Aktualnie przeglądasz kategorię Chi Kung
Wyświetlam 1 - 10 z 12 notek

Oko Horusa

  • Napisane 23 sierpnia 2016 o 01:19

To co tutaj zamierzam opisać dla kogoś kto nie praktykuje Chi Kung pozostanie raczej niezrozumiałe, natomiast do osób praktykujących którzy rozwinęli już pewną percepcję przepływu Chi poza ciałem może być bardzo ciekawe i inspirujące. Ogólnie praktykując właściwie siedzące Badunjin dość szybko możemy rozwinąć percepcję przepływu Chi w naszym ciele natomiast praktykując stojące Badunjin dość szybko możemy rozwinąć percepcję przepływu Chi wokół ciała. Oczywiście percepcja ta pojawia się przede wszystkim w czasie ćwiczeń i medytacji końcowej i związana jest z ruchem Chi i dotyczy przede wszystkim wyrównywania Chi. Oczywiście ćwicząc szybko uświadamiamy sobie iż otoczenie wpływa na efektywność naszych ćwiczeń na różne sposoby i przekonujemy się iż wskazówki mistrzów dotyczące tego gdzie najlepiej ćwiczyć i na co zwracać uwagę są bardzo ważne jeśli chcemy ćwiczyć efektywnie jednak oczywiście w praktyce ćwiczymy tam gdzie możemy ponieważ zazwyczaj nie mamy możliwości ćwiczyć w idealnym miejscu. Ja mam kilka miejsc najlepszych z różnych względów do ćwiczeń a jednym z nich jest miejsce przy oknie na poddaszu w mojej sypialni. Jest to dobre miejsce bo panuje tam cisza i spokój, jest świeże powietrze, światło i odpowiednia ilość wolnej przestrzeni więc ćwiczy mi się tam całkiem dobrze. Ćwiczę tam zwrócony plecami do okna i twarzą do japońskiego parawanu dlatego nic mnie nie rozprasza podczas ćwiczeń.

Jakiś czas temu kupiłem sobie dużą naklejkę przedstawiającą klasyczne „Oko Horusa” i nakleiłem sobie na okno co ładnie wygląda i mnie cieszy :-) Kiedy potem tam ćwiczyłem zauważyłem, że jakoś zmieniły się moje odczucia podczas ćwiczeń. Oczywiście zmiany odczuć podczas ćwiczeń są czymś naturalnym więc zauważa się je i tyle, jednak w kolejne dni ta zmiana utrzymywała się więc zacząłem się zastanawiać co się dzieje. Nie była to jakaś silna spektakularna zmiana, ale jednak odczuwalna i charakterystyczna więc zacząłem się jej przyglądać. Odkryłem, że wygląda to tak jakby coś tłumiło ostre wibracje pojawiające się w trakcie don chu a potem jakby coś ogólnie wpływało na stan mojej Chi. Nie przejąłem się tym zbytnio bo nie były to jakieś niepokojące symptomy, ale zaczęło mnie intrygować dlaczego tak jest więc w kolejnych dniach zacząłem się temu uważnie przyglądać i ze zdumieniem odkryłem, że to właśnie Oko Horusa wyraźnie i charakterystycznie wpływa na przepływ Chi w moim pokoju i moją Chi. Oczywiście wiem, że na przepływ Chi wpływają np. kryształy, czy metale głownie jak ma się je na rękach w formie branzolet czy wisiorków i dlatego ściąga się je przed ćwiczeniami, mogą w pewien sposób wpływać różne przedmioty szczególnie duże, dlatego ćwiczy się w miarę możliwości na wolnej jednolitej przestrzenie, ale żeby naklejony symbol tak mocno mógł wpływać to dla mnie nowość.
Trudno określić czy jest to dobry czy też niekorzystny wpływ bo tak na zdrowy chłopski rozum to eliminowanie ostrych przepływów Chi i stabilizowanie Chi wydaje się dobre z drugiej jednak strony trudno powiedzieć czy nie wywołuje to jakiejś stagnacji przepływu Chi bo jeśli tak to zmniejszało by to efektywność ćwiczeń. Nie mogąc dojść jak to z tym jest postanowiłem się dowiedzieć czegoś więcej o tym symbolu zajrzałem więc do wiki i przeczytalem tam:
„Oko Horusa (inne określenia: „oko udżat”, „oko księżycowe”) – w mitologii staroegipskiej symbol odrodzenia i powracania do zdrowia. W Egipcie w okresie Starego Państwa oko było jednym z najważniejszych symboli chroniących.”
Brzmi to dobrze bo skoro dawni mądrzy ludzie twierdzili, że to coś ochrania i leczy to wynikało to z ich doświadczenia więc nie ma powodu wpadać w panikę i usuwać pięknej naklejki :-) Z drugiej jednak strony co dla jednego dobre nie musi być takim dla innego więc lepiej uważać :-) Póki co postanowiłem dalej obserwować co się dzieje i jeśli przeżyje może dojdę do jakiś konkretnych wniosków :-)

Czym jest Mantra

  • Napisane 18 maja 2016 o 23:58

Mantra to określony dźwięk a dokładniej sekwencja dźwięków. Jak każdy wie określone sekwencje dźwięków bardzo mocno wpływają na naszą psychikę i ciało a szczególnie na emocje i takie sekwencje dźwięków nazywamy muzyką. W muzyce zasadniczą rolę odgrywa wysokość dźwięku i jego długość dlatego umownie podzielono wysokości dźwięków na gamę a długość zapisujemy u nas nutami. Dźwięki mantry z kolei zapisujemy samogłoskami i spółgłoskami tworzącymi sylaby i cała mantrę. Dokładnie tak jak w muzyce odgrywa tu również rolę rytm jak i długość poszczególnych dźwięków itd. W tym sensie możemy na mantrę patrzyć jak na utwór muzyczny, którego celem jest wywołanie w powtarzającym ją odpowiedniego stanu psychofizycznego czy emocjonalnego co na jedno wychodzi. Jednak w rzeczywistości nie możemy sprowadzić mantry jak robią to domorośli „mędrcy” nie mający pojęcia o mantrach do czegoś w rodzaju muzycznego utworu wywołującego odpowiednie stany emocjonalne, zaś twierdzenia różnej maści szaleńców, ze mantry nie działają i nie ma znaczenia jakiej mantry się używa świadczy tylko o intelekcie takich „filozofów” :-)

Każdy kto używał rzeczywistych mantr (bo dla niektórych wszystko to mantra) zgodnie z instrukcjami dotyczących użycia konkretnych mantr wie, że mantry wpływają na nas bardzo mocno i w ściśle określony sposób aczkolwiek określenie jak wpływa na nas określona mantra to sprawa o wiele trudniejsza i skomplikowana. W tym wypadku nie można już mówić ogólnie o mantrach tylko trzeba na to patrzeć w kontekście rodzajów mantr związanych z ich funkcją, pochodzeniem, sposobem używania oraz w kontekście systemu z jakiego pochodzi dana mantra.
Ogólnie mówi się, że mantra generuje energię (w pewnym sensie równoznaczną z emocjami), która wpływa na nasze ciało i umysł i ta energia przekształca w określony sposób zależnie od mantry naszą energię wpływając na nasze ciało i umysł. Stymuluje określone pozytywne stany emocjonalne czy oczyszcza negatywne stany emocjonalne, kierunkuje naszą energię itd. co teoretycznie można by w pewnym zakresie sprowadzić do wpływu muzyki na nas jednak doświadczenia związane z używaniem mantr znacznie przekraczają to co moglibyśmy na siłę przypisać efektom muzycznym. Ponadto używanie określonych mantr związane jest z określonymi systemami gdzie są one jednym z elementów do którego dochodzi cała „technologia” użycia mantry w połączeniu z innymi sposobami pracy z ciałem, emocjami i umysłem co czyni rozważania na temat mantr jako takich w oderwaniu od systemu zupełnie bezsensownym. Dlatego aby jakiekolwiek rozważania o sposobie działania mantry miały jakiś sens konieczne jest odniesienie się do jakiegoś konkretnego systemu i metody.

Jedną z metod gdzie używa się mantr w bardzo prosty sposób jest grupa prostych technik typu „Wolnej Koncentracji” Daytona składająca się z kilku prostych elementów:
- właściwa pozycja ciała
- odpowiedni sposób oddychania
- skupienie się na wyobrażonym brzmieniu określonego dźwięku w synchronizacji z oddychaniem i relaksacją.
- Inne elementy

Inne elementy zależą już od konkretnej metody, może ich nie być, może to być skupienie uwagi w określonych punktach ciała jak i wizualizacje. Dla naszych rozważań pominiemy te inne elementy gdyż wiele metod ich w zasadzie nie ma i przyjmiemy do rozważań, że metoda ta opiera się na siedzeniu w zrelaksowanej pozycji z wyprostowanym kręgosłupem i łagodnym synchronizowaniu wyobrażenia dźwięku z oddechem.

Zacznijmy bez dźwięku. Kiedy wykonujemy tę metodę bez wyobrażenia jakiegokolwiek dźwięku to po pewnym czasie jej stosowania wyciszymy się i będzie się rozwijało doświadczenie pozostawania w przyjemnym zrelaksowanym wyciszonym stanie. Kiedy wprowadzimy dźwięk zauważymy, że zmienia się jakość tego doświadczenia – nic niezwykłego bo wprowadziliśmy nowy element. Kiedy jednak zaczniemy używać tu określonych mantr zauważymy, że zmiany w doświadczeniu są kolosalne do tego stopnia iż trudno tu określić elementy wspólne, czyli określone mantry całkowicie determinują doświadczenie na wszystkich poziomach i nie są to zmiany subtelne tylko bardzo mocne charakterystyczne dla określonej mantry jakiej używamy więc nie można tu podać jakiejś ogólnej zasady poza tym, że ściśle określona mantra wywołuje ściśle określone doświadczenia nadając procesowi określony kierunek, determinując rozwój doświadczenia i przebieg całego procesu. Oczywiście każdy z systemów używający w ten sposób określonej mantry podaje przynajmniej ogólnie do czego ma doprowadzić ostatecznie użycie tej konkretnej ściśle określonej mantry i warto zadać sobie trud aby dowiedzieć się do czego to ma doprowadzić zanim się zacznie używać określonej mantry w ten sposób jako iż w tym określonym systemie ludzie tego używają i wiedzą do czego to prowadzi, w jaki sposób i jak rozwijają się doświadczenia związane z tym określonym dźwiękiem a cel jak i rozwój doświadczeń może być i zazwyczaj jest zupełnie odmienny dla określonego systemu przy czym może być zupełnie odmienny od tego jaki sobie zakładamy i jakiego byśmy pożądli – możemy sobie np. w ciemno wybrać mantrę służącą umierającym, której celem jest szybkie uwolnienie świadomości z ciała podczas gdy naszym celem może być tylko zrelaksowanie się po stresującym dniu i nic więcej – a już na pewno nie porzucenie tego łez padołu :-)

Kiedy wykonujemy tę praktykę z mantrą niezależnie od tego jakiej mantry używamy doświadczenie rozwija się w kilku etapach. Najpierw próbujemy się zrelaksować i osiągnąć naturalną, harmonijną synchronizację mentalnego wyobrażenia dźwięku z oddechem. Na tym pierwszym etapie może pojawiać się wiele myśli, innych wyobrażeń przez co możemy początkowo ulegać rozproszeniu. Ten pierwszy etap może trwać krócej lub dużej a jeśli dopiero rozpoczynamy naukę „wolnej koncentracji” może nawet obejmować całe sesje.
Kiedy uspokoimy się, zrelaksujemy a nasza świadomość jest wyrazista i zrelaksowana pojawia się drugi etap w którym synchronizacja wyobrażonego dźwięku z oddechem staje się naturalna i zrelaksowana. Kiedy pozostajemy na tym etapie przez pewien czas wówczas pojawia się ciekawe zjawisko w pewnym momencie mantra zmienia brzmienie a my zostajemy wciągnięci w specyficzny stan umysłu gdzie umysł nagle staje się wyciszony, świadomość wyrazista i zmienia się nasza percepcja – towarzyszą temu zmiany w ciele. Początkowo może to trwać krótko i nie być zbyt intensywne z czasem nabiera głębi i może obejmować niemal cała sesję praktyki. Samo zaś doświadczenie tego stanu i towarzyszące mu doznania zależą już od konkretnej mantry jakiej używamy i jest dla niej charakterystyczne.

Początkowo pojawianiu się tego doznania zazwyczaj towarzyszą różnego rodzaju doświadczenia, zwane w praktyce Chi Kung „don czu” oraz może temu towarzyszyć zalew obrazów i wyobrażeń oraz różnego rodzaju odczuć, w miarę postępu praktyki te oboczne niekiedy bardzo silne doznania stopniowo rozpuszczają się i pozostaje czysty stan charakterystyczny dla danej mantry w którym można wyróżnić trzy charakterystyczne cechy. Pierwszą z tych cech jest widzenie subtelnego światła o określonej strukturze i kolorze typowym dla konkretnej mantry, drugim jest określony typ doznania cielesnego o którym można powiedzieć, że związek z ruchem, jest to pewien typ doznania kinestetycznego typowy dla danej mantry. Trzecią cechą charakterystyczną jest określony rodzaj stanu emocjonalnego. Tak więc określona mantra nadaje formę stanowi „medytacyjnemu” mimo iż sam ów stan nie jest związany z mantrą i możemy go doświadczyć przy innych formach praktyki nie mających nic wspólnego z mantrami. Jeśli praktykujemy z mantrą to zmiana brzmienia mantry niezawodnie informuje nas, że właśnie w niego wchodzimy oprócz innych charakterystycznych cech dla tego stanu, których intensywność i trwałość wiąże się z jego głębokością. Niektóre systemy jako czas praktyki uznają tylko okres w którym znajdujemy się w tym stanie, a pozostała część sesji uznają za niebyłą choć kiedy ktoś zaczyna praktykę to okresy przebywania w tym stanie są krótkie a charakterystyczne doznania mało intensywne. Zresztą nawet ludzie zaawansowani w tego typu praktykach mają okresy lepsze i gorsze więc mimo iż w tych lepszych mogą pozostawać w tym stanie przez cała sesję w tych gorszych okresach mogą wielokrotnie wchodzić jak i wybijać się z tego stanu. Mantry oprócz tego, że sygnalizują ten stan nadają mu określony charakter i pełnią rolę stabilizującą dla niego są więc również z tego względu użyteczne.

Wszystkie te doznania podobnie jak i doznania dan chu mają związek z naszą energią a konkretnie z określonym przepływem Chi, dlatego tego typu praktyk tradycyjnie nie uważa się za pracę z umysłem, ale umieszcza w sferze praktyk z energią a jak się to mówi „energia jest koniem na którym porusza się umysł” i to ona determinuje stan naszego umysłu.

Warto tu zwrócić uwagę iż praktykę shine związaną z Buddyzmem Tybetańskim w naukach tantrycznych również widzi się jako prace z energią a odpowiedni sposób kierowania tej energii osiąga się poprzez przyjęcie określonej pozycji, która jest sercem i istotą praktyki shine, podczas gdy inne jej elementy są tylko różnymi dodatkami stosowanymi zależnie od stanu energii praktykującego – warto na to zwrócić uwagę bo u nas większość ma błędne wyobrażenie iż jest to praktyka umysłu a przez to przywiązuje się wagę do elementów dodatkowych lekceważąc jej zasadniczy aspekt jakim jest siedmiopunktowa pozycja. Praktyk typu „wolna koncentracja” nie można utożsamiać z shine gdyż mimo iż tu również używa się odpowiedniej pozycji zasada i cele są zupełnie inne i jest to całkowicie odmienny sposób pracy z energią, których jest wiele. Oryginalne nazwy określonych grup praktyk określają do czego służą te praktyki i z jakimi systemami są związane co determinuje zarówno podejście do tych praktyki, prawidłowy sposób ich wykonania i cel któremu one służą dlatego od poznania tego należy zacząć jeśli się chce jakąś praktykę wykonywać. Podobnie jest z praktykami mantrycznymi, które należą do różnych systemów i grup, mają różne cele, podejścia i w związku z tym zupełnie inaczej się wykonuje określone praktyki i osiąga całkiem różne efekty o czym należy pamiętać jeśli chce się sensownie mówić o mantrach.

Metody relaksacji

  • Napisane 13 lipca 2015 o 22:11
  1. Relaksacja bezpośrednia

Podstawową metodą relaksacji jest relaksacja przez uświadomienie czy też relaksacja percepcyjna. Ten podstawowy sposób relaksacji polega na tym iż kładziemy się biernie w wygodnej nieruchomej pozycji – najlepiej na wznak w padmasanie, rozluźniamy się i skupiamy się na obserwacji naszego ciała. Po chwili zaczynamy być świadomi różnego rodzaju napięć w naszym ciele i próbujemy je rozluźniać po kolei. Mimo iż jest to podstawowa i pozornie najprostsza metoda można powiedzieć iż jest to metoda mistrzowska. Choć każdy powinien od tej metody zaczynać to jednak biegłość w niej osiągają nieliczni i wiąże się z nią szereg trudności, dlatego zazwyczaj stosuje się nie tę najdoskonalszą metodę, ale wiele różnego rodzaju mniej lub bardziej skomplikowanych metod pośrednich – dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że większość z nas ma bardzo wiele rożnego rodzaju napięć i nie jest w stanie zrelaksować się bezpośrednio napotykając na wiele rodzajów przeszkód.

Kiedy przyjmiemy bierną pozycję skupiając się na percepcji napięć w naszym ciele to w przypadku kiedy mamy ich bardzo wiele już po kilkudziesięciu sekundach – kilku minutach nie jesteśmy w stanie pozostawać biernie w nieruchomej pozycji napinamy się przestając czuć napięcia i wydaje nam się, że jesteśmy zrelaksowani co więcej dłuższe pozostawanie w takiej „biernej pozycji” z powodu tych napięć staje się męczące irytujące i mamy dość :-) Jeśli mimo tego silnego napięcia blokującego percepcję wykażemy hart ducha i pozostajemy dłuższy czas w takiej pozycji nasze ciało zaczyna drętwieć co mylnie możemy brać za oznakę relaksacji lub mogą nas zacząć boleć najbardziej napięte części ciała – to najgorszy scenariusz u8niemożliwiajacy nam relaksację. Bardziej optymistyczna wersja to taka kiedy jesteśmy świadomi napięć w biernej pozycji, ale nie potrafimy pozwolić im się rozluźnić – tu jest jeszcze szansa, ale tak czy inaczej obydwa te warianty sprawiają iż naturalna świadoma relaksacja jest zablokowana i praktycznie niemożliwa dlatego zazwyczaj sięgamy po inne bardziej skomplikowane metody.

Rzeczywista naturalna relaksacja percepcyjna czy też świadomościowa już po kilkudziesięciu sekundach staje się procesem bardzo dynamicznym, którego dynamika nabiera tępa wraz z czasem trwania relaksacji. Dynamika tego procesu zależy od naszego stanu i przejrzystości naszej świadomości wewnętrznej, która wraz z czasem trwania relaksacji bardzo wzrasta. Ogólnie możemy wyróżnić trzy etapy naturalnej relaksacji.

W pierwszym etapie zaczynamy sobie uświadamiać realne napięcia w ciele i pozwalamy się im rozluźniać, następnie po rozluźnieniu tych napięć zaczynamy sobie uświadamiać bardziej subtelne napięcia i znów pozwalamy się im rozluźniać itd. z tym iż kolejne coraz bardziej subtelne napięcia wymagają coraz więcej czasu. Czas trwania tego etapu zależy od naszego rzeczywistego stanu wyjściowego i przejrzystości świadomości wewnętrznej i może wynosić od kilku do kilkudziesięciu minut – jeśli trwa krócej niż kilka minut oznacza to, ze mamy problem z napięciami a nasza świadomość jest otępiała, rozproszona, nieuważna, ospała i przestajemy być świadomi napięć więc w takim wypadku przede wszystkim próbujemy wyostrzyć naszą świadomość.

W drugim etapie naturalnej relaksacji zaczynają się pojawiać specyficzne doznania związane z uwalnianiem od bardziej subtelnych napięć – przede wszystkim są to doznania kinestetyczne; nasze ciało zaczyna falować, skręcać się, rozciągać zapadać itp. może to być bardzo wiele różnych doznań, które cały czas się zmieniają – niekiedy mogą być bardzo wyraziste i wywoływać niepokój z powodu swej intensywności. Nie możemy się na nich zatrzymywać, trzymać się ich ani w żaden sposób ich blokować tylko biernie pozwalać sobie na relaks w nich – wówczas jest to bardzo dynamiczny i efektywny etap naturalnej relaksacji. Jeśli nie potrafimy się poddać tym doznaniom, zrelaksować w nich ten etap relaksacji będzie blokowany i będziemy cofali się na wcześniejszy lub utkniemy w nim nie mogąc pogłębić relaksacji – tak samo będzie jeśli będziemy trzymali się tych odczuć lub je świadomie podtrzymywali zamiast się zrelaksować – jednak początkowo zanim się z nimi oswoimy zazwyczaj robimy jedno bądź drugie i to jest naturalne :-) Etap ten kończy się kiedy wszystkie te doznania w wyniku biernej relaksacji rozpuszczają się i następuje oczyszczenie i silne rozjaśnienie świadomości wewnętrznej – czas trwania zależy od podobnych czynników jak wyżej i może wynosić do kilkudziesięciu minut. Doznania w etapie drugim związane są z rozluźnianiem się głębszych napięć jednakże warto zdawać sobie sprawę iż rozgraniczenie dwu pierwszych etapów naturalnej relaksacji nie zawsze jest proste. W przypadku kiedy głębsze napięcia są duże doznania te mogą pojawiać się już na wstępnym etapie relaksacji i mimo iż nie mają tej intensywności co w drugim etapie to przesłaniają doznania związane z zewnętrznymi napięciami i jeśli w takim wypadku nie wyostrzymy świadomości na doznaniach zewnętrznych napięć ciała nasz proces relaksacji utknie dlatego bardzo istotne dla rozwoju relaksacji jest utrzymanie w jej pierwszej fazie jasnej świadomości.

Trzeci etap relaksacji następuje kiedy doznania kinestetyczne (choć nie tylko kinestetyczne) drugiego etapu się rozpuszczą i następuje wyostrzenie świadomości i percepcji a my spoczywamy w bardzo przejrzystym stanie relaksacji, który może trwać długo lub krótko i po pewnym czasie znów zaczynamy przechodzić po kolei przez trzy fazy relaksacji w bardziej subtelnej formie. Osiągnięci trzeciego etapu relaksacji może nam zając w idealnych warunkach minimum 10 minut choć zazwyczaj trwa dłużej zazwyczaj ok 45 minut. Zależnie od głębokości relaksacji możemy go różnie doświadczać – przede wszystkim ciało przestaje być wówczas problemem i choć oczywiście możemy być go świadomi to nic się tam nie dzieje stąd zazwyczaj przestajemy nań zwracać uwagę i w pewnym stopniu ulega ono rozpuszczeniu a my znajdujemy się w bezkresnej przestrzeni czystej świadomości w której z rzadka się coś pojawia a nasza świadomość wzrasta. Jeśli jesteśmy w stanie głębokiej relaksacji to kiedy z niej wyjdziemy nasze zmysły będą wyostrzone, będziemy wewnętrznie wyciszeni, świadomość wszystkiego również będzie wyostrzona a nasze ciało będzie lekkie i w świetnej formie – jeśli wychodząc z relaksacji jesteśmy ospali, czy nasze ciało jest osłabione lub odrętwiałe a nie pełne energii oznacza to iż utknęliśmy na drugiem etapie nie osiągając trzeciego – dotyczy to bezpośredniej naturalnej relaksacji ponieważ w pośrednich metodach, które mają większy związek z drugiem etapem naturalnej bezpośredniej relaksacji może to wyglądać nieco inaczej.

2 Relaksacja pośrednia

Istnieje wiele metod, które możemy nazwać pośrednią relaksacją min. oparte na koncentracji, oddechu, wizualizacji, sugestii czy ruchu oraz kombinacjami tych metod. Najbardziej klasyczną z takich metod pośredniej relaksacji są metody oparte na autosugestii w stylu treningu autogennego. Zazwyczaj są one łatwiejsze w stosowaniu choć osiągnięcie nimi głębszych stanów relaksacji jest trudniejsze i najczęściej zatrzymują się i oscylują na granicy drugiej i trzeciej fazy relaksacji lub też kończą się zaśnięciem – jest tak dlatego gdyż generalnie odwołują się one do doświadczeń związanych z drugą fazą naturalnej relaksacji. Przykładem najprostszej tego typu metody może być położenie się w wygodnej pozycji (najlepiej leżącej) i po kolei skupianie się na odczuciu poszczególnych części ciała i próbach ich rozluźnienia połączona z powtarzaniem sugestii rozluźnienia, bezwładu czy ciężkości. Wrażenia rozluźnienia, bezwładu i ciężkości są typowymi wrażeniami jakich doświadczamy relaksując się i szczególnie wyraźnie mogą się manifestować w drugiej fazie naturalnej relaksacji. Kiedy próbujemy wywołać tergo typu wrażenia poprzez sugestię, wyobraźnię zaczynamy od drugiej strony aby dojść do faktycznego stanu rozluźnienia mięśniowego co stosunkowo łatwo jest osiągnąć. W tego typu metodach wychodzimy od umysłu by wywołać reakcje w ciele skupiając się na przywoływaniu określonych wrażeń poprzez wyobrażenia na których się skupiamy niejako narzucając określone reakcje naszemu ciału. Skupiamy się tutaj jednak na określonych stwarzanych wrażeniach a nie na percepcji jak w relaksacji bezpośredniej pośrednio wywołując efekt jakim jest relaksacja. Postępując w ten sposób równocześnie blokujemy wiele naturalnych mechanizmów zastępując je mentalną stymulacją co czyni tego typu relaksację prostą i wygodną w użyciu z drugiej jednak strony stwarzamy sobie wiele ograniczeń. Analogiczne jeszcze bardziej pośrednie metody używają np. wyobrażeń relaksującego światła napełniającego nasze ciało i uwalniające nas od napięć czy bardziej rozbudowanych wyobrażeń, czy wspomnień różnego typu. W tej kategorii mamy ogromną mnogość konkretnych technik opartych na tej zasadzie i są one najczęściej stosowane. Kiedy się nauczymy tego typu metody możemy ją używać bardzo skutecznie jednakże jak już wspomniałem metody te przez ich charakter związane są z drugą fazą naturalnej relaksacji a przez to bardzo trudno jest wyjść poza tę fazę i aby tego dokonać używa się jeszcze bardziej skomplikowanych wariantów niektórych z tych technik, ale jak dowodzi praktyka mimo iż są one bardzo skuteczne i pozwalają osiągać bardzo głębokie poziomy relaksacji osiąganie trzeciej fazy przy użyciu tego typu metod nastręcza trudności.

Inną grupą metod relaksacji pośredniej są metody oparte o koncentrację. Metody te wykorzystują naturalny mechanizm sprawiający iż utrzymanie skoncentrowanego umysłu przez dłuższy czas przy zachowaniu biernej postawy ciała prowadzi do naturalnej głębokiej relaksacji psychofizycznej. W tej grupie metod mamy zarówno stosunkowo proste metody pokrewne shine jak i bardziej wyrafinowane metody typu Joga Nidra oparte na rotacji świadomości prowadzące do bardzo specyficznych stanów psychofizycznych. Ogólnie metody te są dość proste do stosowania aczkolwiek wymagają większego zaangażowania i czasu na ich rozwiniecie niż metody poprzedniej grupy jednakże są bardziej naturalne (przynajmniej metody zbliżone do shine) nie blokują naturalnych mechanizmów stopniowo prowadząc do poszerzania świadomości i wyostrzenia percepcji a w końcu do głębokich stanów fazy trzeciej relaksacji mają również wiele innych zalet i są dostępne dla każdego kto ma dość determinacji by je stosować zaś na dłuższą metę przy właściwym stosowaniu dają o wiele lepsze efekty niż metody z poprzedniej grupy. Natomiast metody typu Joga Nidry związane z ciałem są szybkie i niezwykle skuteczne aczkolwiek wymagają zrozumienia pewnych niuansów i oczywiście również zaangażowania ich celem jest spoczęcie w czwartym stanie świadomości.

Następną grupą praktyk relaksacji pośredniej są praktyki oddechowe – mamy tu bardzo wiele różnych praktyk często łączące wszystkie typy metod relaksacji pośredniej dlatego trudno pisać na ich temat coś ogólnego bez odniesienia się do konkretnej grupy praktyk oddechowych. Ogólnie można tylko powiedzieć iż kiedy oddech staje się naturalnie pogłębiony, zwolniony i równomierny wywołuje to głęboką reakcję relaksacyjną w ciele i umyśle stąd choć nie są to powszechnie stosowane metody uważa się je za najdoskonalsze, najszybsze i najgłębsze metody relaksacji pośredniej, jednakże niewłaściwie stosowane mogą być niebezpieczne i szkodliwe.

Ostatnia grupą metod pośrednich są metody związane z ruchem ciała – te metody są najlepsze dla ludzi mających wiele napięć, pozwalają początkującym nauczyć się relaksacji zaś zaawansowanym udoskonalić ją i pokonać różne przeszkody w praktyce relaksacji – zazwyczaj stosuje się je w połączeniu z metodami z innej grupy.

Pojawia się pytanie, które metody są lepsze czy które metody wybrać aby mieć z nich największy pożytek? Odpowiedź jest taka, że nie ma metod lepszych i gorszych natomiast pewne metody mogą być dla nas w określonych warunkach bardziej pomocne i dawać lepsze efekty niż inne ale nie jest to trwałe i niezmienne :-) Jeśli mamy wiele napięć różnego rodzaju to zazwyczaj najbardziej efektywnymi metodami dla nas będą określone metody związane z ruchem dając szybkie niekiedy wręcz spektakularne efekty – jednak te efekty będą spektakularne tylko do czasu kiedy uwolnimy się od tych najmocniejszych napięć i wówczas możemy odnieść wrażenie iż te określone formy ruchowe już nie działają tak mocno jak na początku – oczywiście one nadal działają wspaniale jeśli wykonujemy je prawidłowo tyle, że ponieważ już uwolniliśmy się od określonych napięć nie czujemy takich mocnych efektów :-) Być może wówczas najmocniej na nas zadziałają metody z grupy metod opartych o koncentrację bo rozwinęliśmy do nich podstawy i wówczas możemy uznać, ze te metody są o niebo lepsze i dają super spektakularne efekty:-) Jeśli jednak wówczas olejemy ćwiczenia oparte na ruchu to po jakimś czasie znów mogą wrócić stare napięcia a wówczas może się zdarzyć iż te nowe spektakularne metody również „przestały” tak mocno działać :-) Możemy w ten sposób przejść przez wszystkie grupy metod i dziwić się iż czasami te są spektakularne czasami inne i nie móc się zdecydować :-) W rzeczywistości wszystkie metody są dobre o warto nauczyć się kilku a następnie stosować je stosownie do naszego stanu a wówczas wszystkie okażą się efektywne i skuteczne a w konsekwencji zaczniemy je rozumieć i stosować odpowiednio zapewniając maksymalną efektywność. Jednakże bez względu na to co stosujemy zawsze powinniśmy pamiętać o naturalnej bezpośredniej relaksacji nie tylko dlatego, ze to królewska metoda, ale również dlatego, że to właśnie kiedy ją próbujemy praktykować najwyraźniej widzimy z czym mamy problem a co za tym idzie jaką metodę powinniśmy zastosować by była efektywna i przez nią możemy przekonać się czy stosowane metody rzeczywiście i na ile okazują się efektywne.

Badunjin i Kuji-Kiri (cięcia dziewięciu sylab)

  • Napisane 26 października 2014 o 18:37

Czym dokładnie jest Kuji kiri jakie jest jego pochodzenie i znaczenie Ci co nie wiedzą mogą sobie poczytać tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Kuji-in

W telegraficznym skrócie – jest to układ specyficznych mudr – układów dłoni, związanych z nimi mantr jak i również wizualizacji. Praktycy tej sztuki twierdzą, że Kuji kiri nie będą działały jeśli wcześniej nie opanowało się godai czyli „Medytacji 5 żywiołów” i jest w tym sporo racji, ale nie cała :-)

Aby to wyjaśnić muszę napisać nieco o mudrach. Układy dłoni zwane z sanskrytu mudrami służą do kierowania przepływem siły życiowej w ciele, aby to zadziałało musi być po pierwsze czym kierować a po drugie, którędy, dlatego używanie mudr zawsze i we wszystkich systemach związane jest z odpowiednimi praktykami obejmującymi różne formy ruchowe, oddechowe, mantryczne itp. których celem jest oczyszczenie kanałów wewnątrz ciała którymi płynie siła życiowa zwana po chińsku Chi i pobudzenie jej a kiedy to nastąpi można poprzez użycie mudr w odpowiedni sposób nią pokierować. To jakich mudr (których jest kilkaset) i w jaki sposób się używa zależy od konkretnego systemu, ale zawsze zaczyna się od oczyszczenia kanałów i pobudzenia przepływu Chi. Oczywiście aby mudra zadziałała musimy być całkowicie rozluźnieni i wyciszeni aby nie blokować kanałów i nie zaburzać przepływu energii.

Panuje przekonanie, że pewne mudry pomagają na określone schorzenia jednak nie jest to do końca prawdą i nie temu służą mudry aczkolwiek faktycznie niekiedy niektóre mudry stosowane właściwie mogą przynosić efekty lecznicze. Kiedy np. choroba wywołana jest określonym zaburzeniem zablokowaniem czy niedoborem Chi w określonym obszarze mudry kierujące przepływem Chi w tym obszarze mogą wywoływać efekty zdrowotne, ale nie zawsze mogą również pogorszyć sytuację, dlatego wszelkie opisy typu taka a taka mudra pomaga na takie a takie przypadłości jest błędne bo czasami może pomóc, czasami nic nie zmienić a czasami wręcz zaszkodzić dlatego lepiej nie kierować się takimi fantazjami. Jeśli ktoś wierzy w takie rzeczy może doświadczyć efektu placebo, ale może się też zdarzyć, ze pogorszy sytuację.

Weźmy np. GYAN MUDRA w poradnikach dla gospodyń opisywaną tak:

„Stosowana jest przeciwko dysharmoniom duchowym i wewnętrznemu nieporządkowi. Usuwa niepokój, przygnębienie, poprawia pamięć, zdolność koncentracji. Jest pomocna przy zaburzeniach snu, trudnościach w skupieniu, depresjach i nadciśnieniu tętniczym. Wpływa regenerująco na organizm. Podwyższa potencjał energetyczny. Zalecana jest dla ludzi uczących się lub intensywnie pracujących umysłowo.”

W rzeczywistości mudra ta pobudza tzw. „trzecie oko” i jeśli ktoś ma napięcia w obszarze czoła np. od siedzenia przed komputerem i związane z tym zaburzenia zdolności koncentracji i inne wymienione tu przypadłości używając tej mudry może pogorszyć sytuację gdyż właściwym działaniem w tym przypadku było by wyprowadzenie Chi zablokowanej w tym obszarze, może to czasami pomóc przy niedoborze Chi.

Inny przykład Surja Mudra: „Pomaga w odzyskaniu wiary w siebie i równowagi, pozbyciu się kompleksów. Usuwa napięcie emocjonalne i stres. Wzmacnia poczucie stabilności i pewności siebie. Chroni przed negatywnymi energiami z zewnątrz.” – cały ten opis to w zasadzie czysta fantazja w rzeczywistości mudra ta kieruje Chi do góry głównym tylnym naczyniem i może wywoływać różne efekty zależnie od tego w jakim stopniu jest ono drożne np. może powodować wzrost sił, witalności, jasności umysłu itp. jeśli naczynie jest drożne a może np. wywoływać bóle głowy. Co w rzeczywistości może wywoływać użycie określonej mudry zarówno w sensie pozytywnym jak i negatywnym można się domyślić zaglądając do książki do akupunktury jeśli wiemy w jaki sposób kieruje ona energią.

Kiedy używamy jakiejś mudry we właściwy sposób czyli tak, że ona silnie działa możemy mieć dwa rodzaje odczuć; pierwsze to odczucia don chi związane z przepływaniem chi przez zablokowane obszary lub obszary z jej niedoborem – te mogą być różnorakie często bardzo wyraziste – drugie związane są z faktycznym przepływem Chi, są subtelniejsze i zawsze u każdego takie same – u każdego kto rozwinął zdolność odczuwania przepływu Chi np. poprzez praktykę Chi Kung lub co jest rzadkie ma tę zdolność naturalnie przy czym zazwyczaj można to odczuć tylko wtedy kiedy nie ma zaburzeń na drodze przepływu Chi bo wówczas don chi będą przesłaniały wrażenia związane z przepływem Chi.

Dlatego pracę z mudrami zawsze poprzedza się ćwiczeniami oczyszczającymi kanały aby Chi kierowana przez mudrę mogła płynąc prawidłowo bez zaburzeń inaczej mudra nie będzie działała właściwie.

Po tym ogólnym wprowadzeniu o którym zawsze dobrze pamiętać kiedy chcemy pracować z mudrami przejdę do Kuji kiri czyli ściśle określonemu układowi mudr praktykowanych w określonej kolejności by przybliżyć ich działanie. Oczywiście zanim spróbujemy praktyki Kuji kiri musimy zacząć od ćwiczeń „Medytacji 5 żywiołów” (możemy użyć Badunjin) aby udrożnić kanały i pobudzić przepływ Chi gdyż inaczej nie będzie to działało, albo będzie działało bardzo słabo lub da efekty niekorzystne inne od zamierzonych.

Kiedy kończymy „Medytację 5 żywiołów”, albo Badunjin i nasze ciało jest doskonale zrelaksowane a umysł spokojny bezpośrednio bez żadnej przerwy przechodzimy do medytacji Kuji kiri.

1. Pierwsza mudra nazywa się Rin (Pieczęć Wadżry) kieruje ona przede wszystkim Chi do góry skupiając ją w tylnym naczyniu wyprowadzając nadmiar Chi z całego ciała co pozwala się głębiej zrelaksować wzmacniając ciało i umysł (rzeczywisty przepływ jest bardziej złożony, ale taki opis jest wystarczający)

2. Druga mudra to Hyo (Pieczęć Wielkiej Wadżry) kieruje ona oczyszczone Chi zgromadzone w głównym tylnym naczyniu przez mudrę Rin do całego ciała harmonizując je, odżywiając i relaksując, zwiększając przepływ Chi w ciele.

3. Trzecia mudra Toh ( Pieczęć zewnętrznego lwa) harmonizuje Chi na zewnątrz ciała (aurę) dając spokój i poczucie zharmonizowania z otoczeniem.

4. Czwarta mudra Sza ( Pieczęć wewnętrznego lwa) harmonizuje zewnętrzną i wewnętrzną Chi przywracając równowagę i stymulując procesy uzdrawiania.

5. Piąta m mudra Kai ( Pieczęć zewnętrznych okowów) zamyka zharmonizowaną przez wcześniejsze mudry zewnętrzną aurę

6. Szósta mudra Jin ( Pieczęć wewnętrznych okowów) zamyka zharmonizowaną przez wcześniejsze mudry zewnętrzną aurę

7. Siódma mudra Retsu (Pieczęć pięści mądrości) stabilizuje zgromadzoną Chi sprowadzając w dół.

8. Ósma mudra Zai (Pieczęć kręgu słońca) wzmacnia, oczyszcza i hramonizuje Chi pięciu elementów – możemy tu czuc don chu związane z wychodzeniem przez palce napięć.

9. Dziewiąta mudra Zen (Pieczęć ukrytej formy) teraz kiedy nasza Czi jest zharmonizowana rozpoczynamy medytację na pustkę Chi kierowana jest do Tan Tien.

Jak wyglądają poszczególne mudry można zobaczyć tu:

http://www.shinkitaikarate.ca/Scona/Glossary/K/kuji%20kiri/kuji%20kiri.html

Ogólnie cały układ w pełni wyrównuje, oczyszcza i harmonizuje naszą Chi wprowadzając w medytacyjny a raczej kontemplacyjny stan spokoju. Całe ćwiczenie z formą pięciu żywiołów zajmuje do piętnastu minut pozwalając odzyskać spokój i przejrzystość umysłu przygotowując doskonale np. do medytacji wyciszającej. W praktyce Kuji Kiri skupiamy się na relaksacji ciała pogłębiająca się wraz z wykonywaniem poszczególnych kanji by wraz z ostatnią osiągnąć pełne odprężenie ciała i związane z nim wyciszenie umysłu poprzez zharmonizowanie energii.

Zazwyczaj wykonuję Kuji Kuri z Badunjin i w moim przypadku działają one co najmniej równie dobrze chociaż zajmuje to troszkę więcej czasu jaki iż siedząca forma Badunjin jest troszkę dłuższa. Na każdej mudrze skupiam się przez 7,9 lub 12 oddechów co jest wystarczające aby w pełni się zrelaksować i zharmonizować energię choć czasami by pogłębić relaks wykonuję trzy serie mudr. Kiedy z ostatnią mudrą rozpoczynam medytację wrażenie jest takie jakbym zaczynał „medytować” już ze stabilnego stanu „transcendentalnego” dlatego uważam tę praktykę za wyjątkowo efektywne przygotowanie do medytacji nie mające odpowiednika w innych systemach godne polecenia. Praktyka ta sprawia iż „medytacja” od razu jest wysokiej jakości podczas gdy kiedy medytuje się bez tego przygotowania cała sesja półgodzinnej medytacji może nie wystarczyć dla osiągnięcia tego poziomu wyciszenia i stabilności jakie daje to przygotowanie (dotyczy to „medytacji” typu shine).

Chi Kung – harmonijny przepływ Chi

  • Napisane 23 września 2013 o 00:05

Harmonijny przepływ Chi oznacza, że jesteśmy zdrowi, zrównoważeni i szczęśliwi – tak najkrócej można to określić. Oznacza to iż Chi przepływa w sposób zrównoważony, nigdzie nie ma zablokowań, nadmiaru ani niedoboru – jest to stan równowagi do którego dążymy w praktyce Chi Kung, cel praktyki.

Kiedy poprzez właściwą praktykę Chi Kung, pobudzimy przepływ Chi dąży ona do równowagi i zaczynamy dostrzegać różnego rodzaju zaburzenia w jej przepływie. Zazwyczaj przede wszystkim odczuwamy napięcia, zablokowania tam, gdzie mamy największe problemy różnego rodzaju, np. związane z naszym stanem zdrowia. Zaczynamy sobie je uświadamiać i dążymy do przywrócenia równowagi poprzez odpowiednie ćwiczenia.

Kiedy np. powtórzymy kilkukrotnie formę „Zhuan Yun Qian Kun” – „Cyrkulacja Chi po całym organizmie” i medytujemy na Xia Tan Tien rozpoczyna się krążenie Chi i czujemy jak wpływa ona do różnych części ciała przyjemnie je rozluźniając, jak uwalniają się różnego rodzaju zablokowania, napięcia w różnych częściach ciała itd. Oczywiście skupieni jesteśmy na dolnym Tan Tien, odczuwając tam wzrost ciepła, ale mimo to jesteśmy świadomi tych wszystkich odczuć Don Chu (ruchu Chi) w całym ciele czy tego chcemy czy nie i medytujemy, aż to wszystko w miarę się uspokoi i osiągniemy pewną równowagę przepływu Chi w ciele.

Po pewnym czasie następuje pewne zrównoważenie i tych wrażeń związanych z przepływem Chi jest już mniej, są mniej intensywne, ale w pewnych częściach ciała nadal są odczuwalne w mniejszym lub większym stopniu – wtedy zupełnie się relaksujemy aby pozwolić Chi na wyrównanie się.

Mimo to raczej nie osiągniemy pełnej równowagi i harmonijnego przepływu Chi, dlatego ponownie powtarzamy kilkukrotnie formę, ponownie medytujemy i relaksujemy się. Kiedy wykonujemy tę drugą sesję praktyki, odczucia Chi zarówno w trakcie wykonywania formy jak i medytacji i relaksacji są inne. Przede wszystkim o wiele wyraźniej czujemy przepływ Chi a nie zaburzenia związane z przepływem jak w pierwszej sesji. W trakcie medytacji nasz umysł jest bardziej klarowny a odczucia Chi wyrazistsze, Czujemy, że Chi równomiernie napełnia nasze ciało, pojawia się charakterystyczne wrażenie wyciszenia i zrównoważenia, zaś wrażenia ruchu Chi związane z wyrównywaniem jej przepływu ograniczają się głównie do miejsc, gdzie mamy jakieś zaburzenia i są mniej intensywna, ale głębsze – zapewne mimo to nie osiągniemy pełnej równowagi, ale możemy sobie już jasno zaobserwować gdzie i jakiego typu mamy problemy. Wszystkie te doznania możemy zintensyfikować jeśli użyjemy na koniec formy podwójnego przepływu Chi.

Jeśli zdecydujemy się jeszcze raz powtórzyć naszą sesję Chi Kung, wrażenia przepływu Chi będą jeszcze bardziej wyraziste, wyciszone i intensywne, natomiast wrażenia Don Chu związane z zablokowaniami mogą zniknąć lub ograniczyć się do jakiegoś miejsca z którym mamy jakieś problemy, ale zmniejszą się w wyniku poprawy krążenia Chi – czy to jednak będzie oznaczało, że rzeczywiście osiągnęliśmy równowagę w przepływie Chi?

Może tak, a może nie. Jeśli ogólnie nasz przepływ Chi jest w miarę zrównoważony możemy osiągnąć równowagę czego przejawem będzie pełne uwolnienie ciała od napięć, klarowność, spokój i stabilność umysłu, która potem już pozostanie. Może jednak też być tak, że zrównoważenie jest tylko pozorne i chwilowe. Jako iż po ćwiczeniach jest wzmocniony przepływ Chi, jest jej więcej ten przepływ może być zrównoważony i utrzymywany w równowadze przez to, że teraz mamy więcej Chi, jednak kiedy stopniowo jej ilość zmaleje, zablokowania zaczną się odtwarzać i kiedy później będziemy ćwiczyli znów je odkryjemy. Oczywiście jeśli ćwiczymy regularnie w ten sposób po pewnym czasie możemy faktycznie przywrócić równowagę, nawet jeśli w danym momencie równowaga jest pozorna. Co jeśli jednak nawet mimo trzech sesji nadal czujemy, że gdzieś są jakieś zablokowania i Chi nie płynie tam swobodnie, ale ulega zaburzeniom?

Jeśli tak jest (a jest to częste, szczególnie jeśli mamy jakąś dolegliwość) najlepiej zastosować w tym momencie odpowiednie ćwiczenia związane z konkretnym rodzajem zaburzeń, które mogą wynikać z zablokowania Chi w określonych kanałach, punktach i co za tym idzie z jej nadmiarem, lub niedoborem z tym związanym. Istotne jest to, ze w tym momencie jasno widzimy gdzie jest problem a więc możemy zacząć z nim pracować w odpowiedni sposób.

Moim zdaniem niezależnie jak sprawa rzeczywiście wygląda warto zacząć od pierwszych czterech ćwiczeń ruchowej formy Wei Dan Da Mo.

W pierwszym ćwiczeniu kiedy się skłaniamy prowadzimy ręce wzdłuż bocznej powierzchni nóg z dłońmi zwróconymi spodem do nich – wracamy prowadząc dłonie zwrócone wnętrzem do nóg, wzdłuż przedniej części nóg do Xia Tan Tien. Kiedy wykonamy dwunasty skłon zatrzymujemy dłonie przed Xia Tan Tien stykając je bocznymi powierzchniami – środki dłoni skierowane do Tan Tien i skupiamy się na odczuwaniu ciepła promieniującego z dłoni na brzuchu.

Ćwiczenie to mocno aktywizuje krążenie Chi w kanałach nóg.

W drugim ćwiczeniu podwójny przepływ Chi wykonujemy na wysokości Xia Tan Tien z palcami skierowanymi w dół. Kiedy wykonamy dwunasty ruch zatrzymujemy dłonie przed Xia Tan Tien stykając je bocznymi powierzchniami – środki dłoni skierowane do Tan Tien i skupiamy się na odczuwaniu ciepła promieniującego z dłoni na brzuchu. Ćwiczenie to zwiększa krążenie Chi i intensyfikuje doznania.

W trzecim ćwiczeniu dłoń poruszająca się do góry kontynuuje ruch wracając po łuku do boku ciała.

Kiedy wykonamy dwunasty ruch zatrzymujemy dłonie przed Xia Tan Tien stykając je bocznymi powierzchniami – środki dłoni skierowane do Tan Tien i skupiamy się na odczuwaniu ciepła promieniującego z dłoni na brzuchu. Ćwiczenie to otwiera i oczyszcza kanały na z prawej i lewej strony ciała pobudzając w nich krążenie Chi.

Czwarte ćwiczenie wykonujemy normalnie na wydechu wypychając brzuch – równoważy ono Chi w całym ciele. Zazwyczaj wprowadzam jeszcze po drugim ćwiczeniu dodatkowe ćwiczenie skupiające się na pobudzeniu krążenia w dwu głównych naczyniach – szczególnie w Ren Mai:

Splatam dłonie na wysokości Xia tan Tien i wdychając prowadzę je do góry wzdłuż centralnej linii ciała do gardła – tam obracam je i prowadzę dalej nad głowę. Wydychając odwracam ruch. kiedy wykonamy dwunasty ruch zatrzymujemy dłonie przed Xia Tan Tien stykając je bocznymi powierzchniami – środki dłoni skierowane do Tan Tien i skupiamy się na odczuwaniu ciepła promieniującego z dłoni na brzuchu.

Po wykonaniu całej sekwencji relaksuję się zupełnie przynajmniej przez kilka minut aby Chi mogła się naturalnie zrównoważyć.

Jest to chyba najprostsza sekwencja pozwalająca zrównoważyć przepływ Chi w całym ciele i w zasadzie można skupić się tylko na niej – można też ją rozszerzyć o dwa kolejne ćwiczenia ruchowej formy Wei Dan Da Mo. Jeśli chodzi nam przede wszystkim o zrównoważenie przepływu Chi nic więcej nie potrzeba. Jeśli mamy jakiś konkretny problem to możemy się szczególnie skupić na odpowiednim ćwiczeniu powtarzając je np. w dwu lub trzech seriach zanim przejdziemy do następnego.

Jeśli nasz problem odnosi się do nadmiaru zablokowanej Chi to będziemy odczuwali wokół dłoni nieprzyjemne wrażenia, kłucie, nieprzyjemną lepkość, ostre nieprzyjemne wibracje. W takim wypadku najlepiej pozwolić wypłynąć tej Chi. W tym celu na koniec umieszczamy dłonie na wysokości Xia Tan Tien z palcami skierowanymi w dół i rozluźniamy je – szczególnie palce pozwalając wypływać tej Chi np. przez okres 12 oddechów. Następnie przenosimy dłonie na wysokość splotu słonecznego z palcami skierowanymi przed siebie i znów pozwalamy jej wypływać przez okres 12 oddechów. Następnie unosimy je do serca z palcami skierowanymi ku górze i znów pozwalamy jej wypływać przez okres 12 oddechów. Tak samo postępujemy przy gardle czole i ponad głową. Na koniec okrężnym ruchem przenosimy dłonie przed Xia Tan Tien stykając je bocznymi powierzchniami – środki dłoni skierowane do Tan Tien i skupiamy się na odczuwaniu ciepła promieniującego z dłoni na brzuchu przez okres 36 oddechów.

Jeśli problem związany jest z niedoborem Chi w jakimś miejscu umieszczamy nad nim dłonie zwrócone środkami w to miejsce na okres kilku oddechów skupiając się na odczuwaniu tam ciepła.

Ponieważ zazwyczaj w przypadku niedoboru w jakimś miejscu występuje też zablokowanie w innym najlepiej po zasileniu osłabionego miejsca wykonać oczyszczanie jak wyżej.

Oczywiście jeśli prawidłowo ćwiczymy dowolną zdrowotną formę Chi Kung stopniowo doprowadzimy do zrównoważenia przepływu Chi w naszym organizmie jednak użycie ruchowych form Wei Dan Da Mo czy „Zhuan Yun Qian Kun” dzięki swej prostocie może nam stosunkowo szybko pozwolić uchwycić istotę tych zaburzeń i wyregulować je stosownie do potrzeb poprzez skupienie się na tym z czym istotnie mamy problemy oraz łatwo śledzić postępy w naszej praktyce i łatwo ją korygować jeśli zachodzi taka potrzeba.

Praktyka Chi Kung nie jest jedynym sposobem korygowania zaburzeń w przepływie Chi, ale jest najbardziej precyzyjna i w praktyce najbardziej skuteczna daje też stosunkowo szybkie i trwałe efekty – jeśli zaś chodzi nam przede wszystkim o poprawę zdrowia jest niezrównana ponieważ pracuje bezpośrednio z przepływem Chi w ciele.

Inną z metod zrównoważenia przepływu Chi jest praktykowana w Buddyzmie Tantrycznym wizualizacja Bóstwa Tantrycznego. Wizerunek Bóstwa Tantrycznego a ściślej mówiąc Jidama czyli „Bóstwa Medytacyjnego” lub „Bóstwa Umysłu” reprezentuje wzorzec harmonijnego przepływu Chi, dlatego ma ściśle określoną formę jak i kolory, podobnie jak Jantry czy inne symbole używane w medytacji. Kiedy prawidłowo utrzymujemy wizualizację Jidama przed sobą skupiając na nim cała uwagę Chi podąża za uwagą i dostosowuje się do tego wzorca prowadząc do zrównoważenia jej przepływu. Oczywiście aby tak się stało wizualizacja musi być wyraźna, zgodna z wzorcem i mieć czyste przejrzyste kolory – co podkreślają wszystkie wyjaśnienia do tego typu praktyk; mówią one wyraźnie, że kolory muszą być czyste i przejrzyste, nie mogą być mętne i rozmyte bo doprowadzi to do zaburzenia naszej energii i choroby, z tego samego względu należy uważnie korygować wizualizację jeśli pojawiają się jakiekolwiek odchylenia, wyjaśniają też dokładnie jak należy prowadzić tę wizualizację. Jest to bardzo skuteczna metoda równoważenia przepływu Chi jednak wymaga czasu i zaangażowania w nauczenie się jej a następnie praktykowania we właściwy sposób, dlatego trudna jest do stosowania dla większości ludzi.

Ktoś mógłby powiedzieć – skoro jest to tak skuteczna metoda to praktykujący Buddyzm Tantryczny powinni być najbardziej zrównoważonymi ludźmi, zdrowymi fizycznie i psychicznie a w rzeczywistości tak nie jest, przynajmniej na zachodzie.

To, że wśród zachodnich Buddystów Tybetańskich jest masa ludzi cierpiących na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne i emocjonalne zazwyczaj tłumaczy się tym, że ten rodzaj Buddyzmu przyciąga ludzi z zaburzoną psychiką i pewnie coś w tym jest, ale w rzeczywistości to niczego nie tłumaczy. Nawet gdyby faktycznie w tego typu praktyki angażowali się tylko ludzie z zaburzeniami psychicznymi to przez fakt wykonywania tych praktyk powinni odzyskiwać równowagę i wracać do zdrowia a więc i tak powinni być zrównoważeni. Znam kilka osób, które właśnie poprzez praktykowanie Buddyzmu Tybetańskiego odzyskały równowagę, psychiczną i emocjonalną stając się zrównoważonymi pozytywnymi osobami, większość jednak traci ją cierpiąc na różnorakie problemy psychiczne i emocjonalne – dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że aby właściwie wykonywać te praktyki należy je najpierw dokładnie zrozumieć co wymaga głębokich intelektualnych studiów, niezbędnych aby nauczyć się je stosować we właściwy sposób i przestrzegać tych zasad. Większość ludzi zafascynowanych Buddyzmem Tybetańskim nawet nie próbuje tego robić, żyje własnymi fantazjami na ten temat i jedyne czego chce to otrzymania jakiekolwiek praktyki – im bardziej tajemnej tym lepiej – i wykonywania jej na hura. Nie znam osoby, która uczyła by się wizualizacji „Bóstwa” zgodnie z instrukcjami i praktykowała ją w ten sposób, nie znam nawet osoby, która próbowała by to robić.

Oczywiście utrzymanie klarownej wizualizacji bez zastosowania podstawowego treningu jest praktycznie niemożliwe a jeśli nie utrzymuje się stabilnej jednopunktowej uwagi na przejrzystej wizualizacji przynajmniej przez kilkanaście minut nie ma mowy o zrównoważeniu Chi i myślę, że to wyjaśnia wszystko w tej kwestii. Jeśli wizualizacja nie jest poprawna, kolory nie są czyste a umysł nie jest jednoupunktowiony na niej to efektem takiej praktyki muszą być tylko i wyłącznie zaburzenia emocjonalne, psychiczne i w końcu fizyczne. Jak podkreśla wielki Mistrz Tybetański Chogyal Namkai Norbu jakakolwiek praktyka tantryczna, wykonywana w stanie rozproszenia i napięcia zawsze i bez wyjątku prowadzi to problemów psychicznych i w takiej sytuacji lepiej w ogóle jej nie wykonywać.

Tym niemniej jest to bardzo skuteczna metoda zrównoważenia Chi jeśli wykonuje się ją we właściwy sposób. W przeciwieństwie do Chi Kung pracujemy tu z umysłem a nie z ciałem, dlatego najpierw następuje zrównoważenie umysłu i energii, która harmonizuje ciało. W Chi Kung pracujemy z ciałem i równoważymy energię, która równoważy umysł. Rzeczywiste zcharmonizowanie Chi musi obejmować zarówno ciało jak i umysł, w Chi Kung zaczynamy od ciała i jeśli na jego poziomie harmonizujemy energię ostatecznie doprowadza to do zcharmonizowaniu umysłu i dopiero wówczas możemy mówić o rzeczywistym harmonijnym przepływie Chi co wymaga długotrwałej sukcesywnej praktyki.

Ciulen – cudowne tabletki długiego życia i Chi Kung

  • Napisane 10 września 2013 o 15:47

Wielki Mistrz prof. Liu mówi iż dziwi się, że u nas ludzie nie dzielą się swoimi doświadczeniami związanymi z Chi Kung – szczególnie tymi, które mogą być użyteczne dla zdrowia innych, ponieważ wziąłem to sobie do serca staram się tym dzielić. Co prawda nie praktykuję stylu Żurawia którego naucza Mistrz Liu jednak praktykowałem go w przeszłości. Nie praktykuję go z powodu moich problemów ze stawem biodrowymi, które sprawiają iż nie mogę zbyt długo stać a niestety w stylu żurawia jest to niezbędne. Ze względu na to praktykuję przede wszystkim siedzące Badunji.

Nie wnikając w szczegóły mam zdeformowany staw a co za tym idzie mam problemy z chodzeniem do tego stopnia iż niekiedy sama myśl iż muszę przejść z pokoju do kuchni sprawiała, że chciało mi się płakać :-) Bywa lepiej lub gorzej, ale ból jest moim nieodłącznym towarzyszem, a dzień bez bólu to dzień szczęśliwy. Lekarze mówią, że póki mogę powinienem zaciskać zęby i chodzić – i tak właśnie robię :-) Tyle iż jak więcej pochodzę to przez kolejne dni muszę leżeć z powodu bólu i tak leci (przy czym to więcej – to dla mnie kilkaset metrów, zależnie od formy) :-)

Oczywiście od lat stosuję różne medykamenty i terapie jednak ich efekt jest iluzoryczny.

Jakiś czas temu miałem okazję poznać lekarza tradycyjnej medycyny Chińskiej i praktyka Chi Kung, który spędzil wiele lat w Chinach pobierając nauki u wybitnych mistrzów Sebastiana Ye, który odwiedził mnie towarzysko w swoich podróżach. Odbyłem z nim niezwykle pouczającą i inspirującą rozmowę min rozmawialiśmy o Chi Kung i rozumieniu choroby z punktu widzenia tradycyjnej Chińskiej medycyny. Między innymi powiedział mi iż mimo tej deformacji, możliwe jest poprawienie stanu mojego zdrowia, poprzez odpowiednie poprawieni cyrkulacji Chi. Dało mi to wiele do myślenia, ponieważ do tej pory żyłem w przekonaniu, że poza doraźną ulgą nic nie można zrobić.

Kiedy później rozważałem to czego się dowiedziałem odniosłem to do Badunjin dochodząc do wniosku iż ponieważ system ten odblokowuje przepływ Chi stymulując jego prawidłową cyrkulację w ciele to jeśli dostarczy się więcej Chi to jego efekty powinny być silniejsze. Z drugiej strony w tym czasie wykonywałem pewną praktykę z mantrycznymi tabletkami ciulen więc pomyślałem iż w takiej sytuacji połączenie jej z Badunjin teoretycznie powinno zwiększyć siłę ich działania i wpłynąć korzystnie na moje zdrowie jeśli zrobić to w odpowiedni sposób.

Pierwszą próbę zrobiłem następnego dnia i efekty mimo iż teoretycznie spodziewane bardzo mnie zaskoczyły :-)

Kiedy w trakcie rytuału przyjmowania tabletki rozpocząłem praktykę Badunjin pojawiły się bardzo mocne efekty związane z przepływem Chi – przede wszystkim było to intensywne błogie ciepło rozchodzące się falami oraz wiele innych efektów przepływu Chi. Kiedy zakończyłem praktykę czułem się trochę dziwnie z powodu intensywności tych zmian jednak co najważniejsze wstając przekonałem się, że moje chroniczne dolegliwości całkowicie zniknęły i czuję się fantastycznie :-)

Było to podobne doświadczenie do tych z przeszłości a jednak inne. Ta pewna inność w odczuciach przykuła moją szczególną uwagę i w końcu doszedłem do wniosku, że wynikała ona z energii tabletek.

Doszedłem do wniosku iż w tego typu doświadczeniach szczególną rolę odgrywa ilość Chi. Kiedy w przeszłości zdarzało mi się doświadczać tego typu cudownych efektów ilość Chi jaką dysponowałem wynikała zazwyczaj z mojej praktyki Chi Kung. Jeden z najsilniejszych efektów pojawił się kiedy praktykowałem Badunjin po intensywnym ćwiczeniu ruchowych form Wei Dan. Teraz myślę iż siła tamtego efektu była wynikiem zgromadzenia dużej ilości Chi przez te ćwiczenia. W tym wypadku źródłem dodatkowej Chi były mantryczne tabletki.

Oczywiście poprawa nie była trwała – z czego zdawałem sobie sprawę, ale dla mnie nawet jeden dzień bez bólu to wiele :-)

Następnego dnia mimo iż planowałem odpoczywać poszedłem kontynuować pracę w moim ogródku :-) Po pierwsze dlatego, że wszystkie przypadłości mi przeszły a po drugie byłem świadom, że kiedy się zmęczę na pewno powrócą i będę miał okazję do powtórzenia eksperymentu :-)

Wieczorem zmęczony i obolały postanowiłem ponowić próbę i okazało się iż efekt znów był niemal równie silny jak dzień wcześniej :-) Kontynuowałem eksperyment przez kilka kolejnych dni za każdym razem doświadczając tego cudownego efektu choć może nieco słabszego niż za pierwszym razem, ale z drugiej strony w kolejnych dniach byłem w o wiele lepszej formie :-) Te doświadczenia umocniły mnie w przekonaniu iż teza dotycząca związku tego uzdrawiającego efektu z ilością Chi jaką mamy do dyspozycji ma mocne podstawy :-)

Mimo iż ciągle czułem wyraźną poprawę zdrowia i samopoczucia kiedy się zmęczyłem dolegliwości powracały.

Kiedy po raz kolejny spotkałem się z Sebastianem dowiedziałem się iż moje problemy związane są ze zbyt mała ilością Chi w pewnym kanale. Postanowiłem zrobić kolejny eksperyment. Zasypiając użyłem specjalnego mantrycznego źródła Chi aby wzmocnić ten knał i znów efekt przeszedł moje oczekiwania kiedy zasnąłem czułem jak Chi przepływa przez te kanały i we śnie wykonywałem ćwiczenia Chi Kung mające odblokować ten kanał – ćwiczenia te przypominały te które przed kilkunastu laty we śnie objaśniał mi mój nauczyciel. Obudziłem się w doskonałej formie zaś dolegliwości znów znacząco się zmniejszyły.

Następnego dnia Sebastian zrobił mi akupunkturę, która trwała 30 minut. Zaraz po wbiciu igieł niczego specjalnego nie czułem jednak po kilku minutach zacząłem odczuwać coś jakby strumień energii płynący wewnątrz mojego ciała z prawej strony. Strumień ten stopniowo stawał się coraz intensywniejszy, zacząłem też czuć pewien ból w kilku punktach na tułowiu, po chwili zacząłem go czuć na głowie z tył ucha i na skroni a punkty tam położne zaczęły drgać. Strumień narastał stawał się coraz bardziej płynny, jednolity, skondensowany i jasny. Pod koniec zacząłem czuć jak nabrzmiewa kanał gdzieś na skroni i jakby świeci chwilę potem zabieg skończył się.

Po zabiegu zauważyłem, że całą prawą stronę ciała mam jakby lekko zdrętwiałą i czuję ją inaczej niż lewą stronę. To wrażenie utrzymywało się kilkadziesiąt minut po akupunkturze, czasami również drgała mi ręka i czułem się naładowany energią.

Wrażenia te były podobne do tych jakie pojawiają się podczas Chi Kung a zarazem różniły się. Podstawowa różnica polegała na tym, że były one umiejscowione w prawym kanale i ogólnie po prawej stronie ciała. Ponadto podczas praktyki Chi Kung dużo wyraźniej odczuwam Chi na zewnątrz niż wewnątrz ciała. Ogólnie było więcej różnic i było to dla mnie ciekawe nowe inspirujące doświadczenie.

Zaraz po zabiegu nie poczułem szczególnej poprawy jednak przez kolejne trzy dni poprawa zaczęła być wyraźna i postępować. Kiedy obudziłem się drugiej nocy po akupunkturze zupełnie nie odczuwałem bólu co od dłuższego czasu nie zdarzało mi się.

Zauważyłem również po trzech dniach iż mogę przemierzyć dwukrotnie większy dystans niż kilka dni wcześniej nie odczuwając narastania bólu.

Z kolei od czwartego dnia zacząłem odczuwać bardzo silny ból mięśni po prawej stronie kręgosłupa. Po kilku dniach uświadomiłem sobie iż związane jest to ze zmianą mojej postawy. Przez ostatnie lata z powodu bólu unosiłem biodro wyginając kręgosłup, teraz przestałem to robić i to sprawiło iż przykurczone mięśnie zaczęły mnie boleć.

Zmiany te nadal następowały, mogłem chodzić coraz więcej dalej nie odczuwając bólu, zaczęła poprawiać się moja postawa i samopoczucie.

Po tygodniu znów zacząłem odczuwać lekki ból w biodrze jednak stan nadal był o wiele lepszy od wyjściowego.

Zachęcony tym opracowałem zestaw Chi Kung, który miał stymulować, oczyszczać i wzmacniać osłabioną stronę, odtwarzając w pewnym zakresie doznania z akupunktury. Dzięki niej zauważyłem, że kiedy się zmęczę i ból powraca szybciej się regeneruję wykonując godzinną sesję Chi Kung a nie jak wcześniej trzy dni leżenia :-) Kontynuowałem ten trening przez dwa tygodnie co dawało mi doskonałe wielopoziomowe efekty.

Zauważyłem, że Chi Kung działa bardziej subtelnie oraz bardziej ogólnie niż akupunktura mimo iż generowane jest tu więcej Chi niż w akupunkturze. Przypomniały mi się słowa jednego z moich mistrzów, który kiedyś powiedział mi, że zazwyczaj w większości ruchowych form duża ilość Chi w trakcie ćwiczenia gromadzi się na zewnątrz ciała i później po ćwiczeniach stopniowo wnika do kanałów a częściowo ulega rozproszeniu zaś proporcje zależą od tego co robimy po ćwiczeniu.

Poprawa utrzymywała się przez kolejne tygodnie tyle, że zauważyłem iż muszę codziennie uczciwie ćwiczyć swoją formę bo jeśli ją zaniedbuję znów zaczyna pojawiać się ból, szczególnie jeśli się zmęczę lub zbyt dużo chodzę. Wykonując po dwanaście ruchów w serii i zazwyczaj praktykując trzy serie z krótką relaksacją między seriami co zajmuje mi ok. 15 minut – bardzo wolno skupiając się na relaksacji bo tylko wówczas ma to sens – i oddając się na koniec zupełnie relaksacji przez kilkanaście minut utrzymywałem poprawę zdrowia przez wiele tygodni.

Potem przestałem używać tabletek ciulen, ale opracowany zestaw Chi Kung nadal kontynuowałem. Mimo to po kilku dniach zauważyłem, że mój stan zdrowia nie tylko nie poprawia się, ale zaczyna pogarszać i ponownie zaczynam odczuwać ból. Nie był to taki ból jak dawniej, ale jednak uciążliwy. Po tygodniu, kiedy już nie miałem wątpliwości iż mój stan wyraźnie się pogarsza, wróciłem do praktyki ciulen i znów nastąpiła poprawa choć nieco wolniejsza. Zaskoczyło mnie, że te tabletki tak mocno wpływają na zdrowie i postanowiłem spróbować odkryć dlaczego tak się dzieje.

Kiedy do rytuału ciulen, po aktywizowaniu ich energii włączam Badunjin, doznania Chi nabierają intensywności tak, że kiedy zaczynam medytację na ogień czuję intensywne gorąco w Xia Tan Tien, kiedy potem kieruję Chi do Du Mai intensywne ciepło rozlewa się na całe plecy a po zakończeniu Badunjin, kiedy kontynuuję rytuał ciulen przepływ Chi nadal jest bardzo intensywny. Doszedłem więc do wniosku, że kiedy w wyniku tej praktyki napełniam główne naczynia tak dużą ilością Chi ulegają zasileniu również osłabione kanały, które są oczyszczone przez poranną praktykę mojego zestawu Chi Kung (ciulen z Badunjin wykonuję po południu kiedy jestem zmęczony) i efekt się kumuluje dając tak silne efekty zdrowotne. W związku z tym na koniec praktyki ciulen dołączyłem jakiś tydzień temu Xiao Zhou Tian i ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się wiele dodatkowych pozytywnych efektów zdrowotnych.

Nie wiem na ile, poprawa mojego zdrowia jest trwała ani jak długo uda mi się ją utrzymać (szczególnie, że kończą mi się tabletki, a przygotowanie następnych zajmie mi tygodnie w czasie których nie będę mógł ich stosować), ale te trzy miesiące komfortowego funkcjonowania bez bólu przy napełnieniu energią oraz radosnym spokojem i tak są cudownym darem o jakim mi się nie śniło przez ostatnie lata :-)

Nie wiem czy opis moich doświadczeń, może być dla kogoś cierpiącego na jakąś nieuleczalną przypadłość użyteczny, ale myślę, że warto się nim podzielić choćby po to aby przekazać, że zawsze może pojawić się nadzieja choćby na krótką poprawę dającą radość z niezapomnianych chwil, kiedy funkcjonuje się prawie normalnie :-)

Wiem, że Badunjin może pomóc każdemu w różnych przypadłościach chociażby dlatego iż każdy kogo uczyłem i praktykował je był wniebowzięty efektami, niektórzy kiedy mijały ich dolegliwości porzucali je z innymi traciłem kontakt kiedy ich stan zdrowia poprawiał się. Nie twierdzę, że poprzez Badunjin można wyleczyć się ze wszystkiego, ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że może przynieść ulgę nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji, wystarczy się go nauczyć i praktykować codziennie we właściwy sposób a korzyści zawsze się pojawią czego wszystkim szczerze życzę :-)

Chi Kung – Forma, Ruch, Przepływ Chi – cz. 3

  • Napisane 5 września 2013 o 23:03

Praktyki Chi Kung nie można opisać tylko w oparciu o system meridianów akupunktury w ciele, podobnie jak i stanu Chi człowieka. Można zbliżyć się do tego opisu przyjmując koncepcję wewnętrznego i zewnętrznego przepływu Chi lub jak kto woli zewnętrznej i wewnętrznej struktury chi jednostki. Opis działania jakiegokolwiek ćwiczenia w oparciu tylko o strukturę meridianów i przepływającej w nich Chi jest więc niekompletnym opisem mogącym wręcz niekiedy wprowadzać w błąd, aczkolwiek przepływ Chi w meriadianach jest bardzo istotny.

Ogólnie przepływ Chi w ciele człowieka możemy też rozpatrywać jako pewną całość i tak np. w zrelaksowanej naturalnej pozycji możemy przyjąć, że Chi przepływa przez całe ciało od stóp do głowy, jak i od głowy do stóp równomiernie – o ile ciało jest zrównoważone. Jeśli np. przenosimy ciężar ciała na którąś nogę wówczas przepływ Chi staje się silniejszy z tej strony – to samo dotyczy przechylania ciała do przodu lub do tył. Jeśli np. wznosimy ręce ponad głowę Chi płynie do góry do rąk itd. Każda zmiana pozycji sprawia iż Chi płynie nieco odmiennie, gdzieś jest kierowana i gdzieś jej przepływ w obrębie ciała ulega wzmocnieniu lub osłabieniu – nie można jednak tego ściśle łączyć tylko z określonymi kanałami ponieważ obraz byłby niepełny. Przepływ Chi na zewnątrz ciała może lecz nie musi odpowiadać temu wewnątrz ciała mimo iż te przepływy pozostają ze sobą w ścisłym związku i zazwyczaj sobie odpowiadają.

Strukturę Chi na zewnątrz ciała, można przyrównać do kuli w której centrum znajduje cię ciało. Ta kula ma określoną wielkość i wyraźną granicę, ma również określoną strukturę, która po części stanowi odbicie struktury wewnętrznej związanej z kanałami wewnątrz ciała, chociaż w rzeczywistości nie można powiedzieć iż są tam jakieś kanały to jednak w określonych sytuacjach przepływ Chi w tej strukturze, czy raczej linie jej przepływu mogą odpowiadać przepływowi Chi w kanałach wewnątrz ciała, są to raczej ścieżki przepływu Chi na zewnątrz ciała będącej uzupełnieniem jej przepływu w wewnętrznych kanałach. Np niektóre Kanji stymulujące przepływ Chi w określonych kanałach ciała stymulują zarazem jej przepływ na zewnątrz ciała po określonych liniach. Tym niemniej w przypadku praktyki Chi Kung nie należy się za bardzo do tego przywiązywać. Niektóre ruchy Chi Kung przebiegają po tych liniach przepływu Chi na zewnątrz ciała, mimo to nie można na nie patrzyć w tylko w kontekście stymulowania przepływu Chi po tych liniach, bardziej zbliżone do rzeczywistości jest twierdzenie iż w istocie każdy ruch Chi Kung stymuluje przepływ Chi w całym systemie energetycznym zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz ciała. Zrozumienie tego jest istotne jeśli chodzi o przywracanie równowagi Chi w organizmie.

Aby to zilustrować posłużę się przykładem. Załóżmy, że mamy zablokowany przepływ Chi w określonym punkcie/punktach na określonym kanale. Kiedy zrelaksujemy się i pobudzimy przepływ Chi poprzez np. praktykę Chi Kung zaczniemy odczuwać to zablokowanie jako pewien dyskomfort, jakieś nieprzyjemne odczucie czy wręcz ból w tym punkcie, będziemy też czuli, że Chi nie chce dalej swobodnie płynąc lub jej przepływ w tym kanale będzie osłabiony. Załóżmy, że będzie to jakiś punkt na głównym przednim naczyniu np. gdzieś na czole (co często się zdarza) i może to być związane z osłabieniem wzroku, bólami głowy, brakiem jasności myślenia itp.

Gdybyśmy patrzyli na to tylko w kontekście określonych kanałów i działania ćwiczeń Chi Kung tylko w tym kontekście oczywistym dla nas było by, że w takiej sytuacji powinniśmy wykonywać tylko pierwsze ćwiczenie stojącego Pa Tuan Chin ponieważ ono reguluje ten kanał. Oczywiście jeśli właściwie wykonamy to ćwiczenie odczujemy poprawę jednak jest mało prawdopodobne abyśmy w ten sposób szybko i skutecznie pozbyli się tego problemu.

Innym logicznym rozwiązaniem jest skupienie się na punkcie połączenia kanałów gdzie język dotyka podniebienia i poprowadzić skupienie od tego punktu wzdłuż głównego kanału do Xia Tan Tien aby wyprowadzić zablokowaną w tamtym punkcie Chi. Kiedy wykonamy to prawidłowo poczujemy mrowienie w języku, możemy poczuć iż język nam drętwieje i wyraźny przepływ Chi wzdłuż głównego naczynia do Xia Tan Tien – oczywiście napięcie w punkcie się zmniejszy, poczujemy ulgę, jednak może się to okazać tylko chwilowe. Możemy też użyć odpowiednich Kanji i również odnieść ulgę, tym niemniej jeśli jest to silne lub długotrwałe zablokowanie jest bardzo małe prawdopodobieństwo abyśmy poprzez jednorazowe nawet właściwe wykonanie, któregoś z tych ćwiczeń czy całej serii rzeczywiście i ostatecznie pozbyli się tego problemu. Może się jednak zdarzyć iż jedna prawidłowa udana sesja medytacji z Xia Tan Tien, uwolni nas od tego problemu – przynajmniej na dłuższy czas. Dlaczego tak bywa?

Kiedy mamy jakiekolwiek zablokowanie w określonym punkcie (a mamy ich wiele) Chi nie mogąc harmonijnie przepływać zgodnie ze swym naturalnym cyklem, rozlewa się do innych kanałów i punktów połączonych z tym zablokowanym i tam zalega stwarzając problemy. Tak więc rzeczywisty problem pojawia się w wielu punktach i kanałach więc aby się go pozbyć konieczne jest wyprowadzenie zablokowanej Chi z wszystkich punktów i kanałach związanych z określonym zablokowaniem. Tak więc nawet jeśli w trakcie ćwiczenia wyprowadzimy zablokowaną Chi z określonego punktu to w chwilę po tym napłynie tam Chi z powiązanych kanałów i punktów ponownie tworząc zator. Jeśli więc rzeczywiście chcemy pozbyć się problemu musimy oczyścić z zablokowanej Chi wszystkie powiązane punkty i kanały a nie tylko ten jeden. Odczucia w zablokowanym punkcie są najintensywniejsze i przyćmiewają odczucia związane z zaleganiem Chi w powiązanych punktach i kanałach, jeśli jednak popracujemy z tym dużej wyprowadzając zablokowane Chi z głównego punktu zauważymy te wszystkie zablokowania tym niemniej aby je oczyścić może być konieczna praca również z innymi kanałami a więc ćwiczenie tylko na ten główny kanał może okazać się niewystarczające i przynieść tylko doraźną poprawę. Często oczyszczenie właśnie tych bocznych kanałów może być o wiele skuteczniejszą metodą pozbycia się problemu.

Kiedy istnieje takie zablokowanie również w zewnętrznej strukturze Chi znajduje się zablokowane Chi i niekiedy właśnie oczyszczenie tej Chi może może być metodą pozbycia się problemu. W rzeczywistości aby faktycznie i trwale przywrócić równowagę oczyszczenie musi nastąpić na tych wszystkich poziomach tak więc kiedy mamy jakiś problem, z którym chcemy sobie poradzić nie możemy myśleć tylko o jednym kanale, ale najlepiej wybrać ćwiczenia uwzględniające te wszystkie aspekty, skupiając się na całości a nie tylko na określonym kanale. Warto również zadawać sobie sprawę z tego iż każde ćwiczenie Chi Kung wpływa na wszystkie kanały i zewnętrzną strukturę chi a nie tylko na jeden ściśle określony kanał czy grupę kanałów, tyle że na określone kanały wpływa mocniej niż na inne. Dlatego też najlepiej jest zawsze ćwiczyć całą określoną sekwencję a nie tylko określone ćwiczenie. Określone ćwiczenia, które oddziaływują na określony problem możemy powtórzyć więcej razy, ale nie jest dobre jeśli ograniczany się tylko do jednego ćwiczenia kiedy mamy konkretny problem.

Opisanie jakiegokolwiek ćwiczenia Chi Kung z uwzględnieniem wszystkich jego oddziaływań związanych z wewnętrznym i zewnętrznym przepływem Chi było by bardzo skomplikowane i w rzeczywistości było by mało użyteczne dlatego zazwyczaj mówi się tylko o jego podstawowym oddziaływaniu na jakiś kanał/kanały warto jednak zawsze pamiętać iż w rzeczywistości wpływa ono na wszystkie kanały, wewnętrzną i zewnętrzną strukturę Chi. Każdy układ Chi Kung jest tak skonstruowany iż harmonizuje wszystkie kanały, wewnętrzną i zewnętrzną strukturę Chi, dlatego zawsze najlepiej jest ćwiczyć go jako całość w przeciwnym wypadku efekty będą o wiele słabsze.

Aby to lepiej zrozumieć posłużę się przykładem jednej z najprostszych form Pa Tuan Chin, którą jest „Jeden Palec Zen”. Składa się on z trzech wariantów pierwszego ćwiczenia Pa Tuan Chin i jednego wariantu drugiego ćwiczenia Pa Tuan Chin od którego forma ta wzięła nazwę.

Zaczynamy od przyjęcia naturalnej pozycji, z dłońmi swobodnie opuszczonymi wzdłuż ciała zwróconymi wnętrzami do ud. Relaksujemy się w tej pozycji upewniając się, że ciężar ciała jest równo rozłożony na obie stopy aby przepływ Chi był wyrównany, łączymy się z energią ziemi wyobrażając sobie, że stopy wrastają w podłoże. Następnie łączymy się z niebem wyobrażając sobie iż czubek naszej głowy podpiera niebo po czym relaksujemy się od głowy do stóp i ugruntowywujemy się w tej pozycji. Kiedy pozycja jest właściwie ustabilizowana i relaksujemy się w niej przepływ Chi jest wyrównany dlatego przez jakiś czas relaksujemy się w tej pozycji.

Pierwszy ruch: łagodnie zginamy dłonie do wnętrza prowadząc je przed Xia Tan Tien i zaplatamy tam palce. Dalej prowadzimy wolno dłonie wzdłuż centralnej linii ciała do gardła, przed gardłem obracamy je o 180stopni i wypychamy nad głowę. Teraz zatrzymujemy się skupiając się na dłoniach. Kiedy skupiamy się na dłoniach nad głową Chi płynie do góry ciała przez wszystkie kanały a w zasadzie przez cale ciało. Prowadzenie rąk wzdłuż centralnej linii oczyszcza zewnętrzne zablokowania na przednim kanale.

Po chwili przechylamy się w lewo przenosząc ciężar ciała nieco na prawą nogę i znów się zatrzymujemy – teraz Chi płynie mocniej przez rozciągnięte kanały z prawej strony wzmacniając i udrażniając je. Wracamy do pozycji wyprostowanej rozkładając równo ciężar ciała na obie stopy – Chi płynie przez kanały z obydwu stron. Następnie przechylamy się w prawo przenosząc ciężar ciała nieco na lewą nogę i znów się zatrzymujemy – teraz Chi płynie mocniej przez rozciągnięte kanały z lewej strony wzmacniając i udrażniając je. Wracamy do pozycji wyprostowanej rozkładając równo ciężar ciała na obie stopy – Chi płynie przez kanały z obydwu stron.

Na koniec nie zginając rąk ani nie rozplatając dloni przenosimy je powoli łukiem z przodu ciała do Xia Tan Tien – kiedy dłonie znajdą się wprost przed Xia Tan Tien łagodnie rozplatamy dłonie i pozwalamy im powrócić do pozycji wyjściowej – tu ruch następuje po zewnętrznej linii przepływu Chi.

Drugie ćwiczenie rozpoczynamy prowadząc ręce po łuku wzdłuż bocznej płaszczyzny ciała nad głowę i ta łagodnie je zaplatamy – dłonie wnętrzami zwróconymi w dół. Następnie prowadzimy je wzdłuż centralnej linii z przodu ciała do wysokości splotu słonecznego – oczyszczając zewnętrznie główne naczynie i kierując nim Chi do Xia Tan Tien.

Następnie od splotu słonecznego prowadzimy splecione dłonie po łuku przed sobą nad głowę i znajdujemy się w pozycji z poprzedniego ćwiczenia Chi płynie przez kanały z obydwu stron skupiamy się na dłoniach. Łagodnie rozplatamy dłonie i prowadzimy je po łuku wzdłuż bocznej płaszczyzny ciała do boków – czyli pozycji wyjściowej relaksując się.

Mimo iż obydwa te warianty pierwszego ćwiczenia Pa Tuan Chin przede wszystkim udrażniają i oczyszczają przede wszystkim główne przednie naczynie sprowadzając Chi do Xia Tan Tien dodatkowo pierwsze oczyszcza i zasila na przemian kanały z prawej i lewej strony ciała na koniec sprowadzając Chi po zewnętrznej linii przepływu, drugie sprowadza nadmiar Chi głównym naczyniem i boczną zewnętrzną linią przepływu oczyszczając zewnętrzną strukturę naszej Chi.

Trzecie ćwiczenie rozpoczynamy prowadząc łagodnie po łuku prawą dłoń poniżej pępka z wnętrzem zwróconym ku górze, lewą również po łuku wzdłuż bocznej płaszczyzny ciała do splotu dłonią zwróconą ku dołowi – teraz jesteśmy w pozycji jakbyśmy trzymali przed sobą piłkę a wnętrza dłoni zwrócone są do siebie. W tej pozycji Chi płynie z centrum dłoni położonej na górze do centrum dłoni położonej na dole napełniając tę stronę ciała, która ręka znajduje się na dole (jest to Fa Chi). Następnie rękę znajdującą się na dole po obszernym łuku wzdłuż bocznej płaszczyzny ciała prowadzimy nad głowę zwracając ją ku górze zaś górna ręka łagodnie po łuku idzie poza plecy – równocześnie przenosimy ciężar ciała lekko na nogę od strony reki która jest nad głową zginając tułów w przeciwnym kierunku – w ten sposób część ciała którą napełnialiśmy Chi rozciąga się i jest oczyszczana i wzmacniana podobnie jak w pierwszym ćwiczeniu. Następnie wracamy do pozycji wyjściowej z dłońmi „trzymającymi piłkę” zmieniamy dłonie (górna ręka idzie na dół dolna do góry i wykonujemy ćwiczenie na drugą stronę po czym wracamy do pozycji początkowej.

Ostatnie ćwiczenie to drugie ćwiczenie Pa Tuan Chin z tym, że nie używamy tu dwu palców tylko jednego i stąd wywodzi się nazwa całej kompletnej formy. Oczywiście każde ćwiczenie powtarzamy wielokrotnie – szczególnie zaś ostatnie.

Jak widać forma ta oczyszcza i zasila wszystkie kanały z prawej i lewej strony ciała, harmonizując również zewnętrzną strukturę Chi, mimo swojej prostoty jest bardzo efektywną wszechstronną i kompletną formą mimo iż skupia się tylko na pierwszych dwu ćwiczeniach Pa Tuan Chin. Mimo swej prostoty jest niezwykle efektywna nie tylko w zachowaniu zdrowia, ale również w przywracaniu równowagi psychofizycznej właśnie przez swoje całościowe działanie stąd stała się w Chinach popularna.

Kluczem do jej opanowania i rozwinięcia świadomości przepływu Chi jest jak w każdej formie głęboka relaksacja rozwijana w trakcie ćwiczenia oraz doskonale zrównoważona pozycja oraz płynność i lekkość ruchu. Kiedy uwolnimy się od napięć, doskonale zrelaksujemy a nasze ruchy staną się lekkie naturalne i płynne zaczyna w nas wzrastać świadomość przepływu Chi a odczucia stają się coraz wyraźniejsze i przyjemniejsze – oczywiście jak każda praktyka Chi Kung tak i ta aby być efektywna musi być zakończona kilkunastominutową medytacją końcową w trakcie której Chi harmonizuje się, wyrównuje przywracając nam zdrowie.

Kiedy prawidłowo wykonujemy jakąkolwiek formę czy ćwiczenie Chi Kung pobudzamy przepływ Chi i to właśnie ten przepływ a nie forma czy ruch stanowią istotę Chi Kung. Sam ruch służy tylko do pobudzenia we właściwy sposób przepływu Chi, ale aby spełnił swą funkcję a nie był tylko zwykłą gimnastyką musi być spełniony szereg warunków; musimy być całkowicie skupieni na ruchu, mieć jego pełną świadomość, być całkowicie zrelaksowani (jeśli jesteśmy napięci przepływ Chi zostaje zablokowany) tempo ruchu musi być zsynchronizowane z naturalnym rytmem przepływu Chi. Kiedy wykonujemy we właściwym stanie umysłu ruch we właściwy sposób muszą pojawić się odczucia przepływu Chi – jeśli nie rozwijają się odczucia przepływu Chi oznacza to iż wykonujemy formę w niewłaściwy sposób i nie jest to Chi Kung tylko zwykła gimnastyka przy czym techniczne szczegóły ruchu nie mają tu wówczas żadnego znaczenia. Kiedy tak się dzieje najczęściej wynika to z faktu iż nie jesteśmy rzeczywiście zrelaksowani tylko wytwarzamy napięcie blokujące przepływ Chi i/lub jesteśmy rozproszeni a cały nasz trud idzie na marne. Zazwyczaj rozwinięcie relaksacji i świadomości ciała w ruchu wymaga nieco czasu i regularnej praktyki po tym jak już perfekcyjnie opanujemy formę i dopiero kiedy zaczynamy odczuwać przepływ Chi zaczyna się praktyka Chi Kung – wcześniej to tylko zwykła gimnastyka.

Kiedy zaczyna się właściwa praktyka Chi Kung czyli zaczynają pojawiać się odczucia przepływ Chi musimy je rozpoznać i nauczyć się ich nie blokować. Aby to lepiej zrozumieć posłużę się przykładem pierwszego ćwiczenia Sanjo.

Kładziemy się równo na plecach (bez poduszki aby kręgosłup był prosty) ręce układamy wzdłuż tułowia i relaksujemy się przez jakiś czas. Kiedy czujemy, że nasze ciało jest dobrze rozluźnione, jesteśmy spokojni i odprężeni umieszczamy dłonie równolegle do ciała zwrócone wnętrzami do ciała na wysokości Xia Tan Tien ok 10 cm od ciała – boczne powierzchnie dłoni stykają się. W tej pozycji pozostajemy przez pewien czas relaksując się ze skupieniem na Xia Tan Tien.

Jeśli jesteśmy odprężeni i świadomi ciała, możemy przede wszystkim odczuć w tej pozycji Chi między dłoniami a brzuchem np. w formie jakby delikatnej elektryzacji lub ciepła.

Po chwili z wolnym delikatnym wdechem unosimy wolno rozluźnione dłonie po łuku w centralnej płaszczyźnie ciała ponad głowę nie rozłączając dłoni ani nie zginając łokci – całe ramiona maksymalnie zrelaksowane. Na wolnym łagodnym wydechu rozluźnione ramiona powracają tę samą drogą do pozycji wyjściowej – powtarzamy to ćwiczenie kilkanaście razy wolno, płynnie starając się coraz bardziej relaksować.

Jeśli naprawdę jesteśmy odprężeni i świadomi swojego ciała zauważymy iż podczas tego ruchu zaczyna pojawiać się i stopniowo narastać subtelny opór jakbyśmy wykonywali te ruchy w wodzie, możemy też poczuć delikatne relaksujące ciepło narastające wokół ramion jak i wiele innych odczuć – odczucia tego typu zazwyczaj są najwyraźniejsze.

Na zakończenie zatrzymujemy ręce w pozycji przed Xia Tan Tien i znów przez dłuższy czas relaksujemy się w tej pozycji – możemy zauważyć iż teraz odczucia Chi między dłoniami a brzuchem stają się coraz wyraźniejsze.

Po dłuższej chwili znów wykonajmy kilkanaście ruchów i znów zatrzymajmy się relaksując się w tej pozycji i jeszcze raz ruchy i relaksacja w pozycji. Zauważymy, że z każdą serią odczucia te wzrastają, stają się wyraźniejsze a my coraz bardziej zrelaksowani. Te odczucia związane są ze wzrostem ilości Chi pobudzanych tym ćwiczeniem towarzyszy im wzrost odprężenia, wyciszenia spokoju – warunkiem ich rozwoju jest rzeczywista relaksacja ciała, świadomość i płynność ruchu utrzymywanie odprężenia. Może pojawiać się również wiele innych odczuć w różnych miejscach ciała np. jakieś drgania i różne odczucia kinestetyczne związane z zablokowaniami przepływu Chi i harmonizowaniem jej przepływu w naszym ciele i wokół niego jednak na tym etapie ćwiczenia mimo iż niekiedy mogą być one bardzo wyraźne nie interesujemy się nimi specjalnie, ale warto uświadomić sobie, że wszystkie one związane są z przepływem Chi i wyrównywaniem ich poziomem w kanałach zwane są one Dong Chu.

Tradycyjnie wykonuje się po 9, 12, 24 lub 36 powtórzeń każdego ćwiczenia. W trakcie całego ćwiczenia skupiamy się przede wszystkim na świadomości odczuć płynących z wnętrz dłoni oraz świadomości odczuć Xia Tan Tien choć oczywiście jesteśmy świadomi całego ciała, szczególnie zaś rozluźnianych ramion oraz przestrzeni między dłońmi a Xia Tan Tien w statycznej części ćwiczenia oraz świadomości przestrzeni między ciałem a ramionami w której one się poruszają w fazie dynamicznej ćwiczenia.

Jeśli dopiero uczymy się tego ćwiczenia skupiamy się tylko i wyłącznie na płynności ruchu i rozluźnieniu, dopiero kiedy ruch i odprężenie staną się czymś naturalnym, ruch stanie się płynny i praktycznie sam zacznie się wykonywać nieco więcej uwagi przenosimy na dłonie i stopniowo stajemy się również świadomi Xia Tan Tien.

Na zakończenie – i to jest najważniejsza część tego ćwiczenia – kładziemy ręce wzdłuż ciała i zupełnie odprężamy je oddając się świadomej relaksacji. Możemy na początek skupić się na miejscach kontaktu ciała z podłożem wyobrażając sobie przez chwilę iż jest ono zupełnie bezwładne i bardzo ciężkie w celu wywołania zwiotczenia mięśni by po chwili zupełnie się odprężyć. Kiedy rzeczywiście odprężymy się zachowując spokojny umysł i jasną percepcję odczujemy delikatne falowanie ciała. Kiedy pojawi się to wrażenie zupełnie się rozluźniamy by nie blokować go zachowując świadomość wrażeń kinestetycznych. Mogą one mieć różny charakter; kołysanie ciała w różnych płaszczyznach, pulsowanie, delikatne wirowanie itp. Jakiekolwiek by te wrażenia nie były kiedy się pojawiają rozluźniamy się pozwalając im rozwijać się i znikać w naturalny sposób nie blokując ich – wszystkie one związane są z przepływem Chi w tym wypadku zwiększonym przepływem Chi będącego wynikiem ćwiczenia. Wrażenia te będą się naturalnie rozwijać a następnie stopniowo uspokajać aż osiągniemy wrażenie pewnego komfortu i jednolitości, związanej z uspokojeniem i rozjaśnieniem umysłu co jest objawem pewnego zrównoważenia przepływu Chi w naszym organizmie.

Jeśli w ten sposób będziemy ćwiczyli regularnie dwa trzy razy dziennie przez pewien czas nasza świadomość przepływu Chi i wrażeń z tym związanych zacznie szybko wzrastać stając się podstawą do rzeczywistej praktyki Chi Kung a nie tylko mechanicznego powtarzania wyuczonych form z nadzieją i wiarą, że nam w czymś pomagają :-)

Możemy również relaksować się zupełnie po każdej serii ruchów obserwując jak zmieniają się nasze odczucia, czasami ten sposób praktyki może być nawet lepszy jeśli chodzi nam o rozwinięcie świadomości przepływu Chi – wszystko zależy od nas, naszego stanu, doświadczeń, potrzeb – Chi Kung nie jest czymś sztywnym i jeśli próbujemy zgłębiać tę sztukę warto o tym pamiętać.

To co napisałem odnosi się do każdej z podstawowych form czy ćwiczeń i w analogiczny sposób możemy spróbować rozwijać świadomość odczuć przepływu Chi z nimi związanych, aby stopniowo nauczyć się rozumieć istoty formy/ćwiczenia jak i jego rzeczywistego działania bo jeśli nie rozwiniemy tych doświadczeń nie będziemy mogli zrozumieć tego co próbujemy praktykować a wówczas nie trudno o błędy, trudno zaś może być osiągnąć zamierzony efekt praktyki. Dokładnie w ten sam sposób na leżąco możemy wykonywać proste wersje pierwszego, trzeciego i czwartego ćwiczenia stojącego Pa Tuan Chin jak i niektóre inne ćwiczenia. Warto przy tym być świadomym iż kiedy wykonujemy te ćwiczenia w formie stojącej odczucia będą nieco inne, przede wszystkim będzie ich więcej i będą bardziej intensywne a dlaczego tak jest to już każdy sam odkryje z łatwością.

Chi Kung – Forma, Ruch, Przepływ Chi

  • Napisane 22 lipca 2013 o 08:08

Zazwyczaj forma Chi Kung, kojarzy nam się z określoną sekwencją ruchów, które wykonujemy w określonym tempie i tak jest w istocie. Tym niemniej jeśli ograniczamy się tylko do formy jest to dość instrumentalne, zewnętrzne podejście do praktyki Chi Kung – często bardzo ograniczające podejście, ponieważ istotą praktyki Chi Kung jest wzbudzanie i właściwe kierowanie przepływem Chi.
Określona forma służy właściwemu wzbudzaniu i kierowaniu przepływem Chi, zaś jej poszczególne elementy mają określone funkcje i znaczenie w tym procesie. Najłatwiej to sobie uświadomić i zrozumieć na przykładzie najprostszych i najstarszych, źródłowych form takich jak PA TUAN CHIN czy ruchowej formy WEI DAN DA MO – w pewnym sensie można powiedzieć, że większość form Chi Kung stanowi rozwinięcie tych podstawowych form. Te podstawowe formy składają się z prostych ruchów, które w określony sposób stymulują i kierują Chi – oto przyklad: .

Stajemy naturalnie stopy rozstawione na szerokość barków ustawione równolegle do siebie. Nogi są rozluźnione delikatnie zgięte w kolanach – nie usztywniamy ich. Kręgosłup prosty, ale nie usztywniony, głowa prosto – czubek głowy w jednej linii z kręgosłupem. Podbródek delikatnie przyciągnięty, usta zamknięte, język dotyka podniebienia.
Oczy skierowane luźno w dół jakby patrzyły w punkt na ziemi położony ok. 2m przed nami. Ręce zwisają swobodnie wzdłuż ciała zwrócone wnętrzem w stronę ud.
Wyobrażamy sobie, że głowa zawieszona jest za punkt na czubku głowy linką sięgającą do nieba, albo że czubek głowy podpiera niebo i rozluźniamy ciało od czubka głowy aż do stóp. Aby zapewnić pozycji stabilność wyobrażamy sobie, że stopy wrastają w podłoże, są przyklejone.
Kiedy pozycja jest właściwa i ugruntowana przenosimy uwagę do dolnego Tan Tien i oddychając łagodnie rozluźniamy brzuch i uspokajamy się. Kiedy jesteśmy spokojni i rozluźnieni możemy rozpocząć ćwiczenia.

Jeśli ćwiczenie chcemy uczynić bardziej intensywnym rozstawiamy nogi szerzej i uginamy je w kolanach jednak pozycja musi pozostać naturalna i zrelaksowana. .

Ćwiczenie 1

Pozostając rozluźnionym w opisanej pozycji, bierzemy spokojny, naturalny głęboki wdech, po czym na wolnym naturalnym wydechu rozpoczynamy rozluźniony skłon.
Ręce i plecy pozostają rozluźnione. Kontynuujemy wolny naturalny wydech i zsynchronizowany z nim skłon aż palce rąk dotkną podłogi lub osiągną najniższy punkt jaki możemy osiągnąć bez wysiłku.
Wtedy zaczynamy kolejny wolny naturalny wdech wolno i płynnie powracając do pozycji wyjściowej.
Pozostajemy skupieni na ruchu dbając o jego płynność i rozluźnienie. Powinniśmy zwrócić uwagę by nie usztywniać i nie napinać pleców ani nie przyśpieszać ruchu – odnaleźć spokój, płynność i rozluźnienie.
Na zakończenie pozostajemy rozluźnieni w pozycji wyjściowej oddychając miękko i naturalnie brzuchem starając się rozluźnić obszar podbrzusza. .

Jest to pierwsze ćwiczenie ruchowej formy WEI DAN DA MO, na którym możemy się skupić i ćwiczyć go przez dłuższy czas rozwijając rozluźnienie, spokój, płynność ruchu, dążąc do zupełnego rozluźnienia w tym ruchu. .

Najpierw możemy skupić się przez pewien czas tylko na samym ruchu, próbując zupełnie zrelaksować ciało i rozluźnić się. Kiedy tak zrobimy obserwując nasze ciało zauważymy, które nasze mięśnie pracują, które części ciała mają tendencję do napinania się i próbujemy je rozluźnić.
Po pewnym czasie zatrzymajmy się w skłonie i spróbujmy pozostać przez jakiś czas rozluźnieni w tej pozycji. Znów wykonajmy serię ruchów i spróbujmy ponownie pogłębić rozluźnienie w pozycji wyjściowej. Po pewnym czasie połóżmy się i spróbujmy się zupełnie rozluźnić – obserwujmy jak rozluźniają się napięcia w różnych częściach ciała. .

Po kilku minutach spoczywania w relaksie ponownie przyjmijmy wyjściową pozycję i powtórzymy ćwiczenie np. 10 wolnych luźnych skłonów – relaks w skłonie, znów 10 wolnych luźnych skłonów – relaks w pozycji wyjściowej i powtórzmy ten cykl np. trzy razy, jednak uważając aby się nie przemęczać ani nie napinać i znów połóżmy się, zrelaksujmy cały czas obserwując wszystkie odczucia i zmiany w naszym ciele. .

Ćwicząc w ten sposób stajemy się świadomi naszego ciała, świadomi ruchu oraz świadomi napięć w naszym ciele. Możemy odkryć w których miejscach się usztywniamy, napinamy i w jaki sposób rozluźnić się aby ruch objął całe ciało. Możemy skorygować błędy w ćwiczeniu, wady postawy i nauczyć się robić to we właściwy sposób. Jeśli tego nie zrobimy, możemy nawet przez lata ćwiczeń powielać te same błędy zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy, podczas gdy poświęcając kilkanaście minut na taki sposób ćwiczenia możemy się dowiedzieć o naszym ciele bardzo wielu ważnych rzeczy. Możemy również dowiedzieć się bardzo wielu rzeczy o tym ćwiczeniu i stopniowo zacząć rozumieć jego działanie, jego sens i cel. .

Przede wszystkim ćwicząc w ten sposób możemy zrozumieć jak powinna wyglądać właściwa pozycja w której ćwiczymy. Zazwyczaj mimo iż nie jesteśmy tego świadomi stojąc w zrelaksowanej pozycji nie rozkładamy równo ciężaru naszego ciała. Kiedy skupiamy się na tym ćwiczeniu szybko zauważymy, że mięśnie którejś ze stron ciała bardziej się napinają i wówczas korygując pozycję aby tak się nie działo osiągniemy w niej równowagę. To samo dotyczy przenoszenia ciężaru na palce lub pięty, usztywniania lub zbytniego uginania kolan, czy kręgosłupa. W końcu odkryjemy właściwą pozycję w której możemy stać stabilnie, bez napięć i wysiłku przez długi czas co jest zasadniczą sprawą w tego typu ćwiczeniach. .

Inną z rzeczy jaką możemy zauważyć wykonując to ćwiczenie to zbieranie się CHI w naszych dłoniach, przedramionach i ramionach. Najczęściej odczuwamy to tak jakby wokół naszych ramion gromadził się ładunek elektrostatyczny lub jako gromadzenie się delikatnego ciepła wokół nich itp. w każdym bądź razie zawsze towarzyszy temu głębokie rozluźnienie, mimo iż w odczuciach mogą być spore subiektywne różnice – przynajmniej na początku.
Świadomi tych odczuć w ramionach przechodzimy do drugiego ćwiczenia. .

Ćwiczenie 2

Umieść dłonie zwrócone wnętrzem do siebie na wysokości splotu słonecznego oddalone od siebie na odległość tułowia, rozluźnij się i skup się na przestrzeni między dłońmi. Rozluźnij się w tej pozycji obserwując ciało. Pozostań rozluźniając się przez jakiś czas w tej pozycji. .

Następnie rozluźnij się, oddychaj miękko, płynnie, naturalnie – na wdechu oddalaj ręce od siebie, na wydechu przybliżaj je do siebie równocześnie wyobrażając sobie te ruchy. Kiedy przybliżasz dłonie do siebie wyobrażaj sobie, że pokonujesz opór jakbyś coś ściskał, na wydechu wyobrażaj sobie opór jakbyś coś rozciągał. Skup się na odczuciach miedzy dłońmi wykonując te ruchy. .

Po pewnym czasie odczucie oporu i przyciągania dłoni staje się coraz bardziej realne i zaczynasz je wyraźnie odczuwać. Mogą się także pojawiać różne inne doznania nie tylko w dłoniach, ale i w innych częściach ciała – są to odczucia związane z przepływem Chi. Mogą to być mrowienia, drgania jakiejś części ciała, wrażenia ciepła odświeżenia i inne. Zazwyczaj są to przyjemne doznania jeśli jednak odbieramy je jako nieprzyjemne powinniśmy mocniej skupić się na ćwiczeniu i odczuciach między dłońmi. .

Po pewnym czasie zatrzymaj ruch w pozycji gdy ręce są najdalej na zewnątrz i relaksuj się w tej pozycji obserwując doznania i zmiany w swoim ciele. Następnie znów przez jakiś czas skup się na ruchu by znów zatrzymać ruch tym razem kiedy dłonie są najbliżej siebie. Relaksuj się w tej pozycji obserwując doznania i zmiany w swoim ciele. .

Kiedy w ten sposób postępujemy możemy podczas statycznej relaksacji odczuć jak coś spływa z naszych ramion do Xia Tan Tien. Zazwyczaj jest to subtelne odczucie na tle innych jakie mogą się pojawiać, ale kiedy jesteśmy głęboko zrelaksowani możemy je uchwycić w tym ćwiczeniu i określić mniej więcej drogę przepływu Chi – jest to szczególne doznanie przede wszystkim na tle kolejnego ćwiczenia. .

Ćwiczenie 3

Wypychamy na wydechu lewą rękę do góry nad głowę z wnętrzem dłoni skierowanej w niebo zaś prawą w dół wnętrzem dłoni skierowanej w stronę ziemi. Dłonie ułożone są prostopadle do ramion delikatnie usztywnione. Nie napinamy rąk pozostaną odprężone, skupiamy się na wnętrzach dłoni. Na wdechu rozluźniamy ręce, na wydechu znów je wypychamy wyobrażając sobie, że pokonujemy opór. Płynnym ruchem zamieniamy ręce tak, że lewą ręką opuszczamy i naciskamy w stronę ziemi prawą zaś unosimy naciskając w stronę nieba i w ten sposób naprzemian wykonujemy to ćwiczenie. .

Ćwiczenie to gromadzi wiele Chi w dłoniach która na koniec ćwiczenia kiedy zupełnie się rozluźniasz płynie silnym strumieniem, usuwając wszelkie przeszkody i zastoje w kanałach odświeżając organy i przywracając im właściwe funkcjonowanie w końcu wypełniając Tan Tien – tak przynajmniej wynika z teorii Wei Dan dotyczącej tego typu ćwiczeń. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli wykonujemy właściwie te ćwiczenia regulacja przepływu Chi i odblokowywanie kanałów następuje już w trakcie ich wykonywania co można bardzo wyraźnie odczuć zwłaszcza w ćwiczeniu ściskania i odpychania chociaż nie tylko jako, że każda forma pchania wykonywana odpowiednio długo w rozluźniony sposób powoduje odblokowywanie przepływu Chi. .

Ćwiczenie 4

Zaplatamy dłonie za plecami i relaksujemy się. Na wdechu wypychamy klatkę piersiową do góry, na wydechu rozluźniamy się – wykonujemy 12 takich oddechów po czym zupełnie się relaksujemy i obserwujemy nasze odczucia. .

Końcowe rozluźnienie pozwala wyrównać się Chi i ustabilizować jej przepływ zapobiegając ponownemu powstawaniu zablokowań. Jeśli wykonujesz ćwiczenie właściwie, jesteś wyciszony, spokojny i rozluźniony powinieneś czuć gromadzącą się Chi wokół dłoni a z czasem również przepływ jej w ciele. W pierwszym etapie treningu wykonuj wszystkie ruchy tyle razy ile tu podałem z czasem możesz skupić się na poszczególnych elementach pchania i wykonywać je większą ilość razy aby rozwinąć percepcję przepływu Chi i zwiększyć jej ilość takie postępowanie jest wskazane jeśli czujemy gdzieś zastój Chi – poprzez skupienie się na elemencie pchania można wygenerować większą ilość Chi i doprowadzić do tego, że wygenerowana Chi usunie ten zastój i przywróci równowagę. W takim przypadku należy być zupełnie wyciszonym i rozluźnionym i skupić się tylko na wybranym elemencie ćwiczenia zazwyczaj jest to ściskanie i rozciąganie lub pchanie w dół. .

W ćwiczeniach pchania najłatwiej nauczyć się wyczuwania Chi i jego przepływu, dlatego warto temu ćwiczeniu poświęcić trochę uwagi jeśli masz czas lub ochotę możesz wykonać więcej powtórzeń każdego elementu ćwiczenia, lub kilkakrotnie pod rząd powtórzyć całą sekwencję co zwiększy ilość Chi i zintensyfikuje doznania, pamiętaj jednak, że najważniejszy jest tu spokój i odprężenie oraz wolne i płynne wykonywanie ćwiczenia – ważniejsza jest tu jakość a nie ilość. .

Ćwiczenia na siedząco

Zanim pójdziemy dalej zróbmy sobie inne ćwiczenie. Siadamy płasko na podłodze z wyciągniętymi nogami złączonymi razem. Tułów wyprostowany, dłonie wnętrzami zwrócone w dół równolegle do podłogi 10 cm nad podłogą.
Teraz robimy luźny wolny skłon do przodu, najgłębiej jak potrafimy bez napinania się, przesuwając dłonie równolegle do podłogi najdalej jak potrafimy w stronę stóp – robimy wydech.
Na wdechu wracamy do pozycji wyjściowej, prowadząc dłonie nad stopami, goleniami i przednią stroną ud do podbrzusza i do pozycji wyjściowej.
Oczywiście podczas całego ruchu staramy się być maksymalnie rozluźnieni zaś ruch jest płynny, wolny, rozluźniony. Wykonujemy płynnie, wolno, w synchronizacji z oddechem 12 takich ruchów na koniec zatrzymujemy się w skłonie i próbujemy się w tej pozycji maksymalnie rozluźnić.
Po dłuższej chwili kontynuujemy ruchy i po wykonaniu 12 zatrzymujemy się w pozycji wyjściowej i znów próbujemy maksymalnie pogłębić rozluźnienie w tej pozycji. Jest to odpowiednik pierwszego ćwiczenia Wei Dan Da Mo formy ruchowej tyle, że na siedząco. Tak jak w formie stojącej cały czas luźno utrzymujemy uwagę na Xia Dan Tien, staramy się być maksymalnie rozluźnieni i świadomi odczuć w ciele.
Ponieważ wykonujemy to ćwiczenie siedząc odczucia będą się różniły jednak tak jak w pierwszym ćwiczeniu Wei Dan Da Mo formy ruchowej przede wszystkim odczujemy wrażenie delikatnego jakby elektryzowania się dłoni i przedramion lub/i delikatne ciepło gromadzące się wokół dłoni i przedramion – im bardziej rozluźnione ramiona tym wrażenie bardziej wyraziste. Możemy odczuć również wiele innych rzeczy jak np. spływanie Chi do Xia Tan Tien zazwyczaj jednak to wrażenie jest najbardziej wyraziste. .

Kiedy kończymy poprzednie ćwiczenie możemy położyć się na plecach, umieszczając dłonie naprzeciw siebie, zwrócone wnętrzami do siebie, rozstawione na szerokość ramion na wysokości splotu słonecznego i przez dłuższą chwilę relaksować się w tej pozycji.
Następnie na wdechu powoli odsuwamy dłonie od siebie, na wydechu przybliżamy je do siebie, skupiając się na odczuwaniu przestrzeni między nimi. Jest to odpowiednik drugiego ćwiczenia Wei Dan Da Mo formy ruchowej tyle, że wykonywane na leżąco. Podobnie jak w tamtym ćwiczeniu wykonujemy 12 wolnych, zrelaksowanych ruchów przybliżania i oddalania dłoni zsynchronizowanych z oddychaniem po czym zatrzymujemy się w momencie kiedy dłonie są najbardziej oddalone od siebie i przez chwilę relaksujemy się w tej pozycji. Znów wykonujemy 12 ruchów i na koniec zatrzymujemy je kiedy są najbliżej siebie i znów relaksujemy się obserwując wrażenia, po czym jeszcze raz wykonujemy 12 ruchów. Kiedy jesteśmy zrelaksowani i uważni przede wszystkim czujemy jak zmieniają się wrażenia wokół naszych dłoni, możemy czuć delikatny opór, kiedy je oddalamy i przybliżamy, oraz wzrost tego delikatnego naelektryzowania. Może się również pojawiać wiele innych wrażeń w ciele, ale te zazwyczaj są najwyraźniejsze. .

Teraz nadal utrzymując rozluźnione dłonie naprzeciw siebie, powoli podnosimy się do pozycji siedzącej, bierzemy wdech i na wydechu wypychamy jedną rękę do góry – zwróconą wnętrzem dłoni ku niebu – drugą rękę w dół zwróconą dłonią do ziemi w okolicach kolana. Na wdechu powracamy do pozycji wyjściowej i zmieniając ręce wykonujemy tak samo ruch na drugą stronę. Wykonujemy 12 takich wolnych, płynnych, zrelaksowanych ruchów zsynchronizowanych z oddychaniem po czym zatrzymujemy się w pozycji wyjściowej relaksując się przez dłuższą chwilę, po czym wykonujemy znów 12 takich ruchów – znów relaksujemy się w pozycji wyjściowej i na zakończenie jeszcze 12 ruchów po czym znów kładziemy się układając ręce z boków ciała i relaksujemy się. Jest to odpowiednik trzeciego ćwiczenia Wei Dan Da Mo formy ruchowej.
Jeśli jesteśmy zrelaksowani i uważni przede wszystkim odczujemy w tym ćwiczeniu delikatne ciepło wypełniające ramiona wewnątrz. Chi która gromadziła się na zewnątrz w tym ćwiczeniu wnika do kanałów w rękach i płynie do Xia Tan Tien oczyszczając wszystkie zablokowania. Może pojawiać się wiele odczuć, ale to jest najwyraźniejsze, kluczowe dla zrozumienia tego ruchu. .

Teraz kładziemy się i relaksujemy się by po dłuższej chwili zacząć głęboko oddychać. Na wdechu wypychamy klatkę piersiową do góry, na wydechu rozluźniamy się – wykonujemy 12 takich oddechów po czym zupełnie się relaksujemy i obserwujemy nasze odczucia. .

Po zakończeniu ćwiczenia pozostańmy w czystym relaksie i obserwujmy wszystkie swoje doznania przez pięć czy dziesięć minut – to jest istota praktyki Chi Kung.
Kiedy tak pozostajemy w zupełnym rozluźnieniu odprężając się i obserwując swoje doznania, może pojawić się wiele różnych wrażeń. Możemy mieć wrażenie, zapadania się, kołysania, pulsowania, wirowania, przepływu Chi, różne części naszego ciała mogą drgać coś jak przy tikach nerwowych, albo mogą pojawiać się różne wrażenia w określonych punktach. Cokolwiek odczuwamy pozwalamy się temu dziać, poddajemy się temu rozluźniając się. Są to wrażenia Don Chu związane z przepływem Chi i wyrównywaniem się jej poziomu w kanałach prowadzące do harmonii i wyzdrowienia.
To jest właśnie istota Chi Kung, nie ruch ciała, tyko wyrównanie harmonijnego przepływu Chi i to decyduje o skuteczności praktyki. Jeśli skupimy się tylko na ruchach, nasza praktyka będzie mało efektywna bo ruchy służą tylko wyzwoleniu określonego przepływu Chi, aby jednak osiągnąć efekt musimy pozwolić rozwinąć się temu procesowi i poddać się mu aż do wyrównania Chi. Intensywność wrażeń i ich forma zależy od trzech czynników.
Pierwszym, najważniejszym jest stopień rozluźnienia i wyciszenia umożliwiając swobodny przepływ Chi. Drugim jest stopień w jakim pobudziliśmy Chi przez ćwiczenia co zależy od stopnia zrelaksowania i płynności ruchu. Trzecim jest stan naszych kanałów i stopień zrównoważenia – im on jest większy tym wrażenia są subtelniejsze im wrażenia są mocniejsze tym nasza równowaga jest bardziej zachwiana i tym dłużej spoczywamy w odprężeniu aby pozwolić się wyrównać przepływowi Chi. .

Możemy powiedzieć, że pierwsze ćwiczenie pobudza przepływ Chi, drugie zwiększa jego ilość i oczyszcza je, trzecie kieruje ją do wnętrza ciała a czwarte rozprowadza je. .

Wróćmy teraz do pierwszego ćwiczenia. Kiedy jesteśmy zrelaksowani i świadomi wrażeń w ciele podczas tego ćwiczenia najwyraźniej odczuwamy gromadzenie się Chi w rękach. Dzieje się tak dlatego iż ręce są najbardziej zrelaksowane, rozluźnione a przez to kanały są w nich otwarte więc Chi naturalnie tam się gromadzi.
Kiedy jednak jesteśmy zrelaksowani, wyciszeni i uważni zauważymy jeszcze coś. Zauważymy, że podczas tego ćwiczenia przede wszystkim pobudzane jest Xia Tan Tien, energia z nóg oraz z całego ciała pompowana jest do Xia Tan Tien i odczuwamy tam delikatne, subtelne ciepło, możemy również odczuć jak kieruje się tam energia.
Aby to sobie wyraźnie uświadomić wykonajmy to ćwiczenie w nieco innej formie. Umieśćmy ręce nad głową, dłonie otwarte, palce razem i kiedy wykonujemy skłon utrzymajmy ręce wyprostowane w trakcie całego ćwiczenia a więc skłonu i wyprostu. .

Kiedy wykonujemy to ćwiczenie zauważymy, że kiedy podnosimy się Chi z całego ciała płynie silnym strumieniem do Xia Tan Tien i to jest istota skłonu w Chi Kung. Kiedy wykonamy kilkanaście powtórzeń po czym zrelaksujemy się zupełnie obserwując wrażenia płynące z ciała, zauważymy, że strumień Chi z całego ciała nadal płynie do Xia Tan Tien. Ćwiczenie to nosi nazwę „Luohan Pi Shan” – Bodhisatwa przecinający górę i w skutek jego wykonywania „sto punktów akupunkturowych zostanie odblokowanych”..

Ponieważ ręce wyciągnięte są nad głową w trakcie skłonu rozciągane są wszystkie kanały w tułowiu, rękach i nogach, kiedy się prostujemy a Chi spływając do Xia Tan Tien udrażnia wszystkie kanały i punkty akupunktury.
W zasadzie teoretycznie moglibyśmy ograniczyć się tylko do tego ćwiczenia aby osiągnąć zdrowotne efekty.
Analogiczne ćwiczenie znajdziemy w Kundalini Jodze wykonywane na siedząco służące do gromadzenia prany w Xia Tan Tien.
Musimy oczywiście pamiętać, że równie ważny jest sam ruch jest relaksacja po ćwiczeniu – na relaksację powinniśmy przeznaczyć nawet więcej czasu niż na ćwiczenie, ponieważ to właśnie w czasie relaksacji, kiedy ciało jest rozluźnione a umysł wyciszony Chi swobodnie spływa do Xia Tan Tien udrażniając kanały i odblokowując punkty akupunktury.
Jeśli w jakiejś formie spotykamy skłon to ma on właśnie taką funkcję, często współwystępującą z innymi funkcjami jak np. w naszym ćwiczeniu gdzie dzięki zupełnemu rozluźnieniu ramion generowana przez skłony Chi częściowo do nich spływa. .

Wykonajmy 12 razy Luohan Pi Shan, zatrzymajmy się i obserwując wszystkie wrażenia z naszego ciała spróbujmy zrelaksować się. Po dłuższej chwili ponownie wykonajmy 12 razy Luohan Pi Shan i ponownie spróbujmy się zrelaksować jak poprzednio. Po chwili połóżmy się wygodnie na wznak, ręce wzdłuż tułowia i obserwując wszystkie wrażenia płynące z naszego ciała relaksując się przez 5 – 10 minut.
Kiedy leżymy relaksując się może rozwinąć się wiele doświadczeń kinestetycznych; mrowienia, wrażenia przepływu, wirowania, pulsowania czy kołysania. Kiedy pojawiają się jakieś doświadczenia otwieramy się na nie pozwalając im swobodnie się rozwijać. Wrażenia te staną się wyraźniejsze, zaczną się rozwijać, osiągną pewne maksimum po czym stopniowo zaczną się zmniejszać aż ustaną i wówczas znajdziemy się w czystym stanie równowagi.
To jak intensywne i wyraziste będą te wrażenia zależy od tego jak głęboko potrafimy się zrelaksować oraz od stanu naszej energii – jeśli jest ona zrównoważona będziemy odczuwać przede wszystkim przyjemne pulsowanie czy kołysanie obejmujące całe ciało. Kiedy wielokrotnie powtórzymy to ćwiczenie te wrażenia rozwiną się, staną się silniejsze a nasz stan równowagi rozwinie się kiedy damy sobie odpowiednio dużo czasu.
Kiedy później wstaniemy, poczujemy się odświeżeni, pełni energii a nasze zmysły wyostrzą się co jest oznaką iż wykonujemy ćwiczenie we właściwy sposób. Na zakończenie dobrze jest poleżeć troszkę dłużej tak jakbyśmy spali. .

Ważne jest abyśmy uświadomili sobie, doświadczyli w jaki sposób Chi wyrównuje się, harmonizuje, uzdrawia nas kiedy relaksujemy się po ćwiczeniach. Bez tego będzie to tylko zwykła gimnastyka. .

Aby rozwinąć te doświadczenia i lepiej je zrozumieć spróbujmy jeszcze raz powtórzyć powyższe ćwiczenie a kiedy skończymy się relaksować wykonajmy pierwsze cztery ćwiczenia i znów relaksujmy się przez pięć – dziesięć minut obserwując wrażenia z naszego ciała. .

W pierwszym rzędzie już podczas ćwiczeń możemy zauważyć, że Chi jest bardziej oczyszczona a wrażenia bardziej intensywne. Kiedy relaksujemy się wyraźnie czujemy, że przepływ Chi jest o wiele bardziej intensywny a wyrównywanie i harmonizacja Chi następuje o wiele intensywniej – już samo to wyjaśnia dlaczego nie ograniczamy się tylko do Luohan Pi Shan – doznania mówią same za siebie i nie potrzeba więcej wyjaśnień. .

Na koniec tych rozważań przyjrzyjmy się czwartemu z naszej sekwencji Wei Dan Da Mo. Na wdechu wypychamy klatkę piersiową do góry, na wydechu rozluźniamy się. Kiedy rozluźniamy się wydychając, Chi Spływa do Xia Tan Tien, kiedy wdychamy wznosi się – jest to więc ćwiczenie pozwalające rozprowadzić wygenerowaną Chi po ciele i sprowadzić jej nadmiar do Xia Tan Tien – jest to bardzo ważne. Relaksując się w ten sposób możemy zakończyć ćwiczenie – w tym miejscu kończy się pierwsza część ruchowej formy Wei Dan Da Mo. .

Praktykując w opisany powyżej sposób możemy zrozumieć zasadę i istotę tych ćwiczeń a co za tym idzie nauczyć się praktykować je efektywnie jako, że wiemy czemu to ma służyć i jak działa, oraz jak to wykonywać aby było efektywne.
Dotyczy to każdej formy Chi Kung jaką praktykujemy. W Chi Kung nie chodzi tylko o to aby opanować jakąś mniej czy bardziej skomplikowaną sekwencję ruchów. Same ruchy bez zrozumienia jak je praktykować i jaki jest ich sens to tylko balet, zwykła gimnastyka i nic więcej. Dopiero kiedy ciało jest zupełnie zrelaksowane a w ruchach manifestuje się odpowiedni przepływ Chi możemy zacząć mówić o Chi Kung – aby tak się stało musimy zrozumieć i poczuć każdy ruch z perspektywy harmonijnego przepływu Chi, wówczas nie musimy się już wgłębiać w sam ruch tylko w przepływ Chi i kiedy ten przepływ następuje harmonijnie mamy do czynienia z rzeczywistym Chi Kung a nie ze zwykłą gimnastyką. W istocie sam zewnętrzny ruch czy pozycja nie są konieczne jeśli potrafimy kontrolować mentalnie przepływ Chi, forma jest nam jednak potrzebna aby go zrozumieć i rozwinąć.

Siedzące Badunjin Wojowników

  • Napisane 9 czerwca 2013 o 14:10

Każdy kto choć trochę się tym interesował wie iż siedzące Badunjin to starożytny system leczniczy stworzony przez legendarnego lekarza Hua To, który stał się podstawą ćwiczeń leczniczych medycyny Chińskiej i większość jego ćwiczeń do dziś szeroko stosuje się w medycynie Chińskiej a ćwiczenia te znane są jako cudowne. Tutaj jednak chciałbym wspomnieć o nieco innym mniej znanym aspekcie siedzącego Badunjin.

W XII w legendarny marszałek Yuech Fei wprowadził Badunjin do szkolenia swoich żołnierzy w formie dwunastu ćwiczeń (przez wieki skondensowano je do ośmiu) ćwiczenia te służyły zachowaniu zdrowia i siły przez jego żołnierzy. Dzięki niemu system ten bardzo się upowszechnił stąd niekiedy jemu przypisuje się stworzenie tego systemu. Dlaczego jednak marszałek Yuech Fei wprowadził te ćwiczenia do swojej armii?
Otóż każdy kto intensywnie praktykuje siedzące Badunjin a przy tym zdarzyło mu się ciężko pracować mógł się przekonać iż wykonując ten zestaw w stanie krańcowego zmęczenia i wyczerpania fizycznego może w kilkanaście minut zupełnie odzyskać siły. Efekt odzyskiwania sił przy ćwiczeniu siedzące Badunjin w stanach zmęczenia fizycznego jest niesamowity i nie ma w tym względzie sobie równych jest o wiele potężniejszy niż użycie jakichkolwiek chemicznych stymulantów a przy tym nie powoduje skutków ubocznych. Coś takiego dla żołnierzy musiało więc być bezcenne. Armia mogła dzięki temu po forsownym marszu odzyskać siły i pełną zdolność bojową co dawało jej ogromną przewagę nad przeciwnikiem – nić więc dziwnego iż marszałek Yuech Fei wprowadził te ćwiczenia dla swoich żołnierzy – nie chodzilo tu tylko o ich zdrowie, ale przede wszystkim o sprawność bojową. Zaletą tego systemu w przeciwieństwie do innych jest łatwość z jaką można się go nauczyć i skutecznie stosować.

Ten aspekt Badunjin współcześnie został niemal zupełnie zapomniany a we współczesnych realiach może wydawać się mało użyteczny, ale czy rzeczywiście tak jest?
Współczesny człowiek rzadko bywa zmuszony do intensywnego długotrwałego wyczerpującego wysiłku fizycznego nie potrzebuje więc metod szybkiej regeneracji i odzyskiwania sił jak miało to miejsce w dawnych czasach. Z drugiej jednak strony z tego samego powodu jesteśmy o wiele mniej wytrzymali fizycznie od naszych przodków, którzy przyzwyczajeni byli do ciągłego fizycznego wysiłku, dlatego też łatwiej się męczymy. Wielu z nas ma też różnego rodzaju kłopoty zdrowotne, które ograniczają naszą wydolność fizyczną i te problemy pogłębiają się wraz z wiekiem i siedzącym trybem życia. Wielu nas w młodości uprawia jakiś sport i w jakiś sposób dba o sprawność fizyczną jednak z czasem zaniedbujemy to z braku czasu i w pewnym momencie nawet jeśli próbujemy wracać do sportu przekonujemy się, że nie jest to już takie łatwe :-)
Niektórzy z nas mają np. działki gdzie rekreacyjnie próbując coś uprawiać i dbać o nie w praktyce jednak często ta „rekreacja” okazuje się ponad nasze siły i wykańcza nas ponieważ przekonujemy się, że brakuje nam sił – niejednokrotnie się o tym przekonywałem :-) Co to za wypoczynek, który sprawia, że nie widzę na oczy, zmieniam się w zombi i nie mam siły się ruszać a później obolały nie mogę zasnąć ze zmęczenia :-) Właśnie w takich sytuacjach przekonałem się, że ten aspekt Badunjin okazuje się nieoceniony :-)

Osobiście pierwszy raz odkryłem ten aspekt siedzącego Badunjin około 20 lat temu kiedy porządkowałem swój sad. Było tam nieprzebrane mrowie gałęzi, które musiałem zbierać i ładować na przyczepę. Musialem pracować bardzo szybko i intensywnie bo sąsiad z traktorem się śpieszył :-) Po drugiej przyczepie już nie widziałem na oczy i myślałem, że umrę :-) Kiedy więc sąsiad pojechał wyrzucić gałęzie siadłem zlany potem z tępo wbitym wzrokiem i wtedy naszla mnie myśl aby pocwiczyć. Kiedy skończyłem ćwiczenia zdumiony odkryłem, że odzyskałem siły i kiedy sąsiad przyjechał po kolejny ładunek naladowalem bez problemu i bez płaczu :-) Kiedy po jakimś czasie znów opuściły mnie siły ponownie wykonałem serię ćwiczeń i szczęśliwie doprowadziłe pracę do końca :-) Co więcej po tym wszystkim powinienem być padnięty i obolały a ku mojemu zdumieniu przekonalem się, że i owszem jestem przyjemnie zmęczony, ale da się żyć :-)

Kiedy kilka lat póxniej kupilem sobie domek letniskowy i przyszlo mi ciężko pracować od świtu do zmierzchu aby go doprowadzić do stanu używalności zacząłem używać Badunjin do odzyskiwania sił już w pełni świadomie i ze zdumieniem przekonalem się, że mimo iż pracowalem z kolegą dla którego to był chleb powszedni i słyną ze swojej siły i wytrzymałości to wieczorem on wyglądal jak zombi ja zaś tryskalem humorem :-)
Po dniu takiej pracy powinienem nie móc się ruszać a pracowaliśmy tak przez wiele tygodni a ja czulem się coraz lepiej i w ten sposób odkryłem potęgę Badunjin.

Od tamtego czasu zawsze kiedy się zmęczę i czuję, że zmieniam się w zombi ze zmęczenia siadam i wolniutko wykonuję siedzące Badunjin relaksując się i odzyskując siły :-) Zawsze też kiedy kończę męczący fizycznie dzień siadam i wolniutko wykonuję siedzące Badunjin relaksując się a dzięki temu na następny dzień nie budzę się obolały :-)
To co opisuję wydaje się bardzo trywialne i mało znaczące, ale w rzeczywistości wcale takie nie jest. Oczywiście jeśli ktoś wolny jest od jakiejkolwiek męczącej pracy fizycznej postrzega to jako abstrakcję, ale do czasu :-) Nawet ktoś taki po przekroczeniu pewnego wieku zacznie się męczyć i będzie coraz bardziej obolały :-) Może go zmęczyć wyprawa na zakupy, chodzenie po schodach czy spacerowanie, albo nawet siedzenie przy kompie sprawi iż będzie się czuł obolały a wówczas nawet ktoś taki może przekonać się jak cudowna i użyteczna może okazać się kilkunasto minutowa sesja i siedzącego Badunjin :-) To o wiele lepsze od kawy, piwka czy ketanolu a przy tym nie rujnuje nam zdrowia :-) Jak widać nie potrzeba być wiodącym ciężki żywot żołnierzem w średniowiecznych Chinach, aby ten aspekt siedzącego Badunjin okazał się dla nas czymś cennym i niezwykle użytecznym.

Praktyki Oddechowe

  • Napisane 30 marca 2013 o 10:11

Zanim rozpoczniemy jakiekolwiek praktyki oddechowe powinniśmy opanować trzyczęściowy pełny oddech składający się z oddechu dolnego, środkowego i górnego – instruktorzy Jantra Jogi nazywają go „oddechem butelkowym”.
Opanowanie pełnego oddechu wymaga cierpliwości i systematycznych długotrwałych ćwiczeń trzech rodzajów oddechu aż w końcu opanujemy pełny oddech.
Ćwiczenia na początku wymagają zaangażowania i wysiłku związanego z pogłębianiem oddechu, wydłużaniem go aż stanie się on naturalny. Wymaga to wysiłku ponieważ zazwyczaj nasz oddech jest spłycony i pełen napięć i przez to napotykamy na trudności, w miarę postępu pogłębiony i zwolniony oddech staje się coraz bardziej naturalny aż w końcu pełne oddychanie nie wymaga od nas specjalnego wysiłku tak, że nie musimy już myśleć o poszczególnych fazach oddechu poza świadomością oddechu i wówczas możemy go zastosować w różnego rodzaju praktykach związanych z oddechem.

Co się dzieje kiedy przez pewien czas wykonujemy prawidłowo pełny oddech?
Przede wszystkim skupiamy się na oddechu co prowadzi do oczyszczenia umysłu z myśli. Nasz umysł staje się czysty, wyciszony i nie pojawiają się myśli, następuje przerwanie nieustannego dialogu wewnętrznego, który cały czas nas absorbuje. Drugą najbardziej zauważalną rzeczą jest zwiotczenie mięśni. Kiedy po pewnym czasie ćwiczenia pełnego oddechu zrelaksujemy się zauważymy, że jesteśmy wyciszeni a mięśnie naszego ciała są zwiotczałe. Myśli są jakby zablokowane i nie chce nam się myśleć, ciało jest zwiotczałe i nie chce nam się ruszać. Puszczony oddech pozostaje w naturalny sposób pogłębiony, zrelaksowany, wolny od napięć. Kiedy pozostając zrelaksowani obserwujemy nasz stan po pewnym czasie możemy zauważyć, że zwiotczenie mięśni i zatrzymanie procesu myślenia nie oznacza, że faktycznie nasze ciało i umysł są wolne od napięć, dopiero kiedy leżymy sobie i obserwujemy siebie zauważamy jak napięcia związane z ciałem faktycznie się rozluźniają, jak faktycznie rozluźniają się emocje i rozluźnia się umysł. Nie myślimy a jednak pojawia się wiele wrażeń związanych z napięciami na poziomie ciała, emocji i umysłu. Jeśli nie podążamy za nimi tylko świadomie relaksujemy się te napięcia stopniowo wyzwalają się i osiągamy coraz doskonalszy stan relaksacji. Kiedy natomiast podążamy za tym co się pojawia, zaczynamy analizować i szybko ponownie włącza się myślenie i wewnętrzny dialog w wyniku którego tracimy to doświadczenie wyciszenia, stanu bez myśli.

Instrukcje do praktyki Milam zalecają praktykowanie 21 razy pełnego oddechu z zatrzymaniem oddechu na wdechu i skupienie na świetlistej sylabie OM w centrum gardła. Wykonując to ćwiczenie zatrzymujemy oddech najdłużej jak potrafimy – dopóki jest to komfortowe po czym po czym robimy wydech i relaksujemy się.
Zatrzymanie oddechu wymaga pewnego niewielkiego napięcia a kiedy wykonujemy wydech relaksujemy się. Po wydechu następuje bezdech czujemy falę zwiotczenia mięśni przepływającą przez ciało i znajdujemy się w stanie bez myśli – w stanie wyciszenia.
Po pewnym czasie odczuwamy potrzebę wdechu więc powtarzamy cały cykl i tak 21 razy.

Na bezdechu coraz wyraźniej doświadczamy tej fali zwiotczenia mięśni i stanu bez myśli, który staje się coraz wyraźniejszy z każdym cyklem.
Ponieważ oddychamy pełnym oddechem cykl oddechowy się wydłuża coraz dłuższe są komfortowe zatrzymania oddechu i faza bezdechu. Musimy to wyczuć by nie przedłużać za bardzo fazy zatrzymania oddechu i fazy bezdechu bo zakłóciło by to proces i stworzyło napięcia. Gdybyśmy zbyt długo zatrzymali oddech to bezdech byłby zbyt krótki a wtedy pojawiają się doświadczenia, gdybyśmy zbyt przedłużyli bezdech zatrzymanie na wdechu było by zbyt krótkie a ono generuje doświadczenia – dlatego cykl powinien być naturalny bez nadmiernego wymuszania.
Kiedy zakończymy 21 oddechów relaksujemy się, oddech staje się naturalny a stan zwiotczenia mięśni i zatrzymania myśli naturalnie pozostaje i utrzymuje się jeśli go nie zakłócamy nie mamy ochoty się poruszać ani myśleć, zrelaksowani pozostajemy w tym stanie a wówczas stopniowo rozpuszczają się napięcia w ciele, emocjach i umyśle i w ten sposób możemy zasnąć kiedy wykonujemy to ćwiczenie przed zaśnięciem. Jeśli wykonujemy je w ciągu dnia możemy jak najdłużej relaksować się w tym stanie bez myśli.

Praktyk Tsa Lung – wiatr poruszający się ku górze jest kolejnym ważnym ćwiczeniem oddechowym zalecanym w związku z praktyką snu. W tym ćwiczeniu nie tylko skupiamy się na czakrze gardła jak w poprzednim, ale przede wszystkim łączymy to z ruchem.
Jak pisałem wyżej, zwiotczenie mięśni nie jest równoznaczne z ich zrelaksowaniem, uwolnieniem od napięć. Faktyczne rozpuszczanie napięć następuje później podczas fazy statycznego spoczywania w zrelaksowanym stanie. Często jednak statyczna relaksacja jest niewystarczająca aby uwolnić się do napięć dlatego używa się ruchu. W Jantra Jodze zawsze łączy się oddech z ruchem podobnie ma to miejsce w Tsa Lung.
Kiedy praktykując Tsa Lung po zatrzymaniu oddechu następuje wydech i relaksujemy się na bezdechu wrażenie fali zwiotczenia mięśni oraz wyciszenia są bardzo silne i wyraziste tak, że kiedy następnie relaksujemy się w stanie bez myśli możemy z łatwością bez rozproszenia spoczywać w tym stanie przez dłuższy czas. Spoczywanie w tym stanie jest właśnie istotą tego ćwiczenia – ćwiczenie wyzwala ten stan dzięki czemu możemy w nim spoczywac przez dłuższy czas i pozwalać mu się doskonalić. Rozpoznawanie i coraz dłuższe spoczywanie w tym stanie to istota tego ćwiczenia jak i wielu innych. Dzięki tym ćwiczeniom możemy zapoznać się z tym doświadczeniem, odświeżać je, rozpoznać i następnie je rozwijać.
Ważne jest aby zrozumieć, że ćwiczenia są kluczem do tego stanu a nie celem samym w sobie. Biegłość techniczna w ćwiczeniach i wykonywanie ich mechanicznie nie ma żadnego znaczenia o ile nie skupiamy się na rozpoznaniu i spoczywaniu w doświadczeniu – kiedy je rozpoznamy i nauczymy się w nim spoczywać możemy to robić bez żadnych ćwiczeń doskonaląc i rozwijając je – możemy też ćwiczyć bez opamiętania, ale tracimy tylko czas jeśli nie rozwijamy doświadczenia.
W praktyce, kiedy wykonujemy Tas Lung bezpośrednio przed zaśnięciem wystarczy, że wykonamy go raz i spoczniemy w doświadczeniu pozwalając pogłębiać się relaksacji aż do zaśnięcia jeśli uda nam się pozostać w tym stanie niczego więcej nie trzeba. To ile i jakich ćwiczeń potrzebujemy zależy od stanu w jakim się znajdujemy – czasami nie potrzebujemy żadnych ćwiczeń, a czasami potrzebujemy ich więcej aby spocząć w tym stanie i pozostać w nim a im bardziej rozwiniemy to doświadczenie podczas ćwiczeń w ciągu dnia tym łatwiej będzie nam spocząć w nim zasypiając.

Ćwiczenia oddechowe oczywiście nie są jedynym rodzajem ćwiczeń pozwalającym nam znaleźć się w tym stanie, rozpoznać go i nauczyć się w nim spoczywać jednak poprzez nie możemy bardzo wyraźnie doświadczyć tego stanu, rozpoznać go i nauczyć się w nim spoczywać a przez to później łatwo nam rozpoznać go w trakcie innych praktyk, dlatego warto z tym pracować.


  • RSS