Aktualnie przeglądasz kategorię Wizje i Sny
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Samouzdrawianie

  • Napisane 20 listopada 2016 o 20:07

Istnieje wiele metod samouzdrawiania z których część miałem okazję poznać i wypróbować na sobie. Będąc nastolatkiem bardzo się tym interesowałem więc czytałem wszystko co mi wpadło na ten temat w ręce i gdy się nadarzała okazja testowałem te metody na sobie. Niektóre z tych metod okazały się całkiem skuteczne i używam ich do dziś. Niektóre z metod samouzdrawiania były obiektem badań klinicznych i została potwierdzona ich skuteczność czego przykładem mogą być pewne metody wizualizacji, inne same narodziły się w wyniku obserwacji klinicznej jak np. niezwykła metoda Mindela. Pierwszą z metod samouzdrawiania jaką poznałem była metoda pochodząca z jogi przy czym…

Nasze szczęscie i moc snu

  • Napisane 6 lutego 2014 o 21:19

Każdy z nas codziennie śpi i śni różne sny. Te sny związane są z naszymi relacjami z innymi, ze społeczeństwem i mogą być pozytywne lub negatywne, możemy je zapamiętać lub nie, możemy je rozumieć lub nie – to nie ma znaczenia. Śnimy podczas snu i te sny wpływają na nas, na nasze relacje z innymi, nasz sposób patrzenia na rzeczywistość kształtując nasze życie.

Niekiedy te sny są pozytywne – wtedy budzimy się wypoczęci, pełni energii, optymizmu, pozytywnie nastawieni do świata i ta pozytywna energia przenika każde nasze działanie i wpływa na wszystko wokół. Innym razem śnimy negatywne sny – budzimy się wówczas zmęczeni, rozdrażnieni, przygnębieni w złym nastroju z negatywnym nastawieniem do świata co również rzutuje na wszelkie nasze działania i relacje oraz wpływa na innych. W obydwu przypadkach nie ma znaczenia czy pamiętamy nasze sny – im mniej je pamiętamy im mniejszą poświęcamy im uwagę tym ich moc oddziaływania jest silniejsza. Nawet jeśli pamiętamy jakieś sny to jeśli jest to negatywny sen próbujemy o nim zapomnieć i wyprzeć go a jeśli jest to sen pozytywny to mówimy fajnie i na tym się kończy.

Śnienie jednak nie kończy się w momencie kiedy się obudzimy. Jego głęboka nieświadoma moc determinuje wszystko co robimy jak i nasz sposób percepcji rzeczywistości – jak nazywa to Mindel „zaśniewamy” innych i naszą rzeczywistość. Nie jesteśmy w żaden sposób świadomie tego kontrolować na jawie, ponieważ śnienie całkowicie rządzi naszą rzeczywistością i dzieje się na poziomie nieświadomym.

Śnienie nie jest czymś na co możemy wpłynąć poprzez racjonalne działania, poprzez rozumowanie oparte o określony światopogląd, czy przekonania, ponieważ źródło śnienia znajduje się poza tym, na poziomie nieświadomych, symboli, obrazów i emocji – i właśnie tylko poprzez nie możemy wpłynąć na proces śnienia nadając mu kierunek.

W tradycyjnych kulturach ludzie idąc spać modlili się zwracając do Bogów, Duchów Opiekuńczych czyli używali różnych archetypwowych symboli i wyobrażeń aby nadać śnieniu właściwy kierunek, by sprawić aby śnienie było pozytywne. Budząc się ze snu również skupiali się na modlitwie by śnieniu na jawie nadać właściwy kierunek – nie lekceważyli też swoich snów.

Najprościej mówiąc praktyka śnienia polega na pozytywnym ukierunkowaniu umysłu w trakcie zasypiania poprze odwołanie się do archetypowych symboli, które oddziaływując na poziomie obrazów i emocji nadają właściwy kierunek naszemu śnieniu aby oczyścić je i pozytywnie przekształcić.

Pięknie istotę śnienia ujął Czoki Nima Rinpocze: „Jeśli zasypiamy w szlachetnym cnotliwym nastroju, jest wysoce prawdopodobne, że pierwsza myśl po przebudzeniu będzie również szlachetna i cnotliwa.”

Tuż przed snem zawsze pojawia się ostatnia myśl. Możemy postarać się aby ta myśl była szlachetna, dobra. Jeśli się nam to uda, wówczas przymioty tej myśli mogą przeniknąć nasz cały sen. (…) Jeśli nasza ostatnia myśl jest samolubna, czy nawet wroga, nasz sen na wskroś będzie przesycony niezdrowymi emocjami. Jest to niezwykle ważne, choć wydaje się być czymś oczywistym.

Bez nadmiernego wysiłku, bez najmniejszych problemów możemy sprawić, że jakaś część naszego życia będzie przesiąknięta dobrocią.”

„Jeśli zasypiamy pełni radości i zachwytu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że kiedy obudzimy się rano, jakaś część tych emocji pojawi się ponownie. To tłumaczy jak działa nasz umysł.”

Guru Padmasambhawa powiedział: „Kiedy kładziesz się spać wieczorem, rozwijaj w sobie Ducha Przebudzenia:

„Dla wszystkich istot czujących we wszechświecie będę praktykował iluzoryczne samadhi i w ten sposób osiągnę doskonały stan Buddy. Dlatego będę praktykował we śnie.”

Budda powiedział: „Istnieje pięć zalet świadomego zasypiania: sen jest lekki, budzisz się zadowolony, nie śni ci się zły sen, strzegą cię bóstwa, nie emanujesz nieczystością.”

Jak napisał Lama Zopa „Kiedy większość ludzi zasypia ich umysły znajdują się w niekontrolowanym, niezrównoważonym stanie. Ogromne korzyści przynosi świadome zasypianie. Jeśli potrafisz medytować leżąc w łóżku, osiągasz szczególną korzyść, gdyż cały twój sen możesz przekształcić w mądrość. Koncentrując swoją uwagę przed zaśnięciem, zapewniasz sobie błogi i korzystny sen.”

Jak widać praktyka śnienia nie wymaga specjalnego wysiłku, nie jest też czasochłonna wystarczy zasypiając skierować świadomie umysł ku pozytywnym stanom i utrzymując to zrelaksować się, świadomie zasypiając by przez śnienie rozwijać pozytywne stany umysłu. W tradycyjnych kulturach tę rolę spełniały wieczorne modlitwy poprzedzające zaśnięcie, umieszczaniu przy miejscu snu, specjalnych inskrypcji, symboli czy bóstw, pomagające pozytywnie ukierunkować umysł w momencie zasypiania. Możemy to wyraźnie prześledzić zapoznając się z modlitwami snu Indian i ich rytuałami śnienia.

Przywoływanie archetypowych wyobrażeń, symboli i związanych z nimi stanów emocjonalnych w momencie zasypiania we wszystkich kulturach było podstawową metodą rozwijania właściwego pozytywnego ukierunkowaniu umysłu w trakcie zasypiania. Wiele kultur miało swoje bóstwa związane ze snem będące symbolicznym odbiciem tych archetypów i do nich kierowano umysły w momencie zasypiania. U Indian była to między innymi Bogini księżyca – ogólnie księżyc jego światło jak i bóstwa z nim związane w wielu kulturach kojarzono z mocą śnienia. W świecie starożytnym znane były praktyki śnienia związane z Ajsklepiosem, Apollem, Izydą i niektórymi innymi Bóstwami będącymi archetypami oczyszczającej, uzdrawiającej, harmonizującej mocy śnienia i ku nim kierowano modlitwy przywołujące pozytywne nastawienie w momencie zasypiania zaś pozytywna moc związana z tymi wyobrażeniami utożsamiana była z czystym światłem.

We współczesnych Buddyjskich praktykach snu tę pozytywną archetypową moc przywołuje się podczas zasypiania w formie wyobrażenia czystego światła, które uwalnia od napięć, koi i oczyszcza zasypiającego sprawiając, że świadomie wchodzi w zrelaksowane pozytywne śnienie. Przywołanie archetypowego obrazu kojącego światła jest kluczem do relaksacji i pozytywnego nastawienia stanowiącym ważny element współczesnych technik relaksacyjnych. Forma jaką mu nadajemy czy koncepcje którym hołdujemy jest tu sprawą drugorzędną i zależy głownie od tego co pozytywnie pobudza naszą wyobraźnie. Może to być wyobrażenie światła księżyca w pełni, tęczowego światła gwiazd, światła płynącego od Bóstwa czy świętego symbolu lub po prostu światło – jak to robimy zależy tylko od tego co przemawia do naszej wyobraźni.

Najważniejszą rzeczą w momencie zasypiania, jest poczucie bezpieczeństwa, pozytywny nastrój i odprężenie. Aby właściwie się nastroić do snu, zasypiać w poczuciu bezpieczeństwa i dobrym samopoczuciu stosuję pewna metodę, którą tu opiszę. Jest ona nieco odmienna od wcześniej zaprezentowanych, ale opiera się na tych samych zasadach dlatego sądzę, że przedstawienie jej tu pozwoli czytelnikowi jeszcze lepiej zrozumieć to o czym tu pisałem.

Podstawą mojej metody jest tybetański amulet Wadżrasatwy. Wadżrasatwa znaczy „Diamentowa Czystość” i jest imieniem bóstwa medytacyjnego związanego z oczyszczaniem z negatywnych emocji, negatywnych skłonności i leczeniem. Przedstawia się go pod postacią czysto białego młodzieńca, a w trakcie medytacji wizualizuje się płynące od niego czysto białe światło lub nektar, który nas oczyszcza. Sam amulet ma formę mandali wypełnionej tybetańskimi mantrami i świętymi sylabami związanymi z tym bóstwem. Cóż może nam zapewnić większe poczucie bezpieczeństwa niż zasypianie pod opieką bóstwa doskonałej czystości emocjonalnej, które uwalnia nas od pomieszania, splamień emocjonalnych, które otacza nas swą czystą uzdrawiającą mocą.

Dostałem kiedyś ten amulet od kolegi przypadł mi on do gustu pomyślałem więc, że może on być wspaniałym wsparciem dla rozwijania właściwego nastawienia w czasie zasypiania. Powiesiłem go nad moim łóżkiem i zasypiając kierowałem na niego uwagę po czym zaczynałem sobie wyobrażać, że promieniuje on delikatnym czystym białym opiekuńczym światłem, które obejmuje mnie tak że znajduję się jakby w jajku utworzonym z tego światła. Wyobrażałem sobie, że to światło uspokaja mnie, zapewnia opiekę i poczucie bezpieczeństwa, oczyszcza z wszelkich negatywnych emocji, napełnia spokojem i zaufaniem tak, że mogę się mu zupełnie powierzyć z poczuciem, że moje sny będą bezpieczne i dobre dla mnie. Rozwijałem to nastawienie przez jakiś czas otwierając się na czystość, poczucie bezpieczeństwa i zaufanie aż wreszcie w tym przekonaniu puszczałem wszystko i zasypiłem bezpieczny i pewien tej opieki. Powtarzając to przez kilka kolejnych nocy stworzyłem sobie pewien wzorzec, tak że teraz kiedy zasypiam wystarczy, że skieruję nań uwagę i pozwolę ogarnąć się temu opiekuńczemu światłu aby zasnąć zupełnie spokojnie, zrelaksowany i w dobrym nastroju.

Skierowanie uwagi na mój amulet w momencie zasypiania automatycznie teraz sprawia, że właściwe nastawienie ogarnia mnie i spokojnie zasypiam.

Oczywiście można rozwinąć pozytywne nastawienie w momencie zasypiania w oparciu o dowolny obiekt. Dzieci np. czują się bezpiecznie kiedy zasypiają ze swoim misiem, nasi przodkowie zabezpieczali miejsce snu runami tworząc w ten sposób bezpieczną przestrzeń snu, w której z ufnością powierzali się w opiekę bogów zasypiając itp.

Przedmiot który stanowi nasze wsparcie, wyzwalacz takich pozytywnych nastawień, powinien nam się podobać, powinien pobudzać nasza wyobraźnię stąd magiczny amulet napełniony mocą, magiczny symbol, czy wizerunek Bóstwa snu jest do tego celu doskonały, ponieważ oddziaływuje na naszą wyobraźnię. Być może racjonalnie nie wierzymy w moc amuletów, jednak nasza podświadomość, nasze marzenia dopuszczają taka możliwość i tworzą myśli i marzenia typu :”jak by to fajnie było gdyby taki amulet miał moc, chronił nas i pozwalał dobrze spać” to piękna idea i budzi pozytywne emocje, które możemy świadomie rozwinąć poprzez marzenia i wyobraźnię, a przez to rozwinąć i związać z czymś wiele pozytywnych emocji, nadając jakiejś rzeczy realną moc rozbudzania w nas pozytywnych nastawień. Oczywiście łatwiej nam to zrobić z jakimś tajemniczym amuletem pobudzającym wyobraźnię, który być może posiada jakąś moc niż z czymś pospolitym, co nie budzi takich marzeń i myśli – pozwólmy sobie marzyć wyzwalając pozytywne uczucia. Pamiętajmy, że świat naszej podświadomości to świat marzeń, wyobraźni i uczuć, akceptując ten świat, otwierając się nań, komunikując z nim używamy jego języka: symboli, odczuć wyobraźni i marzeń.

Tego typu zewnętrzne wsparcia doskonale się przydają w pracy ze snem i w oparciu o nie można zbudować wiele pozytywnych nastawień wpływających na nasze sny, a przez to pozwalające wywoływać różne typy snów, korzystne dla nas i naszego funkcjonowania w świecie. W ten sposób nasze śnienie staje się pozytywne, oczyszczające wpływając korzystnie na nas i na rzeczywistość w której żyjemy. Napełniając nas pozytywną energią, która promieniuje na wszystko wokół i pozytywnie przekształca naszą rzeczywistość, rozwija naszą świadomość, przejrzystość percepcji i moc sprawiając, że negatywne śnienie innych nie jest w stanie nas omamić. Takie cudowne twórcze śnienie staje się nieustającym źródłem naszej pozytywnej siły i wewnętrznej mądrości czyniąc nasze życie szczęśliwszym i radośniejszym. A najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, że dzieje się to naturalnie nie wymagając niczego oprócz rozwinięcia pozytywnego, odprężającego nastawienie w momencie zasypiania.

Boginie Snu – Saldziedudalma, Tara, Izyda

  • Napisane 27 czerwca 2013 o 18:36

„21 femuti w 17 roku swojego panowania faraon Nektanebos przebywając w Memfis złożył ofiary w świątyniach i prosił bogów, aby odsłonili mu przyszłość. We śnie miał widzenie:
Barka papirusowa przybiła do wybrzeża rzeki koło Memfis. Na pokładzie stał wysoki tron na którym siedziała przesławna dawczyni dobra, dawczyni płodów ziemi, pani bogów, Izyda. Wszyscy bogowie ilu ich jest w Egipcie stali po obu jej stronach. Wszelako jeden z nich wysoki na 21 łokci, wystąpił na środek; był to Onuris, bóg wojny. Padł na brzuch przed Izydą i rzekł te słowa:
- Przyjdź mi z pomocą, Izydo, bogini bogów, wszechpotężna, światem władająca, obrończyni bogów! Zmiłuj się, racz mnie wysłuchać! Jak przykazałaś strzegłem tego kraju z należytą troską. Toteż aż do tej pory faraon Nektanebos troszczył się o mnie we wszelki sposób. Jednakże ten Saumas, któregoś ustanowiła arcykapłanem, zupełnie nie dba o moją świątynię i sprzeciwia się moim rozkazom. Zostałem wyrzucony poza obręb własnego przybytku, a prace w nim wykonano dopiero w połowie, wszystko skutkiem złej woli arcykapłana.
- Pani bogów wysłuchała skargi, lecz nic nie odpowiedziała ani słowem.
- Takie widzenie ujrzał faraon we śnie i zaraz się przebudził. Rozkazał jak najspieszniej sprowadzić z Sebennytos arcykapłana i proroka boga Onurisa.”
/sennik Artemidora – Aleksander Krawczuk/

 

 

Izyda – Pani Snów
„Wszechbóstwo, wzywane pod dziesiątkami imion. Wszystkie inne bóstwa a szczególnie boginie uważano za jednostkowe i lokalne aspekty jej kosmicznej istoty. Już Diodor z Sycylii poucza, że w Helladzie jedni zowią ją Demeter, inni Tesmoforą, inni Herą, a jeszcze inni dają jej miano Selene.
Egipcjanie twierdzą – pisał – , że Izyda wynalazła mnóstwo leków, pomocnych zdrowiu, i zna się świetnie na sztuce medycznej. Dlatego, choć nieśmiertelna, wielce się raduje uzdrawiając ludzi i ukazując w snach pomoc tym, którzy ją o to proszą. Objawia wówczas w sposób szczególny swoją boskość i dobroczynność. Staje przy chorych, pogrążonych we śnie, i ukazuje im środki przeciw chorobom; posłuszni jej zaleceniom wracają do zdrowia wbrew wszelkim oczekiwaniom.(…)
A więc jest to Bogini w snach się ukazująca i w snach uzdrawiająca.” Jw. Petersis Izydor

W starożytnym Egipcie istniały specjalne świątynie snu Bogini do których udawali się chorzy pragnący uzdrowienia lub zasięgnięcia rady Bogini w ważnych sprawach. Po wielodniowych przygotowaniach; oczyszczeniu, medytacjach i ceremoniach proszący prowadzeni byli przez kapłanów do specjalnych miejsc snu, gdzie usypiali pod ich kierownictwem a w świętym śnie Bogini przemawiała do nich udzielając im rad i uzdrawiając. Jeśli coś nie było jasne dla śniącego doświadczeni kapłani pomagali im zrozumieć, niekiedy również doświadczeni kapłani śnili w intencji proszących.
(http://uzdrawiajacy-sen.zlotemysli.pl/)

 

 

Podobnie w Tybetańskich Tradycjach Buddyzmu i Bon istnieją Opiekuńcze Boginie związane ze śnieniem z których najbardziej znane są Saldziedudalma oraz wyzwalająca pełna współczucia Tara. Istnieją również specjalne metody praktyki związane z Boginiami Snu. Jedną z takich praktyk przekazał przed laty Nima Dakpa Rinpocze. W praktyce tej najpierw wykonuje się przez dłuższy czas praktykę Bogini aby rozwinąć z nią pozytywny związek a następnie praktykuje się specjalną mantrę – inwokację aby rozwinąć jej moc i wyciszyć umysł aby stał się otwarty na przekazy Bogini. Następnie przed snem wykonuje się specjalną praktykę ofiarowania, medytuje się aby wyciszyć umysł, po czym możemy zapytać Boginię o radę. Zasypiając skupiamy się na obecności Bogini, zadajemy jej pytanie i skupiając się na specjalnej inwokacji zasypiamy a wówczas Bogini udziela nam odpowiedzi i rad w przejrzystym śnie. Aby zrozumieć jak to wygląda przedstawię przykład pocgodzący od praktykującego:

„(…)Kiedy już zrozumiałem ten sen postanowiłem ponownie zasnąć. Pomyślałem o Bogini, poczułem się lepiej i z wdzięcznością powierzyłem się jej opiece, mając jasność, że to najlepsza rzecz jaką mogę zrobić. Wtedy poczułem jej obecność i otoczyło mnie białe światło.
Leżałem sobie odprężony w tym białym świetle i zacząłem mu się przyglądać a ono przybrało formę pięknych białych tkanin z intrygującymi brązowymi wzorami. Zastanowiłem się co te wzory mogą symbolizować i natychmiast pojawiła się odpowiedź to wzory mojego śnienia.
Co one znaczą? – kiedy pojawiła się ta myśl z wizji zaczęły wyłaniać się sceny. Najpierw była piękna biała komnata ozdobiona cudownymi ornamentami, było to zachwycające. Stałem w tej komnacie z czarnym kuchennym nożem. Poczułem wstyd, że w tak cudownym miejscu stoję jak głupek z kuchennym nożem, który nijak do tego piękna nie pasuje. Wówczas zauważyłem, że nóż zmienia się, najpierw pojawiła się cudowna biała pochwa ozdobiona ornamentami idealnie komponującymi się z komnatą a potem rączka zmieniła się na odpowiednią i trzymałem w dłoni piękny ozdobny sztylet, on idealnie pasował do tego miejsca, poczułem spokój a wówczas drzwi komnaty zamknęły się i znalazłem się w innej sali.

Były tu fioletowe ściany z białymi ornamentami, kiedy zacząłem się im przyglądać uświadomiłem sobie, że tylko przy pobieżnych oględzinach wyglądają wspaniale przy bliższym przyjrzeniu się okazują się plastikowymi tandetnymi atrapami. Zrozumiałem, że tak bywa z niektórymi snami i ścieżkami śnienia. Kiedy to sobie uświadomiłem pojawiła się kolejna komnata.
Ta na pierwszy rzut oka wyglądała również tandetnie, ale kiedy bliżej jej się przyjrzałem uświadomiłem sobie, że się myliłem. Były tam wspaniałe rzeczy niewidoczne na pierwszy rzut oka, szczególnie zainteresowała mnie złota figurka na ażurowym postumencie w nowoczesnym stylu. Ta pozornie zwyczajna rzecz emanowała mocą, choć aby się jej przyjrzeć i docenić jej niezwykłość trzeba było być bardzo uważnym i dobrze się przyjrzeć. Zrozumiałem, że tak tez bywa z niektórymi snami. Wówczas wizja odpłynęła i znów czułem obecność Bogini.

Pomyślałem, że szkoda, że nie znam jej prawdziwego imienia a wówczas zrozumiałem, że imiona są czymś zewnętrznym nie oddającym natury Bogini, kim Ona w istocie jest. Kiedy jest przy mnie czuję jej wspaniałą istotę, lecz kiedy chcę to zawrzeć w imieniu to imię już nie oddaje jej realności w jakiej jawi się w snach by nas uczyć i prowadzić. Jest Izydą i innymi Boginiami znanymi pod wieloma imionami różnym ludom. Mogę ją sobie wyobrazić pod postacią Bogini Izydy, ale ona będzie poza tym imieniem. Zrozumiałem, że to Saldziedudalma świetlista bogini snów manifestująca się w różnych świetlistych postaciach.
Dlaczego jednak myślę o Izydzie? Uświadomiłem sobie, że dlatego, iż Bogini Izyda jest dla mnie bardziej uchwytna, widziałem wiele jej pięknych wizerunków, czytałem o niej piękne historie więc dla mnie może Ona być Izydą i to będzie piękne i dobre o ile będę pamiętał, że imię to nie wszystko, że Ona jest poza tym, żywą realną Boginią jawiącą się w snach w różnych postaciach otaczając mnie opieką i prowadząc ku wewnętrznej mądrości i wtedy się przebudziłem.

Byłem niesamowicie spokojny, czysty – czułem, że czystość Bogini wypełnia moją istotę, moje serce. Zarazem mój umysł był tak jasny i pełen energii, że zupełnie nie chciało mi się spać. Myślałem to cudowne doświadczyć opieki Bogini wystarczy szczerze i czysto się do niej zwrócić a ona otacza mnie swoją opieką, jest tak blisko, zawsze przy mnie, a to, że jej nie dostrzegam to tylko moje zafiksowanie i komplikowanie sprawy.
Pomyślałem, że fajnie by było mieć jej wizerunek przy łóżku tak jak ona staje przy głowie i obdarza nas zrozumieniem i prowadzi w sny pełne mądrości. W końcu wstałem i spisałem to:-)

To były piękne sny i wizje, Boskie wizje pełne głębokiej mądrości, uświadomiłem sobie, że Bogini nie raz pojawia się w moich snach, ale często nie dostrzegam jasno ani nie rozumiem z powodu pomieszania tego co otrzymuję – jakże pomieszany i zaślepiony bywam.
Była obecna w moich pięknych powtarzających się snach z dzieciństwa o komnacie sfinksa, gdzie przychodziłem w snach doznając poczucia opieki, bezpieczeństwa i ciepła i gdzie zasypiałem przy jego lewej łapie. Była obecna w snach o cudownej komnacie balowej naprzeciw komnaty sfinksa. Zobaczyłem ją we śnie z dzieciństwa jako piękną dziewczynkę o której nie mogłem zapomnieć i której wspomnienie pogrążało mnie w radości i błogości w trudnych chwilach. Była obecna w moim śnie o przyjaciółce z dzieciństwa, która była boginią rzeki i w śnie o mojej dziecięcej miłości, która obdarzyła mnie mocą czystego przejrzystego snu. Pojawiła się jako pełna mocy łuczniczka chroniąca mnie w pobliżu mistycznego miasta opanowanego przez nieczyste siły i w wielu innych snach wnosząc w nie piękno moc, mądrość i poczucie bezpieczeństwa a ja nie rozpoznawałem jej, ale zawsze darzyłem podziwem, czcią, miłością i przyjaźnią mimo mojego błądzącego umysłu ogarniętego pomieszaniem, nieświadom jak wielką opieką mnie otacza Cudowna wiecznie młoda Bogini, matka, siostra i najbliższa przyjaciółka.
Później zasnąłem powierzając się jej opiece a ona obdarowała mnie cudownym uzdrawiającym snem.”

 

Praktykując różnego rodzaju rytuały śnienia – przede wszystkim związane z Tybetańską Jogą Snu, chociaż nie tylko, nauczyłem się iż podstawą tych praktyk jest doprowadzenie ciała, emocji i umysłu do wyciszenia i zupełnego odprężenia, uwolnienia się od napięć i wówczas pozytywne ukierunkowanie umysłu w momencie zasypiania.
Aby to osiągnąć przed snem stosuję odpowiednie ćwiczenia fizyczne, automasaż aby uwolnić zupełnie ciało od napięć. Kiedy kładę się uspokajam umysł poprzez ćwiczenia oddechowe po czym używam mojej relaksujacej formuły:
„Dziś w nocy mój sen będzie spokojny i zrelaksowany. Moje sny będą wyraziste i będę je pamiętał. Świadomość w moich snach będzie wzrastała i będę mógł rozpoznać, że śnie. Otworzę się na przekaz mojej wewnętrznej mądrości.”
Następnie łagodnie kieruję uwagę ponad swoją głowę wyobrażając sobie, że znajduje się tam mój Jidam – Bóstwo opiekuńcze – otoczone światłem, piękne, radosne tchnie spokojem i życzliwością, która napełnia mnie poczuciem bezpieczeństwa. Wyobrażam sobie, że pływa na mnie kojące opiekuńcze światło, które zapewnia poczucie bezpieczeństwa, wnosi spokój i ukojenie. Światło ogarnia mnie i wypełnia cała sypialnię, która staje się cudowną świątynią słodkich snów spowitą czystym białym światłem – tak jak opisane jest to w instrukcji do praktyki. W tym świetle rozpuszczają się wszelkie napięcia, napełnia mnie ono radosnym spokojem i ukojeniem, czuję w nim życzliwą opiekę.
Uświadamiam sobie, że znajduję się w cudownej mandali przejrzystych snów i to napełnia mnie błogą radością i pogodą ducha. W poczuciu bezpieczeństwa rozluźniam się w tym świetle i z tymi uczuciami zasypiam.
Skupiam je w wizualizacjach związanych z praktyką, którą wykonuję, mówiąc w myślach:
„„Powierzam się z radością Twojej opiece Pani Przejrzystego Światła niech moje sny i śnienie staną się przejrzyste i oczyszczające dla pożytku wszystkich czujących istot” i szczęśliwy zasypiam :-)

Niekiedy kiedy czuję taką potrzebę bo mam więcej napięć wykonuję bardziej rozbudowane praktyki by się od nich uwolnić i zasnąć w poczuciu komfortu z czystym pozytywnym nastawieniem i kiedy mi się to uda moje sny osiągają cudowną przejrzystość, stają się pozytywne, napełniają mnie dobrą energią stając się źródłem inspiracji i mądrości.

Wielu próbujących praktykować Jogę Snu zbyt mocno przywiązują się do formy i szczegółów technicznych praktyki, podchodzą do niej zbyt sztywno i formalnie przez co stwarzają napięcia blokują ją. Bardzo sztywno trzymają się wizualizacji zupełnie zapominając o tym, że celem praktyki jest odprężenie, zrelaksowanie się, uwolnienie od napięć i wprowadzenie czegoś pozytywnego w sen w momencie zasypiania a nie stwarzanie sobie napięć przez trzymanie się jakiejś dziwnej formy :-)
Tenzin Wangyal Rinpocze zawsze podkreśla, że tę praktykę zawsze zaczynamy od obserwowania siebie i uświadomienie sobie jakiego rodzaju napięć dziś doświadczamy aby stosownie do naszego stanu zastosować właściwe środki.
Teoretycznie można przed snem robić komplet Tsalung i serii wielu różnych ćwiczeń, może i było by to pozytywne, ale nie wiem czy na pewno :-) Bardziej prawdopodobne mi się wydaje, ze gdyby ktoś tak robił to po pewnym czasie już sama myśl, że ma to wszystko zrobić stwarzała by napięcia :-) Lepiej przyjrzeć się sobie i jeśli gdzieś faktycznie czujemy napięcia w ciele zrobić jedno ćwiczenie którego potrzebujemy, wówczas taka praktyka nie jest nudna czy wymuszona, staje się radosna i odkrywcza – przynajmniej dla mnie taka jest :-)
Można też teoretycznie robić cały komplet wspaniałych inwokacji i modlitw – tyle, że myślę iż gdyby ktoś tak co wieczór robił to też po pewnym czasie na myśl jak wiele ma ich zrobić czułby zniechęcenie i wcale by go to nie relaksowało :-) Dużo przyjemniej i przede wszystkim efektywniej jest nie nastawiać się na długie modlitwy, ale kiedy poczujemy taką ochotę i czujemy, ze sprawi to nam radość to oczywiście nie możemy się ograniczać, wówczas jest to radosne i wspaniałe :-)
To samo odnosi się do wizualizacji, one mają być przyjemne, odprężające, świeże, muszą być wyrazem naszej radości, pozytywnego nastawienia i relaksacji – nigdy zaś czymś sztywnym czy przykrym poważnym obowiązkiem, który musimy spełnić :-)
W opisie praktyki mamy wiele różnych wizualizacji z opisem ich znaczenia, niekiedy bardzo rozbudowanych, jednak musimy przede wszystkim pamiętać jaki jest ich sens i cel i na tym się skupiać. Jeśli budowanie złożonych wizualizacji cieszy nas, napełnia pozytywnymi emocjami i pogłębia odprężenie to jest wspaniale, ale nie zawsze tak jest. Nasz umysł może być w różnym stanie więc najlepiej najpierw to sobie uświadomić, niekiedy ten stan sprzyja wizualizowaniu i to nam służy, a niekiedy nie i wówczas najlepiej skupić się na czymś prostym np. na samym odczuciu pozytywnego światła i to jest wspaniałe i daje doskonale efekty :-)
Praktyka Jogi Snu aby się rozwijała i przynosiła nam korzyść musi być czymś radosnym i twórczym sprawiającym nam radość nie może zaś być jakąś rutyną ani czymś stwarzającym napięcia bo wówczas traci swój sens i zwyczajnie nie działa :-)


  • RSS