rodzaj energii ogólnie przyjemny, jest tam widoczna tęczowa poświata, ale dominuje biel i działa w charakterystyczny dla siebie sposób dopiero po aktywacji, podczas gdy w nie aktywowanej też jest ten piasek i nie najprzyjemniejsze wibracje – dopiero aktywacja wszystko zmienia więc jest to coś innego niż prosta bateria „Krzyży Egipskich” i kryształów. Czymkolwiek by jednak nie był i jakkolwiek by nie działał „Uzdrawiający Talizman Horusa” to póki co jestem nim zachwycony, tyle że wrodzona nieufność podszeptuje mi, że w tym musi być jakiś kruczek :-) Czy jest i jaki to zobaczymy z czasem bo mam ją dopiero od tygodnia – póki co kot się wyniósł i unika tego pokoju a wcześniej go uwielbiał a jako iż radiesteci twierdzą, że koty lubią negatywne promieniowanie radistezyjne to może to być dobra wróżba :-)

Komentarze (2) do „Uzdrawiający Talizman Horusa” i inne odpromienniki radiestezyjne

  1. ~Elżbieta pisze:

    Czytam, bardzo ciekawie piszesz. Mam pytanie czy można talizman kupić, czy zrobiłeś go sam. Idę dalej czytać bardzo rozległe zainteresowania. Serdecznie pozdrawiam, dziękuję że jesteś.
    Elżbieta.

    • Bludragon pisze:

      Sam zrobilem, to proste trzeba mieć tylko 6 lub 12 krzyży egipskich, kawalek deseczki i okragłe kryształki, na środek oko Horusa, dobry klej i gotowe :-)

Dodaj komentarz


  • RSS